Reklama

Europa może wejść na ścieżkę zmian już na jesieni?

Zdaniem Steena Jakobsena, głównego ekonomisty Saxo Banku, sytuacja polityczna w Unii jest wysoce niepewna. W fotelu lidera, choć nie z własnej woli, zasiadają Niemcy. Nie tylko wszystkie decyzje wymagają akceptacji Merkel, ale i Niemcy obsadzili praktycznie wszystkie najważniejsze stanowiska w Europie: prezesury EBC i funduszy ratunkowych EFSF, a już niedługo jeden z niemieckich polityków może zostać przewodniczącym eurogrupy.

Nie twierdzę, że powierzenie zarządzania finansami Europy Niemcom to zła rzecz, ale władza tak silnie skoncentrowana w rękach jednego kraju narusza zasadę pluralizmu i kreuje potencjalne kozły ofiarne. Unia ma za zadanie wspierać kooperację pomiędzy 27 niezależnymi państwami, podczas gdy obecnie Niemcy osiągnęły zbyt dominującą pozycję. To stąd biorą się protesty przeciwko niemieckiej dyscyplinie.

Grecja

Najbardziej jednak niepokoją mnie wydarzenia w Grecji. Drugie wybory nadejdą już 10 lub 17 czerwca i wygląda na to, że Syriza stanie się największą grecką partią i zyska dodatkowe 50 miejsc w parlamencie. Efektem będzie albo rząd mniejszościowy z szerszym wsparciem politycznym, albo rząd całkowicie lewicowy (jeżeli komuniści zmienią swoją strategię). To nie są dobre wiadomości! Oni wszyscy chcą zaprzestania spłacania oraz umorzenia swoich długów.

Reklama

Co więcej, w ramach układu z Troiką Grecy muszą do końca czerwca znaleźć 11,5 mld euro oszczędności. Jeżeli im się nie uda, następna transza pomocy może zostać wstrzymana. Stawiam trzy do jednego, że Grecja opuści strefę euro, i to wcześniej niż później. Przypuszczam, że w okolicach końca lipca lub początku sierpnia.

Francja - czyli kiedy rynki zakwestionują prezydenta Hollande'a?

We Francji sprawy mocno się komplikują. Pierwszym zadaniem Hollande'a jest znalezienie przewodniczącego eurogrupy, której obecny szef Juncker w czerwcu przechodzi na emeryturę. Aktualnie faworytem jest niemiecki minister finansów Schauble. Czy Hollande na to pójdzie?

Następnie nowy prezydent Francji będzie potrzebował pełni poparcia w celu... cofnięcia obecnych (anty)reform w zaplanowanych na 10 i 17 czerwca wyborach parlamentarnych. Wygląda na to, że może zdobyć poparcie nie tylko lewicy ,ale i centrowego Francoisa Bayrou. Sądzę, że Hollande dostanie wystarczający mandat do spełnienia niektórych z tradycyjnych lewicowych obietnic, co nie będzie dobrą wiadomością dla Unii i wręcz fatalną dla Francji. Francuzi potrzebują drastycznej reformy rynku pracy, większego programu prywatyzacyjnego, lepszych warunków dla małych i średnich przedsiębiorców oraz wyższego wieku emerytalnego.

Gdyby tego było mało, Hollande obiecał zmianę jeszcze nieratyfikowanego unijnego paktu fiskalnego, zapowiedział nadzwyczajną sesję parlamentu w okresie od 2 lipca do 4 sierpnia na temat jego wroga nr 1 - banków oraz zamierza odwołać zaplanowaną na październik podwyżkę VAT. To duży program dla kogoś bez żadnego doświadczenia w zarządzaniu.

Włochy - zbliżają się wybory?

Dla Włoch prognozuję ogłoszenie wyborów przed końcem lata. Premier Monti spotyka się z coraz większym sprzeciwem. Nawet PDL - partia, która stanowi znaczne wsparcie dla jego koalicji - nawołuje do zmiany paktu fiskalnego. Czy widzicie już ten trend?

Niemcy - płacić, czy nie płacić?

Bundestag musi ratyfikować mechanizm ratunkowy ESM, który w przeciwieństwie do EFSF nie jest programem ubezpieczeniowym, a mechanizmem popartym twardym kapitałem. Sesja zaplanowana jest na ostatni tydzień czerwca, czyli już po wyborach we Francji i blisko decyzji o spełnieniu przez Grecję warunków Troiki.

Do tej pory ratowanie Europy okazało się dla Niemiec w miarę tanie, ale obecnie w teorii może się przerodzić w nieograniczone zobowiązanie - czyli prawdziwą unię fiskalną Europy. Zgoda Niemiec na takie rozwiązanie staje się jedyną możliwością kontynuacji gry na czas.

Europa - lato niezadowolenia?

Ostatnio w Europie najczęściej pojawiają się komentarze popierające "pakt wzrostowy", jednocześnie krytykujące oszczędności i pakt fiskalny. Problem w tym, że sfinansowanie paktu wzrostowego jest czystą abstrakcją, chyba że EBC zostanie upoważniony do drukowania większej ilości pieniędzy. W Hiszpanii tymczasem szykuje się dotkliwy bailout sektora bankowego.

Widać wyraźnie, że politycy się boją, a wyborcy szukają winnych, nikt zaś nie chce rozmawiać o reformach i prawdziwej zmianie. To niemal gwarantuje eskalację kryzysu i osiągnięcie nowego dołka, zarówno politycznego, jak i gospodarczego. Takie europejskie lato niezadowolenia. Nie zabrzmi to może zbyt pozytywnie, ale dobra wiadomość jest taka, że sytuacja może stać się tak dramatyczna, że wreszcie wywoła prawdziwą zmianę. W Wielkiej Brytanii Thatcher doszła do władzy właśnie po "zimie niezadowolenia" w 1978/1979. Czy Europa może wejść na ścieżkę zmian już na jesieni? Miejmy taką nadzieję.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »