Reklama

EBC podjął najważniejszą decyzję

Rada Europejskiego Banku Centralnego (EBC) pozostawiła podstawowe stopy procentowe bez zmian - podał bank w czwartkowym komunikacie.

Benchmarkowa stopa procentowa kredytu refinansowego wynosi nadal 1,00 proc. EBC obniżył ją po 25 pkt bazowych podczas listopadowego i grudniowego spotkania w 2011 r. Bank podwyższył stopy procentowe w 2011 roku o 25 pkt bazowych na kwietniowym oraz lipcowym posiedzeniu. Analitycy spodziewali się, że EBC pozostawi w czwartek stopy procentowe bez zmian. Główna stopa w strefie euro wynosi nadal 1 procent. Decyzja ta jest zgodna z przewidywaniami analityków i rynków finansowych. Na dwóch wcześniejszych sesjach EBC obniżał stopy procentowe do dzisiejszego, historycznie najniższego poziomu w historii.

Reklama

- - - - -

Bank Anglii pozostawił stopy procentowe bez zmian. Główna stopa procentowa nadal wynosi 0,5 proc.

- - - - -

Stopy procentowe w strefie euro mogą zostać obniżone nawet o połowę - prognozuje dziennik "Financial Times Deutschland". Europejski Bank Centralny miałby w ten sposób zareagować na coraz słabsze wyniki gospodarek eurolandu. Zdaniem ekspertów ankietowanych przez "Financial Times Deutschland", Europejski Bank Centralny musi działać w obliczu słabnącej koniunktury. Dlatego prawdopodobne jest dalsze obniżanie stóp procentowych nawet do rekordowo niskich poziomów. W nadchodzących miesiącach główna stopa dla strefy euro może zostać obniżona nawet o połowę - do wartości 0,5 procent. Pozwoli to bankom na tańsze pożyczanie pieniędzy, co powinno przełożyć się na wzrost inwestycji. "Financial Times Deutschland" podkreśla jednak, że przy poziomie 0,5 procent kolejne obniżki stóp będą już mało realne. Tym samym Europejski Bank Centralny straci jedną z możliwości ingerowania w rynek finansowy. W przypadku pogłębiania się kryzysu, trzeba będzie wówczas sięgnąć po kontrowersyjne metody - jak choćby masowy skup obligacji. (IAR)

- - - - -

- Polityka monetarna Europejskiego Banku Centralnego musi skoncentrować się na zagwarantowaniu stabilności cen - ocenił członek rady EBC Yves Mersch.

Mersch dodał, że niestandardowe działania EBC są tylko tymczasowe. EBC rozpoczął 8 sierpnia skupowanie obligacji Hiszpanii i Włoch, aby pobudzić popyt i zahamować wzrost kosztów pożyczania. Rada Europejskiego Banku Centralnego obniżyła 8 grudnia podstawowe stopy procentowe o 25 pkt bazowych.

- - - - -

KOMENTARZ NOBLE MARKETS

Rynek eurodolara skierował się na północ po konferencji prasowej prezesa Europejskiego Banku Centralnego. Złoty silnie umocnił się do głównych walut.

Mario Draghi pomógł w czwartek inwestorom wypowiedziami podczas konferencji prasowej po posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego. Po słowach prezesa banku, kurs pary euro-dolar zyskał ponad 70 pipsów i utworzył maksimum na poziomie 1,2804 USD. W tym samym czasie cena baryłki ropy zdrożała ponad półtorej dolara osiągając ekstremum na poziomie 115,08 USD. Podobny trend obrały rynki złota i miedzi.

Według Europejskiego Banku Centralnego gospodarka strefy euro powinna wejść na drogę stopniowego wzrostu gospodarczego a udzielenie 3-letnich pożyczek bankom komercyjnym w strefie euro odniosło sukces i EBC spodziewa się dużego popytu podczas kolejnego przetargu na 3-letnie pożyczki. EBC nie zmienił wysokości stóp procentowych i pozostawił je na poziomie 0,5 proc.

W czwartek inwestorzy poznali odczyty kiepskich danych ze Stanów i Starego Kontynentu - m.in. niższą od oczekiwań sprzedaż detaliczną w USA i większą od oczekiwań liczbę wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Dynamika produkcji przemysłowej w strefie euro również okazała się niższa od prognoz i wyniosła - 0,3 proc. r/r w listopadzie. Podobnie dynamika produkcji w Wielkiej Brytanii spadła w analogicznym okresie - 3,1 proc. r/r.

Wypowiedź Draghiego przyćmiła kiepskie dane ze Stanów i Starego Kontynentu. Jeśli dobry sentyment utrzyma się na rynkach to poziomami oporu na rynku euro do dolara będą kursy 1,2818 USD oraz 1,2864 USD. Wsparcie znajduje się na poziomie 1,2750 USD.

Poprawa sentymentu na rynku euro-dolara skierowała kursy par euro-złoty i dolar-złoty na południe. Kolejnym czynnikiem, który przemówił za znaczną aprecjacją złotego w czwartek była wypowiedzieć Matteo Napolitano z agencji ratingowej Fitch, który oznajmił, że szanse na zmianę ratingu wiarygodności kredytowej Polski lub jej perspektywy na niższą, są nikłe. Fitch nie wyklucza podwyżki ratingu lecz to zależy od działań polskiego rządu oraz sytuacji gospodarczej w Unii Europejskiej. W czwartek złoty umocnił się 6 groszy do euro oraz 8 groszy do dolara. O godz. 16 inwestorzy płacili za euro 4,413 PLN oraz za dolara 3,444 PLN.

Radosław Wierzbicki, NOBLE Markets

- - - - -

KOMENTARZ FMCM

Czwartkowa sesja na rynkach finansowych przebiegała pod dyktando byków. Nastroje inwestorów poprawiały się już od samego rana. Widoczne to było między innymi na rynku długu, gdzie jeszcze przed dzisiejszymi aukcjami papierów dłużnych można było obserwować spadek rentowności. Tendencja ta utrzymała także po ogłoszeniu wyników. Rentowność zarówno hiszpańskich obligacji jak i włoskich bonów skarbowych wyraźnie spadły. Można zatem sadzić, że w końcu w rynek długu popłynęły pieniądze przyznane bankom w ramach 3-letnich operacji długoterminowych pożyczek. Poprawa sytuacji na rynku długu przełożyła się na polepszenie globalnego sentymentu. Dzięki temu główne europejskie indeksy przybrały mocny zielony kolor, a eurodolar oddalił się od poziomu 1,27. Ta sytuacja utrzymywała się aż do publikacji decyzji EBC ws. stóp procentowych. Pozostawienie stóp na niezmienionym poziomie rozczarowało część inwestorów, którzy liczyli na małą niespodziankę. To przyhamowało temperament byków i zwróciło uwagę wszystkich na wystąpienie prezesa EBC. Mario Draghi w pierwszych części swojego wystąpienie nie powiedział jednak nic co mogło by przyczynić się do powrotu wzrostów. Wspomniał, że perspektywy gospodarcze nadal są wysoce niepewne, a ryzyko spowolnienia znaczące. Natomiast presja cenowa według banku powinna pozostać umiarkowana. Dopiero słowa o sukcesie 3-letnich pożyczek, które według szefa EBC miały istotny wkład w zapewnienie stabilności banków pobudziły byki do działania. Zniwelowało to efekt kiepskich danych zza oceanu, gdzie odnotowano wolniejszą od oczekiwań dynamikę sprzedaży detalicznej oraz wyższą liczbę wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Pod koniec sesji europejskiej kurs głównej pary walutowej znów mierzył się z poziomem 1,28. tym razem jednak siła byków wydawała się na tyle duża by moc przebić się na drugą stronę.

Dzisiejsze dobre nastroje panujące na rynkach globalnych mocno sprzyjały rodzimej walucie. Spadek awersji do ryzyka, do którego przyłożyły się dzisiejsze aukcje długu zarówno zagranicznego jak i polskiego sprawiły, że od pierwszych godzin sesji europejskiej ceny zagranicznych walut spadały. Kurs EUR/PLN po przełamaniu wsparcia na 4,46 szybko znalazł się w okolicy poziomu 4,43. Tam też ten nieoczekiwany i mocny ruch zatrzymał się. Wyhamowało go fakt zmniejszenia wzrostów na eurodolarze w połączeniu z gorszymi danymi zza oceanu. Ten stan szybko jednak został zlikwidowany i już po chwili kurs testował kolejne wsparcie na poziomie 4,42, które także nie postawiło większego oporu. W okolicy godziny 16:00 cena wspólnej waluty oscylowała zatem wokół poziomu 4,4130, czyli prawie 6 gr niżej niż na początku dzisiejszych notowań. Jednak złoty nie umacniał się dziś tylko wobec euro. W czasie czwartkowych notowań także solidnie spadała cena amerykańskiej waluty. Na początku handlu w Europie cena dolara kształtował się na poziomi 3,51 zł, pod koniec dnia oscylowała już wokół wartości 3,4450 zł.

Michał Mąkosa, FMC Management

Sprawdź: PROGRAM PIT 2011

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »