Reklama

Chińczycy wycofują się z kolejnego projektu w Polsce

Zła atmosfera wokół firmy COVEC w Polsce to główny powód wstrzymania zakupu Huty Stalowa Wola przez inny chiński koncern - podają media w Pekinie.

Według oficjalnych informacji koncern "Liugong" zawiesił rozmowy o kupnie huty z powodu zbyt wysokich - zdaniem Chińczyków - oczekiwań polskich związkowców wobec nowego właściciela.

Wpływowy magazyn "Caixin" powołując się na źródła w koncernie "Liugong" poinformował, że główną przyczyną odłożenia terminu zakupu cywilnej części Huty Stalowa Wola jest "fala negatywnych informacji o chińskiej firmie COVEC", która wycofała się z budowy A2. Podobną wymowę ma artykuł zamieszczony dziś na chińskojęzycznym portalu hexun.com.

W materiale pojawia się też informacja o problemach szefów Liugonga z polskimi związkowcami. Chcą oni, aby nowy właściciel zobowiązał się do 5 proc. podwyżek płac oraz 5-letniej gwarancji zatrudnienia. Chińczycy zgadzają się jedynie na 3 proc. wzrost płac i 3-letnie gwarancje.

Reklama

Przedstawiciele koncernu poinformowali już polskiego ministra skarbu o bezterminowym przełożeniu ceremonii podpisania umowy prywatyzacyjnej. Nieoficjalnie mówi się, że Chińczycy za cywilną część Huty Stalowa Wola zaoferowali ćwierć miliarda złotych.

Sprzedaż huty traktowana była priorytetowo przez polskie ministerstwo skarbu, którego przedstawiciele w ostatnich miesiącach kilkukrotnie przyjeżdżali do Chin.

Chiński scenariusz powtórzy się na A4

"Dziennik Gazeta Prawna" donosi, że kolejne projekty budowy autostrad mogą być zagrożone. Grecka spółka J&P Avax przymierza się do wycofania z kontraktu na budowę A4.

Wygląda na to, że COVEC otworzył puszkę Pandory. Kilka dni po tym, jak Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zerwała z Chińczykami kontrakt na budowę dwóch odcinków A2, pojawiły się problemy na A1, a teraz pod znakiem zapytania stoi dokończenie budowy trasy A4.

Chodzi o odcinek 22 kilometrów między granicą z Ukrainą w Korczowej, a Radymnem, który kończy strategiczną autostradę łączącą Europę Zachodnią ze Wschodnią. Miała być gotowa w kwietniu 2012 roku i ułatwić poruszanie się kibiców pomiędzy Lwowem, a Wrocławiem podczas Euro 2012.

Wykonawca twierdzi jednak, że nie zdąży oddać jej do użytku wcześniej niż w grudniu. O ile w ogóle. Z oficjalnej korespondencji pomiędzy GDDKiA a realizatorem inwestycji, grecką spółką J&P Avax, wynika, że firma nie wyklucza rezygnacji z kontraktu. Zarzuca dyrekcji wielomiesięczne opóźnienia w przekazywaniu dokumentów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »