Reklama

Czarne chmury nad FSO

Po dzisiejszych doniesieniach na temat rezygnacji kanadyjskiej Magna International z przejęcia FSO, istnieją wciąż szanse na znalezienie inwestora, ale są one niewielkie" - stwierdza Vitaly Belskiy, starszy konsultant Frost & Sullivan, globalnej firmy doradczej.

"Kwestia nadmiernie rozbudowanych mocy produkcyjnych jest jednym z największych problemów branży motoryzacyjnej" - mówi Vitaly Belskiy. "Producenci muszą rozwiązać tę kwestię obniżając produkcję lub nawet zamykając fabryki, jak np. Fiat czy Peugeot-Citroen."

Reklama

" Oczywiście, jest to bardziej problem Europy Zachodniej. Dla niektórych producentów rozbudowa fabryk w Europie Środkowej i Wschodniej nadal jest poszukiwaną opcją (np. Daimler na Węgrzech), dotyczy to jednak segmentu samochodów premium. Jednak szanse na inwestycje ze strony europejskich producentów 'niepremialnych' w ciągu najbliższych 1-3 lat są raczej niskie" - dodaje Belskiy.

"FSO mogą być w najbliższym czasie zainteresowani producenci z Chin, dla których kryzys wydaje się być dobrym momentem do wejścia na rynek europejski. Należy jednak pamiętać, że interesować ich będzie raczej opcja 'semi-knocked down' (SKD) polegająca na montażu gotowych importowanych podzespołów samochodu, co wiąże się z niższą wartością inwestycji dla polskiej fabryki."

"Szanse znalezienia inwestora zatem istnieją, ale wciąż obecny kryzys i duża konkurencja państw (Bułgaria i Rumunia) w Europie Środkowej i Wschodniej powodują, że są one raczej niewielkie" - podsumowuje Vitaly Belskiy.

Dowiedz się więcej na temat: FSO | Ale | one | NAD

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »