Reklama

Ekonomiści z Credit Agricole: Przerwana dobra passa polskiego przetwórstwa

Dobra passa polskiego przetwórstwa została przerwana - ocenili ekonomiści z banku Credit Agricole w komentarzu do poniedziałkowych wyników PMI dla polskiego przetwórstwa. Ich zdaniem, jest wysokie prawdopodobieństwo spowolnienia wzrostu gospodarczego.

Firma Markit poinformowała w poniedziałek, że wskaźnik PMI dla Polski w listopadzie był na poziomie 49,5 pkt. wobec 50,4 pkt. w październiku i wobec prognozy 50,5 pkt. Autorzy badania podkreślili, że jest to najsłabszy wynik od ponad 4 lat.

Reklama

Ekonomiści z Credit Agricole zauważyli w komentarzu, że wynik 49,5 pkt. w listopadzie był niższy nie tylko od poprzedniego odczytu, ale także był niższy od oczekiwań zawartych w tzw. konsensusie rynkowym oraz prognozy tego banku (50,6 pkt.).

"Tym samym wskaźnik ukształtował się poniżej granicy 50 pkt. oddzielającej wzrost od spadku aktywności i osiągnął najniższy poziom od września 2014 r. W kierunku obniżenia indeksu oddziaływały przede wszystkim niższe wartości składowych dla bieżącej produkcji i nowych zamówień ogółem. Struktura indeksu wskazuje, iż bufor nagromadzonych zaległości produkcyjnych, który wspierał wzrost produkcji w warunkach ograniczonego napływu nowych zamówień w ostatnich miesiącach, wyczerpał się. W rezultacie produkcja spadła w listopadzie br. w ujęciu miesięcznym po raz pierwszy od lipca 2016 r." - napisali.

Zauważyli, że w warunkach niższej produkcji, firmy drugi miesiąc z rzędu ograniczały zatrudnienie. "Spadek zatrudnienia był prawdopodobnie wynikową procesów restrukturyzacyjnych w niektórych branżach oraz narastającą barierą w postaci braku wykwalifikowanych pracowników, która coraz silniej oddziałuje w kierunku wyhamowania wzrostu zatrudnienia" - tłumaczą ekonomiści z Credit Agricole.

Zwrócili uwagę, że w listopadzie odnotowano nie tylko spadek nowych zamówień eksportowych (związany z pogorszeniem koniunktury u głównych partnerów handlowych Polski), ale również niższy napływ zamówień ogółem (sygnalizujący osłabienie popytu krajowego).

Dodali, że Wskaźnik Oczekiwanej Produkcji (w ciągu najbliższych 12 miesięcy) zmniejszył się w listopadzie do najniższego poziomu od stycznia 2013 r. Zgodnie z raportem Markit, negatywne nastroje firm dotyczące przyszłości były uzasadniane małą liczbą nowych zamówień, słabszymi prognozami dla gospodarki Niemiec oraz spowolnieniem gospodarczym.

"Biorąc pod uwagę wyprzedzający charakter powyższych wskaźników, listopadowe dane nie dostarczają optymistycznych sygnałów dotyczących perspektyw wzrostu aktywności w przetwórstwie. Średnia wartość indeksu PMI w okresie październik-listopad (49,9 pkt.) ukształtowała się wyraźnie poniżej swojej średniej wartości w III kw. (51,6 pkt.), co wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo spowolnienia wzrostu gospodarczego w IV kw. br." - ocenili. Zapowiedzieli rewizję scenariusza makroekonomicznego, która zostanie przedstawiona w przyszłym tygodniu.

W poniedziałkowym komunikacie Markit napisano, że główny wskaźnik PMI spadł poniżej neutralnego progu po raz pierwszy od ponad czterech lat, a liczba nowych zamówień, wielkość produkcji i zatrudnienie uległy zmniejszeniu.

"Liczba nowych zamówień eksportowych spadła czwarty miesiąc z rzędu, choć w wolniejszym tempie. Nastroje w sektorze nadal się pogorszyły i były najsłabsze od początku 2013 roku, co uzasadniano oczekiwanym spowolnieniem gospodarczym w kraju, jak również szerzej - w Europie" - napisano w komentarzu.

Autorzy badania podają, że w listopadzie prognozy odnośnie przyszłej dwunastomiesięcznej produkcji pogorszyły się trzeci miesiąc z rzędu, do najsłabszego wyniku od stycznia 2013 roku.

"Nastroje w sektorze wytwórczym osłabły ósmy raz w 2018 roku i plasują się znacznie poniżej długoterminowego trendu rejestrowanego od 2012 roku. Negatywne odczucia co do przyszłości, zarejestrowane u 14 proc. badanych firm, były uzasadniane małą liczbą nowych zamówień, słabszymi prognozami dla gospodarki Niemiec oraz spowolnieniem gospodarczym" - napisano.

- - - - -

Ekonomiści z PKO BP: Gorsze perspektywy polskiej gospodarki w przyszłym roku

Wyniki dotyczące nowych zamówień potwierdzają pogorszenie perspektyw dla krajowej gospodarki w nadchodzącym roku - uważają ekonomiści z banku PKO BP komentujący poniedziałkowe dane o PMI dla polskiego przetwórstwa.

Firma Markit poinformowała w poniedziałek, że wskaźnik PMI dla Polski w listopadzie był na poziomie 49,5 pkt. wobec 50,4 pkt. w październiku i wobec prognozy 50,5 pkt. Autorzy badania podkreślili, że jest to najsłabszy wynik od ponad 4 lat.

Ekonomiści z PKO BP zauważyli, że spadek PMI do 49,5 pkt oznacza obniżenie poniżej neutralnego progu 50 pkt - po raz pierwszy od września 2014. Wskazano, że wśród składowych PMI spadły nowe zamówienia (w tym znacząco, chociaż słabiej niż w poprzednich miesiącach nowe zamówienia eksportowe), a także produkcja i zatrudnienie.

"Oczekiwania firm co do produkcji w kolejnych dwunastu miesiącach były najsłabsze od stycznia 2013. Ankietowane firmy uzasadniały je m.in. małą liczbą nowych zamówień. Takie wyniki potwierdzają pogorszenie perspektyw dla krajowej gospodarki w nadchodzącym roku" - uważają ekonomiści z PKO BP.

Dodano, że presja na koszty firm była nadal na wysokim poziomie (na tle 20-letniej historii badań). Koszty te przedsiębiorstwa przerzucały na ceny wyrobów gotowych, a wynikające z badania tempo inflacji cen producentów było najwyższe od 4 miesięcy.

"Rezultaty badania PMI za listopad potwierdzają wskazywany przez nas scenariusz na najbliższe kwartały. Przemysł wchodzi w okres słabszego niż ostatnio wzrostu przy wyższej inflacji, co łącznie nie będzie sprzyjać wynikom firm" - napisano.

Według ekonomistów z PKO BP, ciekawe jest to, że w piątkowych danych GUS z całej gospodarki (wstępny CPI za listopad i PKB za 3 kw.) obraz był zupełnie inny niż wynikający z PMI: solidny wzrost gospodarczy i brak inflacji po stronie konsumentów.

"Sugeruje to, że podobnie jak w 2014 r. spowolnienie w przemyśle nie musi przełożyć się na inne sektory gospodarki" - podsumowano.

W poniedziałkowym komunikacie Markit napisano, że główny wskaźnik PMI spadł poniżej neutralnego progu po raz pierwszy od ponad czterech lat, a liczba nowych zamówień, wielkość produkcji i zatrudnienie uległy zmniejszeniu.

"Liczba nowych zamówień eksportowych spadła czwarty miesiąc z rzędu, choć w wolniejszym tempie. Nastroje w sektorze nadal się pogorszyły i były najsłabsze od początku 2013 roku, co uzasadniano oczekiwanym spowolnieniem gospodarczym w kraju, jak również szerzej - w Europie" - napisano w komentarzu.

Autorzy badania podają, że w listopadzie prognozy odnośnie przyszłej dwunastomiesięcznej produkcji pogorszyły się trzeci miesiąc z rzędu, do najsłabszego wyniku od stycznia 2013 roku.

"Nastroje w sektorze wytwórczym osłabły ósmy raz w 2018 roku i plasują się znacznie poniżej długoterminowego trendu rejestrowanego od 2012 roku. Negatywne odczucia co do przyszłości, zarejestrowane u 14 proc. badanych firm, były uzasadniane małą liczbą nowych zamówień, słabszymi prognozami dla gospodarki Niemiec oraz spowolnieniem gospodarczym" - napisano.

Inflacja, bezrobocie, PKB - zobacz dane z Polski i ze świata w Biznes INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »