Reklama

Co dalej z systemem handlu emisjami CO2?

Europejski system handlu emisjami CO2 i inwestycje w tzw. odnawialne źródła energii są korupcjogenne. Ostatnio media doniosły o zaangażowaniu mafii włoskiej w farmy wiatrowe. Budowy farm stawały po uzyskaniu dotacji z Unii Europejskiej.

16 kwietnia Parlament Europejski opowiedział się za nieingerowaniem w rynek handlu emisjami w celu podwyższenia ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Przeciwko wycofaniu części pozwoleń głosowało 334 posłów, za było 315. Czy Europejski System Handlu Emisjami CO2 (ETS) w UE może być jeszcze skutecznym narzędziem wspierającym rozwój gospodarki niskoemisyjnej?

Reklama

Większość ekspertów uważa, że nie. Wielu zaleca wycofanie się z tego systemu lub jego radykalne zreformowanie. Propozycje komisarz ds. środowiska Heddegart pogłębiłyby jeszcze kryzys w UE i zlikwidowały resztki produkcji w branży cementowej i innych. System ETS i inwestycje w tzw. odnawialne źródła energii (OZE) są korupcjogenne. Ostatnio media doniosły o zaangażowaniu mafii włoskiej w farmy wiatrowe. Budowy farm stawały po uzyskaniu dotacji z Unii Europejskiej.

Konsultacje obywatelskie

Do 2 lipca trwają konsultacje społeczne Komisji Europejskiej w sprawie unijnej polityki energetycznej i klimatycznej do 2030 roku. Minister środowiska zachęca do udziału w ankiecie. Konsultacje zostały rozpoczęte publikacją zielonej księgi autorstwa Komisji Europejskiej w sprawie ram polityki klimatyczno-energetycznej UE do roku 2030.

Poruszono w niej szereg ważnych zagadnień, m.in.: jakie cele klimatyczno-energetyczne należy zrealizować do 2030 roku oraz jak polityka klimatyczna wpływa na konkurencyjność gospodarek państw członkowskich. Warte podkreślenia jest to, że dokumenty konsultacyjne przygotowane przez komisję pokazują zmiany w myśleniu o polityce klimatyczno-energetycznej, które odzwierciedlają stanowisko konsekwentnie prezentowane przez Polskę od dłuższego czasu.

Obecnie rozmawiamy już nie tylko o zwiększaniu celów redukcyjnych, ale też zastanawiamy się, w jaki sposób tego dokonać, uwzględniając możliwości poszczególnych państw oraz przemysłu. Rozważamy, jak dochodzić do stawianych sobie celów w sposób najbardziej efektywny kosztowo z uwzględnieniem obecnego kryzysu oraz sytuacji na świecie w ogóle. W konsultacjach mogą wziąć udział zarówno instytucje, firmy, jak i obywatele. Na podstawie zebranych opinii, Komisja Europejska zamierza do końca tego roku przedstawić ramy działania w dziedzinie polityki klimatycznej i energetycznej Unii na okres do roku 2030.

Drogie wiatraki

Teraz, jak wynika z negocjacji z Brukselą ws. pakietu klimatycznego, Polska powinna przeznaczyć z unijnego budżetu, który wynosi 960 mld euro, 20 proc. na politykę klimatyczną. W przypadku Polski oznacza to ok. 200 mld zł w ciągu najbliższych siedmiu lat. Nie jesteśmy w stanie wydać takich pieniędzy na solary i wiatraki, a to oznacza, że nie dostaniemy wsparcia na rozbudowę dróg i kolei - uważa prof. W.Mielczarski, ekspert ds. energetyki.

Dotacje na energetykę odnawialną są w tym samym pakiecie "Infrastruktura i środowisko". Modernizacja zakładów przemysłowych i energetycznych też może nie skonsumować tych funduszy. Polska ma dostać ponad 300 mld zł w funduszach strukturalnych, z których musimy przeznaczyć na cele klimatyczne 60 mld zł oraz zapewnić 50 proc. udziału własnego. Czyli będzie to około 120 mld zł plus wewnętrzne finansowanie poprzez zielone certyfikaty i różnego rodzaju dotacje z funduszy ochrony środowiska na poziomie 60-70 mld zł.

Na politykę klimatyczną przeznaczymy zatem w Polsce do roku 2020 ok. 200 mld zł. Polska nie jest w stanie przeznaczyć tak ogromnych pieniędzy na ten właśnie cel. Poprzeczka została zawieszona za wysoko. Nie mamy na co ich wydać. W przypadku technologii odnawialnych źródeł energii, jak wiatraki czy solary, jesteśmy na granicy możliwości przyłączenia ich do systemu. To są źródła bardzo niestabilne, które powodują, że nie możemy mieć ich zbyt dużo. Produkują za mało energii i są nieprzewidywalne. Nasza sieć energetyczna nie jest w stanie przyjąć energii z OZE, zwłaszcza ze źródeł rozproszonych, od osób indywidualnych, tzw. prosumentów.

Polska więcej straci na tym budżecie niż zyska, ponieważ nie będzie w stanie wykorzystać tych funduszy. Z 300 mld zł maksimum zostanie skonsumowanych 150-200 mld zł. Wkład własny, tzn. kredyty, może być nieosiągalny, gdyż banki nie chcą ich udzielać z powodu niespłacalności kredytów.

Modernizacje firm napotykają duże trudności z powodów prawnych i gospodarczych. Polska ma płacić kary za nieprzyjęcie ustaw ws. OZE, 133 tys. zł dziennie! Miała je realizować od 2010 r. Cały czas toczy się dyskusja o tzw. dużym trójpaku energetycznym (3 ustawy), który ureguluje rynek energii z OZE. Inwestorzy chcą ustalania ceny minimalnej na zielone certyfikaty, gdyż teraz ich cena wciąż spada i nie mogą kalkulować opłacalności inwestycji. Banki nie chcą kredytować inwestycji w energetykę odnawialną. Firmom z tej branży grozi bankructwo. Źle działa rynek biomasy, którą sprowadza się z zagranicy. Polscy producenci biomasy protestują i bankrutują.

W zachodniej UE większość instalacji OZE należy do indywidualnych osób, tzw. prosumentów, w Polsce do koncernów, np. RWE. Skomplikowany system handlu pozwoleniami na CO2, jego giełdowe krachy, niejasny system dotacji inwestycji sprzyjają przekrętom i korupcji. Produkcja przenosi się poza UE. Wzorem staje się USA, gdzie nie ma systemu ds. CO2, ale większość korporacji ogranicza emisje i inwestuje w OZE. Branża OZE, Społeczna Rada ds. gospodarki niskoemisyjnej przy premierze, żąda reform.

Dotacje do OZE i przymus zakupu energii z OZE powodują, że prąd jest drogi i ciągle ma drożeć. Jeśli chodzi o energię odnawialną, obecnie dominuje współspalanie z węglem biomasy. Biomasa jest 3 razy droższa od węgla. Około 6 razy droższe są wiatraki, najdroższa fotowoltaika i solary. Te ostatnie to ciągle eksperymenty, gdyż ilość energii z nich jest znikoma. W Polsce 94 proc. energii pochodzi z węgla. 4 proc. z hydroelektrowni, 2 proc. z wiatraków. Ministerstwo Gospodarki pracuje nad reformą systemu dopłat do OZE, zielonych certyfikatów i opłat zastępczych od firm.

W listopadzie na Stadionie Narodowym w Warszawie odbędzie się COP19 - coroczne spotkanie konferencji klimatycznej w ramach ONZ - UNCEF. Stanowisko Polski (rządu RP) uzgodniono z komisarz UE ds. środowiska C. Heddegart. Będzie to stanowisko całej Unii. Można mieć nadzieję, że uwzględniające postulaty Polski i jej sąsiadów co do polityki klimatycznej, tzn. krajów opierających się na węglu, i żądających tańszych pozwoleń na emisję CO2 dla węglowej energetyki.

Magdalena Popławska

Autorka jest działaczką organizacji Zieloni RP

Dowiedz się więcej na temat: farmy wiatrowe | CO2 | co dalej | emisje CO2 | Tygodnik Solidarność

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »