- Mamy stagflację - odpowiedział Ludwik Kotecki na pytanie, czy stagflacji powinniśmy się obawiać.
Inflacja obniżyła się z 18,4 proc. w lutym, do 16,1 proc. w marcu, ale to nie znaczy, że odpuszcza. Ludwik Kotecki uważa, że w związku ze spadkiem cen surowców i paliw na świecie główny wskaźnik wzrostu cen konsumpcyjnych będzie się obniżał, ale tak "gładko" nie będzie szło z inflacją bazową.
Na razie inflacja bazowa nam rośnie, choć może powinniśmy ją widzieć trochę niższą w drugiej połowie roku (...) Wskaźnik inflacji CPI będzie dość szybko spadał, więc inflacja bazowa będzie wyższa od CPI
Powrót do celu inflacyjnego będzie "bardzo trudny"
Członek RPP dodał, że proces powrotu inflacji do celu inflacyjnego, czyli 2,5 procent, będzie "bardzo trudny". Zgodnie z ostatnią projekcją NBP stopy procentowe na aktualnym poziomie - przypomnijmy, że główna stopa wynosi 6,75 proc. - nie gwarantują powrotu do celu inflacyjnego nawet w 2025 roku. Czy to znaczy, że polityka pieniężna jest zbyt łagodna?
- Niestety Rada Polityki Pieniężnej uznała, że po wrześniu nie należy zaostrzać polityki pieniężnej, bo inflacja wskoczy na płaskowyż - powiedział Ludwik Kotecki.
Zwrócił także uwagę, że do niedawna powtarzane, także przez prezesa NBP prognozy, iż w 2023 roku stopy zaczną być obniżane, powoli cichną.
- Wygląda na to, że Rada powoli zmienia stanowisko, bardzo niszowe są głosy o obniżkach stóp procentowych w tym roku (...) Chyba wiemy, że to za wcześnie i nie ma przestrzeni na obniżki stóp procentowych w roku bieżącym - powiedział.
Kolejny rok ekspansji fiskalnej
Tym bardziej, że po silnym wzroście deficytu finansów publicznych w ubiegłym roku, rząd zapowiedział także na ten rok kolejny wzrost deficytu.
- W sytuacji wzrostu deficytu większy ciężar walki z inflacją powinien spadać na politykę pieniężną - powiedział Ludwik Kotecki.
Dodał, że właśnie w kwietniu mija druga rocznica przekroczenia przez inflację celu i dozwolonego pasma odchyleń, co jest skutkiem licznych wcześniejszych błędów, w tym spóźnionej reakcji RPP na wzrost inflacji w 2021 roku.
- Zabrakło wyobraźni i komunikacja była błędna (w 2021 roku - red.). Społeczeństwu wmówiono, że inflacja nie jest żadnym problemem, że problemem jest deflacja. Oczekiwania wyrwały się spod kontroli. Nie było żadnego uzasadnienia w 2021 roku, żeby tak myśleć - powiedział.
- Było (w 2021 roku) ryzyko wybuchu inflacji, które zrealizowało się w 2022 roku - dodał.
Obecna inflacja - zdaniem Ludwika Koteckiego - jest także skutkiem zbyt daleko idącego rozluźnienia polityki fiskalnej wtedy, gdy wybuchła pandemia, a rząd dofinansował gospodarkę kwotą ok. 200 mld zł.
- W 2020 roku trochę bardziej konserwatywnie bym patrzył na skutki rozluźnienia polityki fiskalnej i monetarnej, na obniżki stóp i tarcze covidowe - powiedział.
- Zabrakło refleksji co będzie się działo potem, gdy zacznie się wycofywanie lockdownów - dodał.
Gospodarka w bolesnej stagnacji. Spadają produkcja i sprzedaż
Równocześnie gospodarka mocno słabnie już drugi kwartał z rzędu. W ostatnim kwartale zeszłego roku PKB skurczył się w porównaniu do kwartału poprzedniego aż o 2,4 proc. Dane GUS za marzec świadczą o tym, że gospodarka skurczyła się także w I kwartale tego roku.
Produkcja przemysłowa - zgodnie z danymi GUS - spadła w marcu o 2,9 proc. rok do roku wobec spadku o 1,0 proc. licząc rok do roku w lutym. Po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych produkcja przemysłowa w marcu zmniejszyła się o 1,0 proc. w porównaniu z lutym. Produkcja budowlano-montażowa zmniejszyła się w marcu o 1,5 proc. rok do roku po wzroście o 6,7 proc. w lutym. Licząc miesiąc do miesiąca, po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych, produkcja budowlano-montażowa ogółem zmniejszyła się w marcu o 2,0 proc.
W marcu osłabła także dynamika sprzedaży detalicznej. Zmniejszyła się ona do 4,8 proc. rok do roku z 10,8 proc. w lutym. Liczona natomiast w cenach stałych zmniejszyła się w marcu o 7,3 proc. rok do roku wobec spadku o 5,0 proc. w lutym, co było najsilniejszym spadkiem od pierwszego lockdownu po wybuchu pandemii. Oczyszczona z wpływu czynników sezonowych sprzedaż detaliczna w cenach stałych zmniejszyła się w marcu o 1,3 proc. w porównaniu z lutym. Spadek sprzedaży detalicznej jest sygnałem obniżenia się konsumpcji spowodowanego inflacją.
Dane o PKB w I kwartale GUS ogłosi w maju. Według Ludwika Koteckiego gospodarka w I kwartale tego roku skurczyła się, a w drugim wzrost będzie w okolicach zera, choć może też być poniżej zera.
- W II kwartale wzrost będzie zero-minus, po tym jak w pierwszym jest w plecy. W III kwartale będzie lepiej - powiedział Interii członek RPP.
Jacek Ramotowski













