Druga z rzędu obniżka stóp. Jest decyzja RPP

Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się obniżyć główną stopę procentową o 25 punktów bazowych do 5,75 proc. Skala środowej obniżki okazała się niższa niż we wrześniu, gdy RPP ścięła stopy procentowe o 75 punktów bazowych.

Stopy procentowe spadną o 25 punktów bazowych - zadecydowała Rada Polityki Pieniężnej na październikowym posiedzeniu. Stopa referencyjna wyniesie 5,75 proc. 

Pozostałe stopy procentowe NBP objęto obniżką w tej samej skali, co stopę referencyjną. Wyniosą odpowiednio:

Reklama
  • stopa lombardowa 6,25 proc. w skali rocznej;
  • stopa depozytowa 5,25 proc. w skali rocznej;
  • stopa redyskontowa weksli 5,80 proc. w skali rocznej;
  • stopa dyskontowa weksli 5,85 proc. w skali rocznej.

Decyzja Rady Polityki Pieniężnej okazała się zgodna z oczekiwaniami analityków. Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia. 

"Rada tym razem nie zaskoczyła (z wyjątkiem momentu ogłoszenia decyzji) i obcięła stopy o 25 pb. Taki będzie ten cykl: w małych krokach, nie na każdym posiedzeniu i z uwzględnieniem ryzyk dla stabilności finansowej (złoty). Na koniec tego roku stopa referencyjna wyniesie 5,5 proc., na koniec 2024 4 proc." - skomentowali analitycy Pekao. 

"W ostatnim czasie oczekiwania przesunęły się bardziej w kierunku cięcia o 50pb, stąd taka decyzja może przynieść lekkie umocnienie PLN oraz niewielki wzrost rentowności obligacji. Dalsza reakcja zależy od jutrzejszej konferencji (prezesa NBP - red.)" - stwierdzili z kolei ekonomiści z ING Banku Śląskiego. 

Złoty zareagował na ruch RPP umocnieniem, zwłaszcza w odniesieniu do dolara. Około godziny 15:23 zyskiwał do dolara 1,17 proc. (4,37 zł). W przypadku pary walutowej euro/złoty wzrost notowań było zdecydowanie mniejszy, ale wciąż zauważalny - o 0,7 proc. do poziomu 4,59 zł. Frank szwajcarski o 15:24 kosztował 4,77 zł, po umocnieniu o 0,56 proc.

RPP ostatnio zaskoczyła wszystkich. Teraz obeszło się bez nagłego zwrotu akcji

Jak przyznał w rozmowie z Interią Biznes Kamil Łuczkowski, ekonomista Banku Pekao, rynek już dawno nie był tak podzielony, jeśli chodzi o przewidywania najbliższego ruchu RPP. 

- Trzeba przyznać, że obecna sytuacja doprowadziła do niespotykanego w ostatnim czasie niezdecydowania ekonomistów dotyczących decyzji Rady - przyznał ekspert.

Przypomnijmy, że we wrześniu Rada zaskoczyła inwestorów oraz ekonomistów i poluzowała politykę monetarną z większym rozmachem niż zakładano w prognozach. Mowa tu o spadku o 75 pb., choć projekcje rynkowe przewidywały ruch w dół o 25 pb.

Inflacja w Polsce hamuje. Pomogły obniżki cen paliw

Jak wynika z ostatniego, wstępnego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego, tempo wzrostu cen konsumentów w relacji rocznej wyniosło we wrześniu 8,2 proc., wobec 10,1 proc. w sierpniu i prognoz zakładających odczyt na poziomie 8,5 proc.

Pozytywnym sygnałem świadczącym o postępującym procesie dezinflacji był spadek inflacji CPI w relacji miesięcznej o 0,4 proc. - największy od stycznia 2016 roku. Jeżeli chodzi zaś o jednocyfrowe odczyty w ujęciu rocznym, to podobnych wskaźników nie odnotowywano w Polsce od lutego 2022 roku.

Hamowanie inflacji wynikało po części z rządowych ingerencji. Od września bowiem zaczęły obowiązywać zmiany w prawie gwarantujące darmowe leki dla seniorów oraz dzieci. Pod koniec kadencji Sejmu wprowadzono także wyższy limit zużycia prądu, który poszerzył grono beneficjentów mogących skorzystać na "zamrożeniu" cen na rachunkach na poziomie tych z ubiegłego roku. Nie bez wpływu były też wyjątkowo tanie paliwa.

Według danych GUS tempo wzrostu cen paliw we wrześniu było ujemne zarówno w relacji rocznej, jak i w porównaniu zmian na przestrzeni miesiąca. W pierwszy przypadku cen średnio spadły o 7 proc., natomiast w drugim o 3,1 proc.

Jak informujemy na łamach Interii Biznes od ponad dwóch tygodni, obecne ceny benzyny i oleju napędowego na stacjach w Polsce nie są podyktowane warunkami rynkowymi. Te sugerowałyby, że konieczne byłyby podwyżki, a nie obniżki. Wpływ na to mają utrzymujące się wysokie ceny ropy na międzynarodowych giełdach oraz wcześniej wspomniany słabnący złoty wobec dolara.

Według obliczeń Urszuli Cieślik, analityczki firmy Reflex, jeżeli zostałyby zachowane historyczne relacje cen na stacjach, wobec tych panujących na europejskich rynkach paliw gotowych, benzyna powinna kosztować ok. 7 zł, a olej napędowy ok. 7,10 a 7,40 zł za litr. Natomiast na pylonach pod koniec września pojawiły się cen z "piątką przodu", wskazujące, że w niektórych miejscach można zatankować za 5,99 za litr.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Rada Polityki Pieniężnej | stopy procentowe
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »