Czy Polacy są w pętli LLU?

Rynek telekomunikacyjny w Polsce, mimo powszechnego przekonania, że stanem infrastruktury i stopniem penetracji odbiega od przeciętnego poziomu w krajach Unii Europejskiej, wciąż nie doczekał się ani rządowej strategii rozwoju, ani polityki regulacyjnej sprzyjającej inwestycjom.

Sytuacja musi budzić tym większy niepokój, że instytucja państwowa - Urząd Komunikacji Elektronicznej - w ogłoszonym w tym roku dokumencie "Strategia regulacyjna prezesa UKE na lata 2008 - 2010" w części noszącej tytuł "Opis polskiego rynku telekomunikacyjnego" nie uznała za stosowne umieścić rozdziału poświęconego inwestycjom. Nie jest to zaskakujące o tyle, że od dawna w działalności polskiego regulatora dostrzega się znaczącą dysproporcję w określaniu celów regulacji wobec celów regulacyjnych Unii Europejskiej.

O ile bowiem w Unii stawia się na wspieranie konkurencji, zapewnianie maksymalnych korzyści użytkownikom, ale też wspieranie efektywnych inwestycji i innowacji oraz optymalizację zasobów, w Polsce regulator walczy o obniżenie kosztów usług dla użytkowników, obniżenie cen usług hurtowych oraz zwiększenie konkurencji usługowej w sieci TP i pozostałych operatorów. Problem inwestycji nie pojawia się. Urząd Komunikacji Elektronicznej zdaje się uznawać, że takie problemy jak określenie proporcji między wspieraniem konkurencji usługowej i infrastrukturalnej czy wytyczenie relacji między bieżącymi a długookresowymi celami regulacji, nie istnieją.

Reklama

Efektem takiej polityki - jak twierdzą analitycy rynku - jest skuteczne wymuszanie ostro regulowanych cen hurtowych, a to wywołuje nasiloną konkurencję cenową poprzez wiele nowych ofert detalicznych opartych na odsprzedaży. Skutek może być tylko jeden - kto będzie zainteresowany inwestowaniem w rozwój infrastruktury, jeśli skutecznie wygrywa na rynku ofertą usługową.

Prawo, regulacja a inwestycje

W cytowanym już dokumencie Strategia regulacyjna...- znajdujemy zapisy wskazujące, że regulator dostrzega problem inwestycji. W punkcie mówiącym o "wzroście fizycznej dostępności usług poprzez stymulowanie inwestycji w infrastrukturę" czytamy: "aby powyższe zamierzenie mogło być zrealizowane, Prezes UKE będzie również dążył do stworzenia sprzyjających warunków dla inwestorów. Bezpośrednie działania Prezesa UKE w obszarze stymulowania inwestycji są ograniczone ze względu na uwarunkowania prawne, stąd też Prezes UKE będzie w tym obszarze koncentrować się na działaniach pośrednich.

Warto jednak podkreślić, że aby skutecznie stymulować rozwój infrastruktury, konieczne jest wsparcie ze strony różnych agend i instytucji państwowych oraz funduszy unijnych.- W innym miejscu cytowanego dokumentu regulator zauważa jednak, że "z pewnością dużą rolę w stymulowaniu oraz planowaniu rozwoju mógłby odegrać Urząd Komunikacji Elektronicznej. Jak świadczą o tym liczne przykłady zagraniczne, regulatorzy pełnią w takich przypadkach wiele różnych ról: poczynając od prostych zadań komunikacyjnych, a kończąc na zarządzaniu dużymi przedsięwzięciami inwestycyjnymi finansowanymi z publicznego budżetu".

Dlaczego regulator twierdzi, że "mógłby"?

Przecież prawo telekomunikacyjne wyposaża go w uprawnienia, których wykorzystanie sprzyjać może inwestycjom. Art. 35 ust. 2 wskazuje, że przy ustalaniu dostępu telekomunikacyjnego prezes UKE uwzględnia inwestycje dokonane przez właściciela infrastruktury, mając na uwadze ryzyko inwestycyjne i konieczność zapewnienia konkurencji w dłuższym okresie, zaś art. 39 wskazuje, że przy ustalaniu opłat za dostęp powinien zostać uwzględniony zwrot ponoszonych kosztów z uwzględnieniem wskaźnika zwrotu kosztu zaangażowanego kapitału. Prawo telekomunikacyjne dopuszcza zatem dobór właściwych instrumentów regulacyjnych, by zachęcić do inwestycji. Podobnie jak czynią to specjaliści na całym świecie wskazujący, że istnieje pozytywna zależność pomiędzy rozważnym wdrażaniem regulacji a poziomem inwestycji w sektorze telekomunikacyjnym. Konieczna jest jednak strategia regulacyjna uwzględniająca długookresowy wzrost konkurencyjności rynku, a nie doraźne sukcesy w obniżaniu cen usług detalicznych.

Europejskie standardy

Względny podział europejskiego rynku telekomunikacyjnego pomiędzy największych operatorów, głównych konkurentów i nowych graczy alternatywnych w poszczególnych państwa członkowskich nie ulega poważniejszym zmianom w ostatnich latach, choć dwa wskaźniki charakteryzujące ten rynek są znaczące - to technologia dostępu szerokopasmowego oraz poziom inwestycji.

Jak wskazuje sprawozdanie okresowe na temat jednolitego europejskiego rynku łączności elektronicznej za rok 2007, udział tradycyjnych operatorów w rynku dostępu szerokopasmowego wydaje się wprawdzie maleć (przeciętnie z 46,8% w styczniu 2007 do 46,3% w styczniu 2008), jednak w znacznej części konkurencja nadal oparta jest na odsprzedaży łączy należących do operatorów tradycyjnych. Co jednak charakterystyczne, mimo znacznego uzależnienia od odsprzedaży łączy szerokopasmowych, nowi operatorzy odchodzą od prostej konkurencji cenowej. Liczba uwolnionych pętli lokalnych (LLU - Local Loop Unbundling) na poziomie hurtowym, które stanowią obecnie 12,8% łączy w analogowych sieciach telefonicznych w UE, wzrosła w ostatnim roku o 54% w przypadku łączy w pełni uwolnionych i o 38,8% w przypadku dostępu współdzielonego, natomiast dla dostępu typu BSA (Bitstream Access) wzrost wyniósł 10,5%.

Fakt, że w chwili obecnej istnieje 23,5 mln łączy uwolnionych, wobec 11,6 mln odsprzedawanych łączy WLR (Wholesale Line Rental) i 6 mln łączy BSA świadczy o tym, że nowi operatorzy pokonują kolejne szczeble drabiny inwestycyjnej.

Potwierdzają to dane o poziomie inwestycji na rynku europejskim. Szacuje się, że w 2007 roku łączna wartość inwestycji na europejskim rynku łączności elektronicznej przekroczyła 50 mld EUR. Tradycyjni operatorzy telefonii stacjonarnej w 2007 roku przeznaczyli na inwestycje około 13,5% swoich dochodów. W przypadku operatorów alternatywnych odsetek ten - kolejny rok z rzędu - był wyższy. Na przykład czołowi operatorzy alternatywni we Francji i Włoszech przeznaczyli na inwestycje około 30% swoich dochodów. Szacuje się, że inwestycje dokonane przez nowe podmioty na rynku stanowią 25% całości inwestycji.

LLU w pętli UKE

A jak jest w Polsce? Istotną barierą wpływającą na rozwój LLU w Polsce jest niekorzystna proporcja cen WLR i BSA w stosunku do LLU.

W krajach gdzie LLU szybko się rozwija, ceny pełnego dostępu (Full LLU) kształtują się istotnie poniżej kosztów ofert odsprzedażowych (np. WLR). Tworzy to zachęty dla operatorów alternatywnych do stosowania ofert LLU zamiast ograniczania się wyłącznie do oferty typu WLR czy BSA. Porównując rozwój sprzedaży BSA w Polsce oraz w wybranych krajach UE, można stwierdzić, że Polska zalicza się do krajów o najszybszym rozpowszechnieniu tej usługi. W rok po wprowadzeniu usługi na rynek prawie 3% linii TP zostało udostępnionych operatorom alternatywnym na bazie usługi BSA. Oznacza to, że prawie 10% usług świadczonych na sieci TP w oparciu od DSL wykorzystuje BSA. Popularność usługi BSA w pierwszym roku jej oferowania w Polsce znacząco przekracza procent uwolnionych linii w innych krajach europejskich w ciągu kilku lat. Do dziś TP uruchomiła prawie 210 tys. linii BSA dla operatorów alternatywnych.

W Polsce proporcja cen jest dokładnie odwrotna, co przyczynia się do braku rozwoju tej usługi. Należy przy tym zaznaczyć, że ceny WLR w Polsce są zdecydowanie najniższe w Europie, co jest wynikiem zobowiązania TP do świadczenia tej usługi hurtowej istotnie poniżej rzeczywistych kosztów. Polska odnotowuje także bardzo szybki wzrost linii WLR. Od stycznia do maja 2007 roku TP uruchomiła około 755 tys. linii dla operatorów alternatywnych Dodatkowo skłania to operatorów alternatywnych do koncentrowania się na ofertach odsprzedażowych zamiast na LLU. Operatorom nie opłaca się wykorzystywanie LLU, skoro podobne efekty mogą osiągnąć taniej i bez dokonywania inwestycji. Nic zatem dziwnego, że agencje ratingowe (Fitch i Standards&Poors) w swoich raportach dotyczących TP S.A. nie przewidują znaczącego ruchu w kierunku LLU w krótkim i średnim okresie z uwagi na niski poziom cen usług BSA i WLR ustalonych przez regulatora, co pozwala konkurentom oferować klientom TP S.A. produkty tańsze i bardziej zróżnicowane, bez konieczności ponoszenia kosztów inwestycji.

Mimo, iż TP S.A. wykonując obowiązki nałożone przez regulatora, podjęła szereg inwestycji (dotychczas wydano na nie 25 mln zł, a do końca 2008 roku będzie to kolejne 37 mln zł), w wyniku których operatorzy mają potencjalny dostęp do około 1 mln linii TP, czyli około 10% łączy obsługiwanych przez TP, jednak dotąd operatorzy złożyli tylko 225 wniosków o uwolnienie linii, z których 142 zostały już zrealizowane.

Rozwój LLU zależy wyłącznie od decyzji UKE. Regulator zdaje się dostrzegać problem, skoro we wspominanej już tutaj strategii regulacyjnej na lata 2008-2010 za jeden ze swoich celów ?uznaje ?dokonanie analiz cenników WLR, BSA i LLU oraz skorygowanie ofert, tak, aby stworzyć odpowiednie proporcje cenowe pomiędzy wyżej wymienionymi usługami, a w szczególności, aby zapewnić opłacalność inwestycji w LLU?.

Decyzja powinna być podjęta rozważnie i szybko. Tym bardziej, że oczekiwaniom rynku wyszła naprzeciw TP S.A. Jej nowa propozycja cen hurtowych usługi LLU przedstawiona UKE stawia Polskę wśród krajów o najniższych kosztach dostępu do pętli abonenckiej (pełnej lub współdzielonej). Przy równoczesnym podwyższeniu cen BSA i WLR, proponowanych przez TP S.A. , pozostających w zgodzie z benchmarkami europejskimi, jest szansa na rozwój korzystnego dla klientów systemu LLU. W każdym innym przypadku utrzymywać się będzie nietypowa dla rynku europejskiego sytuacja, w której operatorzy alternatywni dyskontować będą rozwój detalicznego rynku łączności elektronicznej bez konieczności ponoszenia kosztów inwestycji. Prowadzi to do patologicznej sytuacji, gdy jeden z operatorów konkurencyjnych wobec TP S.A. oświadcza publicznie, że przyjmuje inną strategię - szybkiego rozwoju przy ograniczeniu kosztów inwestycji, między innymi dzięki współpracy z TP S.A.

Adam Cymer

Nowe Życie Gospodarcze
Dowiedz się więcej na temat: BSA | rynek telekomunikacyjny | UKE | infrastruktura | operatorzy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »