Rząd na wtorkowym posiedzeniu miał zająć się uchwałą ws. zmian w Krajowym Planie Odbudowy, jednak na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu rzecznik Adam Szłapka poinformował, że projekt potrzebuje jeszcze kilku szlifów, więc rząd zajmie się nim w najbliższych dniach.
Z kolei w środę szefowa MFiPR wskazywała, że w dwóch kwestiach stosowni ministrowie nie zgłosili zmian do KPO, pomimo licznych pism od MFiPR. Dodała, że liczy na to, że jeszcze w tym tygodniu te dwie zmiany zostaną przesłane, a rewizja zostanie przyjęta przez rząd.
Wczoraj resort funduszy przekazał Interii Biznes, że chodzi o czas na "doprecyzowanie ostatnich szczegółów". Resort tłumaczył, że ostatnia rewizja jest "bardzo obszerna".
Rewizja KPO. Minister funduszy: W piątek oficjalna decyzja rządu
"Rewizja KPO, która ratuje dla Polski ponad 5 mld zł uzgodniona. Jutro oficjalna decyzja Rady Ministrów" - napisała Pełczyńska-Nałęcz na platformie X.
Planowana przez MFiPR rewizja ma być już ostatnią zmianą KPO przed zakończeniem jego realizacji w III kwartale 2026 r.
"Zidentyfikowane w trakcie rewizji wolne środki finansowe zostaną alokowane tam, gdzie jest jeszcze możliwe ich zainwestowanie i skuteczne rozliczenie. Część pożyczkowa KPO będzie zredukowana o 5,1 mld euro, zgodnie z decyzją Rady Ministrów z 26 sierpnia 2025 r. Ponadto przeniesione zostanie do wcześniejszego rozliczenia to, co udało się zrealizować przed czasem, tak żeby zwiększyć wartość kolejnych wypłat z Komisji Europejskiej i ograniczyć presję na budżet państwa w 2026 r." - napisało wcześniej ministerstwo.
MFiPR chce w ramach tej finalnej rewizji zminimalizować ryzyko otrzymania z Komisji Europejskiej niepełnych refundacji za ostatnie wnioski o płatność. Ponadto chce oprzeć rozliczenia inwestycji z Komisją Europejską na wcześniejszych etapach ich realizacji, dzięki czemu rozliczone będzie więcej inwestycji.
"Podatek Morawieckiego" do kosza. Był jednym z "kamieni milowych" KPO
Wcześniej premier Donald Tusk poinformował, że "Podatek Morawieckiego" od samochodów spalinowych trafił ostatecznie do kosza. Chodzi o opłatę od samochodów spalinowych, która pierwotnie miała obowiązywać już w 2024 roku i stała się jednym z "kamieni milowych" KPO.
Podatek miał wspierać wypieranie z rynku starszych pojazdów, o wyższej emisyjności. Miał być płacony przy rejestrowaniu auta. Opłata miała być uzależniona od emisji tlenku węgla i tlenku azotu i w zamierzeniu miała się przyczynić do poprawy jakości powietrza zwłaszcza w dużych aglomeracjach.













