Reklama

Drożyzna na jarmarkach bożonarodzeniowych w Polsce. Jak wyglądają ceny?

W polskich miastach ruszają kolejne jarmarki bożonarodzeniowe. Od 25 listopada będzie można odwiedzać stragany w Krakowie, a od soboty - w Warszawie. Czynne są już jarmarki w Gdańsku, Poznaniu i Wrocławiu. Wszędzie drożej niż rok temu. Organizatorzy jarmarków drożyznę tłumaczą wzrostem cen półproduktów, ale też prądu i gazu.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

25 listopada rusza Jarmark Bożonarodzeniowy w Krakowie, który potrwa do Nowego Roku. Na Rynku Głównym, od strony Wieży Ratuszowej, na odwiedzających czekać będzie 85 straganów. Kupić będzie można ozdoby świąteczne, stroiki, obrusy, serwety, rzeczy z modeliny. - Zaprosimy do kuźni, gdzie kowal będzie wykuwał podkówki. Zawiesiliśmy gwiazdy i nowe anioły, które świecą w nocy, a za kioskami ustawiliśmy 600 choinek. Będzie można poczuć świąteczną atmosferę - zapewnia Interię Dariusz Michalak, współorganizator wydarzenia. 

Reklama

Na jarmarku Kijów i Lwów

Własne kioski będą miały w Krakowie zaprzyjaźnione miasta - Kijów i Lwów a także instytucje charytatywne, m.in. Caritas i Polski Związek Głuchych. Będzie też można skosztować wyrobów kulinarnych, pierogów, barszczu z uszkami czy kiełbasy z grilla. 

Organizatorzy uprzedzają, że będzie drożej niż przed rokiem. 

- Ceny ustalają wystawcy, ale wszystkie półprodukty podrożały, droższy jest też gaz. Przed rokiem butla kosztowała 40-50 zł, w tym roku ponad 100 zł - uzasadnia Dariusz Michalak, który w latach 90-tych był jednym z pierwszych wystawców na krakowskim jarmarku. - To naprawdę ciężki kawałek chleba - zapewnia. 

W sobotę rusza Jarmark Bożonarodzeniowy w Warszawie. Do 6 stycznia na odwiedzających czekać będą świąteczne stragany z rękodziełem, wyrobami artystycznymi i rzemiosłem. Kupić będzie można ozdoby choinkowe, stroiki, ceramikę, biżuterię i wyroby z drewna. Na Rynku Starego Miasta wokół Pomnika Syrenki, podobnie jak rok temu, teraz też powstało lodowisko. A tuż obok będzie można napić się kawy i herbaty.

Cena dzierżawy o 13,3 proc. w górę

Wśród przysmaków kulinarnych na warszawski jarmark przygotowano potrawy świąteczne, oscypki z żurawiną, prażone orzechy i kasztany a także słynny, korzenny grzaniec. Ile będzie kosztował, wiadomo będzie pojutrze.

- Ceny produktów towarów oferowanych w trakcie jarmarku są zależne od sprzedawców, nie ustala ich Urząd Miasta St. Warszawy - wyjaśnia Interii Jakub Leduchowski, zastępca rzecznika prasowego. Miasto jedynie wypożycza miejsce wystawcom. Stawki za dzierżawę są corocznie waloryzowane o współczynnik podawany przez GUS. W tym roku wynosi on 13,3 proc. 

Drożej, bo wszystko podrożało

W Poznaniu, Wrocławiu i Gdańsku jarmarki już działają. Odwiedzający narzekają na ceny oferowanych towarów, przede wszystkim żywności. 

W Gdańsku zapiekanka kosztuje 22 zł a porcja bigosu 25 zł. Tyle samo kosztuje w Poznaniu pajda chleba i porcja kiełbasy z grilla. Ceny grzańców nie spadają poniżej 15 zł, czyli tyle ile trzeba zapłacić za nie w kawiarni. 

- Ludzie na to nie patrzą, a przecież zdrożało wszystko, łącznie z ziarnami kawy, do tego benzyna i energia elektryczna. A w dodatku dla większości wystawiających, jest to najważniejszy okres zarobkowy w roku - wyjaśnia Interii Dariusz Michalak, współorganizator krakowskiego jarmarku. 

Ewa Wysocka 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »