Reklama

Dopłaty na podstawie obiektywnych kryteriów

Zdaniem ministra rolnictwa Marka Sawickiego, dopłaty bezpośrednie w ramach Wspólnej Polityki Rolnej po 2013 r. powinny być ustalane w oparciu o obiektywne kryteria ustalone przez wszystkie kraje UE, a nie na podstawie zaszłości historycznych.

Minister spotkał się z francuskimi dziennikarzami, którzy przyjechali na zaproszenie polskiej strony. Podczas środowej konferencji przedstawił priorytety polskiej prezydencji, a także zaprezentował swoje stanowisko w sprawie przyszłej unijnej polityki rolnej.

Zdaniem Sawickiego, reforma Wspólnej Polityki Rolnej jest konieczna, gdyż obecna nie odpowiada wyzwaniom, przed jakimi stoi Unia. "Reforma będzie możliwa, jeśli będzie autentyczne porozumienie w pierwszej kolejności Francji, Niemiec i Polski, ale także pozostałych krajów" - powiedział.

Reklama

"Chcemy, żeby Wspólnota była wobec swoich członków sprawiedliwa i byśmy traktowali się po partnersku. (...) Chcemy, by system płatności nie zakłócał konkurencyjności na rynku wewnętrznym UE. Nie można na dłuższą metę utrzymać produkcji wieprzowiny czy drobiu w Polsce, jeżeli rolnik francuski otrzymuje do produkcji zboża dwa razy wyższe dopłaty niż polski" - mówił szef resortu rolnictwa.

Sawicki dodał, że "Polska nie traktuje sprawy dopłat bezpośrednich, jako pierwszoplanowego zadanie". Przypomniał, że rolnicy Estonii otrzymują 90-100 euro do hektara, francuscy - 350 euro/ha , a greccy 580 euro/ha. Jego zdaniem, należy odejść od historycznych kryteriów, które utrudniają reformę.

Wyjaśnił, że płatności historyczne są wynikiem dawnych modeli i systemów wsparcia w ramach WPR - w pierwszej fazie wynikających z niedoboru żywności, a w następnej z jej nadprodukcji. W jego opinii, obecnie nie ma jednolitej polityki rolnej, ale jest 27 różnych polityk europejskich.

"My proponujemy, by płatności w tzw. I filarze (dopłaty bezpośrednie) były rzeczywistą odpłatnością za +ponadstandardowe+ wymagania związane ze stawianymi europejskim rolnikom wymaganiami w zakresie jakości żywności, ochrony środowiska i dobrostanu zwierząt" - powiedział Sawicki.

Polska otrzymuje dopłaty wyliczone na podstawie tzw. plonów referencyjnych z poprzednich lat. W latach 90. w naszym kraju był kryzys związany ze zmianą ustrojową, plony były niższe niż w latach 80. Na tej podstawie wyznaczono poziom dopłat i do tego ustalono, że będzie to tylko 25 proc. poziomu "startych" krajów UE.

Sawicki poinformował, że opowiada się za koncepcją unijnego komisarza ds. rolnictwa Daciana Ciolosa: płatność podstawowa powinna być jednolitą płatnością obszarową, jednakową dla wszystkich państw, uzupełnianą o dopłaty z tytuły trudnych warunków gospodarowania oraz gospodarowania na terenach cennych przyrodniczo (obszary Natura 2000). Może być ona jeszcze uzupełniona o dopłaty wynikające z 2-3 kryteriów, ale zbyt duża ich liczba wprowadzi zakłócenia.

Pozostałe środki dla rolnictwa tzw. II filar trzeba skierować na aktywne programy rozwojowe realizowane w konkretnym gospodarstwie czy regionie. Jeżeli uznamy, że naszym celem jest "zazielenianie", to dopłaty mogą iść z tych pieniędzy - tłumaczył.

Zapewnił, że Polska nie zamierza odbierać francuskim rolnikom żadnych pieniędzy. Najpierw trzeba wypracować koncepcję - przekonywał - a po określeniu obiektywnych kryteriów może się tak zdarzyć, że we Francji jak i w Polsce będą takie gospodarstwa, które dostaną mniejsze dopłaty niż dzisiaj, a także takie, które dostaną więcej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »