Reklama

Co dalej ze stopami procentowymi? Dzisiaj ostatnie posiedzenie RPP w tym roku

Dzisiaj (07.12) po raz ostatni w tym roku zbierze się Rada Polityki Pieniężnej by zdecydować o poziomie stóp proc. Ekonomiści przekonują, że stopa referencyjna NBP nie wzrośnie. Inflacja w listopadzie według szybkiego odczytu GUS wyniosła 17,4 proc. i była niższa niż w październiku, gdy sięgnęła poziomu 17,9 proc. Główna stopa banku centralnego wynosi 6,75 proc.

- Rada Polityki Pieniężnej nie zmieni stóp procentowych, tak jak nie zmieniła ich w dwóch (ostatnich - red.) miesiącach. Obecnie oceniam, że stopy już nie wzrosną - powiedział główny ekonomista Santander Bank Polska Piotr Bielski. W komentarzu dla PAP nie wykluczył także, że prezes NBP ogłosi w środę, że cykl podwyżek stóp został zakończony.

- Jeszcze do niedawna warunki rynkowe były trudne, więc banki centralne, które próbowały ogłosić zakończenie cyklu podwyżek, np. czeski czy węgierski, stawały potem w obliczu nerwowej reakcji rynków finansowych. Więc w takiej sytuacji RPP wolała informować o przerwie w cyklu podwyżek, niż o zakończeniu tego cyklu. Nie zdziwię się, jeśli prezes Glapiński na konferencji będzie śmielej mówił o zakończeniu cyklu - powiedział Bielski.

Reklama

RPP nie chce zaszkodzić gospodarce

Podobnego zdania jest ekonomista Banku Pekao Kamil Łuczkowski, który zwrócił uwagę na pierwsze sygnały dezinflacji, choćby dane o spadku inflacji w listopadzie.

- Oczekujemy, że Rada Polityki Pieniężnej utrzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie. W naszej ocenie RPP zakończyła już cykl podwyżek stóp procentowych i pozostaną one na obecnym poziomie przez długi czas - powiedział Łuczkowski. Poza tym - w jego opinii - większość RPP stanowią zwolennicy łagodnej polityki pieniężnej, czyli tzw. gołębie. I ta większość obecnie baczniejszą uwagę zwraca na stan gospodarki. - Dla tej gołębiej większości ważniejsze jest, aby nie szkodzić gospodarce czy rynkowi pracy - dodał Łuczkowski.

Niższy niż w październiku odczyt inflacji w Polsce, zdaniem domu maklerskiego XTB, będzie głównym argumentem wśród członków RPP z "gołębim nastawieniem do polityki monetarnej".

"Nie spodziewamy się podwyżek stóp, co z resztą jest naszym scenariuszem od wielu tygodni" - napisali w swoim komentarzu ekonomiści mBanku. Zdaniem ekspertów spadek indeksu w listopadzie to "prezent świąteczny" dla RPP. Choć jak podkreślają, szczyt inflacji w naszym kraju przypadnie na I kw. 2023 r. i wyniesie w przybliżeniu 19-20 proc.

Wrócimy do dyskusji o obniżkach stóp?

Choć ekonomiści bardzo zachowawczo podchodzą do ewentualnych obniżek stóp procentowych, stawiając w pierwszej kolejności na brak podwyżek, tak swoje przypuszczenia wygłosił prof. Ireneusz Dąbrowski. Członek RPP w rozmowie z agencją Bloomberg wskazał, że "w przyszłym roku możemy zobaczyć pierwsze obniżki stóp (procentowych - red)".

Zdaniem ekonomisty obecnie obowiązujące stopy procentowe są "dobrze skalibrowane, żeby obniżyć bazowy wskaźnik inflacji". Jednocześnie decyzje podejmowane przez radę podsumowuje jako skuteczne, ponieważ "zwalczają inflację, ale nie kosztem dramatycznego spadku PKB". 

Nieco odmienne zdanie o ewentualnych obniżkach stóp ma inny członek RPP, Cezary Kochalski. Jak przyznał on w rozmowie z Interią: "w tej chwili skoro mamy ewidentnie wyższą ścieżkę inflacyjną, to moim zdaniem dywagacje na temat obniżek stóp są niepotrzebne. Dziwne by było, gdybyśmy teraz się zastanawiali nad obniżkami stóp w sytuacji, kiedy widzimy wyższą ścieżkę inflacji. Moim zdaniem ten temat stracił mocno na aktualności". 

Inflacja jeszcze wzrośnie

Ostatni odczyt inflacji był pierwszym od wielu miesięcy (ostatnio dynamika wyhamowała w lutym ze względu na tarczę antyinflacyjną), gdy inflacja w ujęciu rocznym spadła: z 17,9 proc. w październiku do 17,4 proc. w listopadzie.

Ze wstępnego szacunku GUS wynikało, że w ujęciu rocznym ceny żywności wzrosły o 22,3 proc. (1,6 proc. w ujęciu miesięcznym), nośniki energii o 36,8 proc. (spadek o 0,1 proc. w ujęciu miesięcznym). Potaniały także paliwa - o 1,2 proc. w ujęciu miesięcznym. Rok do roku wzrost wyniósł jednak 15,5 proc. 

To jednak nie koniec wzrostu cen w Polsce. Jakub Rybacki, ekonomista w Polskim Instytucie Ekonomicznym wskazał, że wyższy odczyt inflacji nastąpi w styczniu oraz w lutym. Na początku 2023 r. będzie to spowodowane podwyżkami cen energii oraz usług, zaś w lutym kluczowe będą czynniki statystyczne i tzw. niska baza (spadek inflacji do 8,5 proc. rok do roku w 2022 r. ze względu na efekt tarczy antyinflacyjnej).

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »