Reklama

Czego kryzys z Izraelem nauczy rząd?

Bez wysublimowanego poruszania się na scenie międzynarodowej i zdecydowanej koordynacji polityki zagranicznej Polska może być narażona na kolejne kryzysy i napięcia. I to w sytuacji, gdy silnie rosnąca zrównoważona gospodarka mogłaby stanowić wizytówkę kraju na świecie.

Spróbujmy zderzyć ze sobą dwa światy. Powinny iść one w parze, wzajemnie się uzupełniać. Chodzi o gospodarkę i dyplomację, rozumianą jako szeroko pojęta polityka międzynarodowa. W jednym idzie nam naprawdę nieźle, w drugim przeżywamy największy kryzys od lat.

Reklama

Na początek trochę faktów gospodarczych. Rekordowo niskie bezrobocie, wzrost PKB na poziomie 5,1 proc. w czwartym kwartale 2017 r. i 4,6 proc. w całym 2017 r., co jest osiągnięciem znacznie przekraczającym założenia budżetowe (3,6 proc.), czy prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Banku Światowego lub Komisji Europejskiej.

Na wysokim poziomie utrzymują się nie tylko popyt krajowy (w czwartym kwartale 2017 r. wzrósł o 6,1 proc.), ale także eksport. Ruszyły wyczekiwane przez wszystkich inwestycje (wzrost o 11,3 proc.). Do tego, po raz pierwszy od 30 lat, Polska nie ma deficytu na rachunku obrotów bieżących.

Nikt nie pyta o gospodarkę

Polska ma komfortową sytuację na najbliższe kwartały, a to pozwala dzisiaj stawiać pytania np. o podniesienie ratingu kraju czy - do czego wielokrotnie odwoływał się premier Mateusz Morawiecki - o poszukiwanie innego modelu rozwojowego, szukania własnej ścieżki prowadzącej do utrzymania wysokiej dynamiki wzrostu PKB lub planowania ogromnych inwestycji infrastrukturalnych.

Z gospodarczego punktu widzenia w świat płyną dobre informacje o stabilności polityki fiskalnej, przewidywalnej polityce monetarnej, a nawet sukcesach w obszarze uszczelnienia systemu podatkowego (budżet dostał dodatkowo 30 mld zł, z czego część dzięki uszczelnieniu systemu podatkowego).

Jeśli tego byłoby mało, rząd realizuje politykę rozwojową, zdefiniowaną w Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, autorstwa obecnego premiera Mateusza Morawieckiego. To jej zapisom podporządkował on, będąc jeszcze ministrem finansów i rozwoju, działania resortów, które przygotowały pakiety zmian dla przedsiębiorców, opracowały działania mające na celu wsparcie startupów i prac badawczo-rozwojowych w Polsce. Wszystko po to, by - w myśl nowego modelu rozwoju - zapewnić stabilny wzrost gospodarczy w przyszłości, gdy skończą się duże transfery z Unii Europejskiej, a rodzima gospodarka we własnych zasobach i własnym pomyśle na siebie, będzie musiała znaleźć impuls do rozwoju.

To wszystko także buduje wizerunek Polski na globalnej arenie gospodarczej. Podczas misji gospodarczych Morawieckiego do Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, podczas rozmów z inwestorami, firmami i przedstawicielami funduszy argument o stabilności budżetu i silnych fundamentach rozwojowych wybrzmiewa szczególnie silnie, zwłaszcza jeśli powiążemy to z proponowanymi zmianami w prawie i kolejnymi ułatwieniami dla przedsiębiorców.

Międzynarodowe potknięcia

Czas na dyplomację. Jeśli weźmiemy pod uwagę tę ekonomiczną czy gospodarczą, to ponownie trudno doszukiwać się jakichś większych problemów. Partnerstwo z USA, liczne misje pod przewodnictwem ówczesnego ministra rozwoju z udziałem strategicznych firm, przyniosły m.in. kontrakt gazowy na dostawy LNG, ale też inwestycje, jak chociażby amerykańskiego banku JP Morgan.

Polska zapowiedziała też, że chce z Berlinem, Monachium i Paryżem konkurować o firmy, które w wyniku wyjścia Wielkiej Brytanii z UE opuszczą londyńskie City. Sukcesy gospodarcze te zapowiedzi tylko uwiarygadniały.

Co jednak, jeśli rozszerzymy perspektywę poza czysto gospodarczą sferę? Spór o ustawę IPN to największy kryzys polityczny od lat, z jakim musiały się zmierzyć polskie władze, którego echa jeszcze długo będą na świecie słyszalne. Spór, którego można było uniknąć.

Gdyby tylko ustawa została lepiej przygotowana i przeszła szerokie konsultacje. Gdyby termin pokazania jej światu został lepiej wybrany. I w końcu, gdyby już po pierwszych oznakach, że zmierza to w złą stronę - komunikacją i działaniami zajęły się osoby odpowiedzialne wyłącznie za dyplomację, z odpowiednimi kompetencjami.

Mamy jednak spór, który szybko urósł do niewyobrażalnych rozmiarów. Dotyczy już nie tylko relacji polsko-izraelskich, ale również polsko-amerykańskich. Na nic próba łagodzenia i odbudowy wzajemnych stosunków w momencie, gdy kolejne osoby próbują na własną rękę podejmować działania. Bez przygotowania i kompetencji.

Dlatego, uspokojenie w tym temacie, za sprawą telefonicznych rozmów premierów Polski i Izraela w kluczowych momentach wystarczyło na krótko. Trzeba mieć nadzieje, że nawiązanie bezpośredniego dialogu między dwiema stronami, mającego na celu wyjaśnienie zapisów ustawy, zakończy się sukcesem i doprowadzi tym razem do merytorycznej dyskusji bez emocji, które nie pomagają, a szkodzą.

Do tego kryzysu polskie władze nie były przygotowane. Pytanie czy rząd wyciągnął z tego odpowiednią lekcję? Analiza tego przypadku powinna być wskazówką jak unikać takich sytuacji w przyszłości.

To nie jest przecież jedyna kwestia, w której stanowisko Polski jest odmienne od innych naszych partnerów. Polska sprzeciwia się budowie Nord Stream 2, a zamiast tego proponuje Korytarz Norweski i połączenie gazowe z Danią. Zamiast reformy mającej na celu ograniczenie praw pracowników delegowanych, którą proponuje m.in. Francja, Polska wręcz przeciwnie sugeruje większe otwarcie dla rynku usług. Zamiast ograniczeń, dokończenie jego budowy.

Zamiast gazu rosyjskiego do Europy proponujemy, by płynął on z USA czy Bliskiego Wschodu (możliwe, że w niedalekiej przyszłości także z Izraela).

Tych dwóch światów, w dzisiejszych realiach nie sposób rozdzielić: dyplomacji i gospodarki - nie można od siebie oderwać. Do drażliwych spraw potrzebna jest jednak przemyślana strategia, rozmowy, budowanie zaufania i umiejętne sojusze. Tak samo jak do gospodarki, przyciąganie inwestycji i budowanie przyjaznego wizerunku. Jeśli udaje nam się całkiem nieźle prowadzić międzynarodową politykę gospodarczą, to dlaczego nie miałoby tak być w innych obszarach? Także w dyplomacji. Tym bardziej, że ruszają prace nad kolejnym budżetem unijnym. Wiarygodność można łatwo stracić, a odbudować już dużo trudniej.

BB

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2017

Dowiedz się więcej na temat: kryzys | Izrael | Polska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »