Reklama

Do Sejmu trafił poselski projekt zmiany ustawy o cenach energii

Do Sejmu trafił poselski projekt ustawy zmieniającej ustawę o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw, ustawę o efektywności energetycznej oraz ustawę o biokomponentach i biopaliwach ciekłych, zwany popularnie "ustawą o cenach energii".

Reklama

Poselski projekt zmiany ustawy został umieszczony w piątek po południu na stronie internetowej Sejmu.

Projekt, wniesiony przez grupę posłów PiS zakłada, że ceny dla odbiorców z grupy taryfowej G, w tym gospodarstw domowych, mikro- i małych firm, szpitali, jednostek sektora finansów publicznych, w tym samorządów, oraz państwowych jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej (np. Lasów Państwowych) przez cały 2019 r. będą miały zamrożone ceny energii. Odbiorcy ci, za wyjątkiem gospodarstw domowych, będą musieli składać specjalne oświadczenie o spełnianiu wymogów ustawowych.

Spółki obrotu - sprzedawcy energii, którzy po 1 lipca będą dostarczać energię odbiorcom po ustalonej ustawowo cenie, będą mogły ubiegać się o rekompensatę z tytułu świadczenia usługi publicznej, wypłacaną z Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny. Projekt przewiduje, że spółki sprzedawcy będą mogli ubiegać się u prezesa URE o określenie indywidualnych kosztów, używanych do określenia wysokości wypłaty kwoty różnicy ceny. Z uzasadnienia wynika, że rozliczenie I półrocza 2019 r. ma nastąpić na takich zasadach, jakie przewidują obowiązujące w tym czasie przepisy, czyli ustawa przed zmianą.

Zgodnie z założeniem projektu, od 1 lipca 2019 r. przedsiębiorstwa obrotu nie będą już miały obowiązku oferowania cen energii elektrycznej na poziomie z 30 czerwca 2018 r. dla średnich i dużych przedsiębiorstw. W uzasadnieniu wskazano, że biorąc pod uwagę sytuację na hurtowym rynku energii elektrycznej w całej Europie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że od lipca 2019 r. przedsiębiorstwa obrotu zaoferują tym odbiorcom podwyżki cen energii elektrycznej.

Dla średnich i dużych przedsiębiorstw nowelizacja ustawy wprowadza możliwość ubiegania się o dopłatę do każdej zakupionej, a zużytej w II połowie 2019 r. ilości energii w ramach dozwolonej przepisami UE pomocy de minimis. Pomoc ta jest ograniczona do 200 tys. euro w ciągu trzech lat podatkowych.

W uzasadnieniu podkreśla się, że z danych z UOKiK wynika, że średnie i duże przedsiębiorstwa jak dotąd w ograniczonym stopniu korzystały z tej pomocy. "Z przeprowadzonych obliczeń wynika, biorąc pod uwagę wartość udzielonej pomocy de minimis średnim i dużym przedsiębiorstwom w roku 2017 i 2018, że w roku 2019 niewykorzystany limit przekracza kwotę 10 mld zł" - napisano w uzasadnieniu.

Z kolei, jak przewiduje projekt, przedsiębiorstwa energochłonne skorzystają z mechanizmu, który zostanie wprowadzony ustawą o systemie rekompensat dla branż energochłonnych. Projekt tej ustawy w czwartek przyjął Komitet Stały Rady Ministrów.

Zmiany w ustawie o cenach prądu to efekt uzgodnień Ministerstwa Energii z Komisją Europejską. Jak informowali wcześniej przedstawiciele ME, proponowana nowelizacja dostosuje przepisy do regulacji unijnych.

Projekt wnosi też zmiany do ustawy o efektywności energetycznej. Wykreśla z niej zasady opracowania krajowego planu działań dotyczącego efektywności energetycznej. Jak stwierdza, uzasadnienie to ma na celu uniknięcie podwójnej regulacji, ponieważ efektywność jest jednym z pięciu obszarów powstającego "Krajowego planu na rzecz energii i klimatu na lata 2021-2030". Projekt zakłada jednocześnie przedłużenie działania obecnego systemu wsparcia efektywności, opartego o tzw. białe certyfikaty - do 30 czerwca 2021 r.

Zmianie mają też ulec przepisy ustawy o biopaliwach, dotyczące wsparcia zakupu samochodów elektrycznych lub wodorowych. Lista uprawnionych do jego otrzymania ma zostać rozszerzona o osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej. Obecne przepisy mówią jedynie o przedsiębiorcach lub JST.

Szczegółowe warunki udzielania i rozliczania dotacji dla osób fizycznych, w tym wysokość dotacji, określi Minister Energii w rozporządzeniu, biorąc pod uwagę sytuację finansową Funduszu (FNT - Fundusz Niskoemisyjnego Transportu - PAP) oraz rozwój rynku pojazdów elektrycznych. Wsparcie dla osób fizycznych ma być udzielane na bieżąco, do wyczerpania puli, przewidzianej na dany roku - wskazuje uzasadnienie.

Komitet Stały Rady Ministrów zaakceptował w tym tygodniu projekt ustawy o rekompensatach za wzrost cen energii dla branż energochłonnych - poinformowało Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Projekt trafi teraz pod obrady rządu.

Ustawa dotyczy ok. 300 podmiotów, z takich branż jak hutnicza, papiernicza, chemiczna, rafineryjna i petrochemiczna. Jak poinformowała minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz, chodzi o firmy, zużywające prawie 10 proc. krajowej produkcji energii elektrycznej. Wypłata rekompensat za 2019 r. na wniosek uprawnionych ma być możliwa od 1 stycznia 2020 r. Przewiduje się, że początkowy koszt rekompensat to 890 mln zł rocznie - podkreśliła minister.

Projekt nie różni się zasadniczo od przedstawionego zimą przez MPiT. Jadwiga Emilewicz wyjaśniła, że powodem wstrzymania prac nad projektem było pojawienie się ustawy o cenach prądu. Ostatecznie dostosowano projekt do niej w ten sposób, że przedsiębiorstwa, korzystające z rekompensat nie będą mogły skorzystać z pomocy, oferowanej przez ustawę o cenach prądu. Przedsiębiorcy w 2019 roku będą mogli wybrać tylko jeden system wsparcia - albo rekompensaty, albo ten wprowadzony na mocy ustawy o cenach pradu z 28 grudnia 2018 r.

Zgodnie z ostatnimi zapowiedziami ME, ustawa ta zostanie zmieniona w ten sposób, że średnie i duże firmy będą mogły się ubiegać o zwrot wzrostu kosztów energii na zasadach pomocy de minimis.

Dodatkowym - nowym - warunkiem skorzystania z rekompensat będzie wymóg wdrożenia zakładach certyfikowanego systemu zarządzania energią. Rekompensata będzie wyliczana indywidualnie w oparciu o specjalny algorytm.

Jak zaznaczyła minister, projekt jest już w finalnej fazie prenotyfikacji w KE, ponieważ - jako przewidujący pomoc publiczną - będzie musiał być notyfikowany w Komisji.

Emilewicz zaznaczyła, że unijna polityka klimatyczna spowodowała skokowy wzrost cen uprawnień do emisji CO2, co generuje olbrzymie obciążenie dla polskich firm. Natomiast celem ustawy jest ograniczenie ryzyka wyprowadzenia produkcji za granicę energochłonnych branż, dla których koszty energii stanowią czasem 40 proc. całych kosztów działania.

Rekompensaty pozwolą utrzymać pozycję konkurencyjną tych firm oraz zabezpieczyć ok. 1,3 mln miejsc pracy w samych przedsiębiorstwach oraz u ich kooperantów - powiedziała Emilewicz. Przypomniała jednocześnie, że systemy rekompensat dla branż energochłonnych działają m.in. w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Francji, Belgii, Słowacji, Litwie, Holandii, Finlandii, Grecji czy Norwegii.

Zgodnie z europejskimi przepisami do rekompensat prawo mają instalacje służące m.in. do produkcji aluminium, ołowiu, cynku, cyny, żeliwa, stali, miedzi, stopów, rud żelaza, wskazanych tworzyw sztucznych, chemikaliów nieorganicznych, wydobycie minerałów do produkcji chemikaliów i nawozów, produkcja samych nawozów i związków azotowych, papieru i tektury.

Dowiedz się więcej na temat: ceny energii elektrycznej | ceny energii

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »