Reklama

Farmaceutka o e-recepcie: Błędy, kolejki, zniecierpliwieni pacjenci

- Lekarze przed obowiązkiem wystawiania e-recept powinni mieć odpowiednie szkolenia, które tłumaczyłyby czym jest EAN. Powinni mieć przede wszystkim porządne programy do ich wystawiania. Nie można również całej odpowiedzialności o informowaniu pacjentów o zmianach przerzucać na apteki. Lekarze są za e-recepty premiowani, a my? Zbieramy tylko skargi za wszelkie zmiany, błędy czy awarie - mówi Anna, magister farmacji z Warszawy.

Reklama

Patrycja Strupińska: Jakie są najczęstsze błędy spotykane w e-recepcie?

Anna, magister farmacji z Warszawy: Najczęstszym i najbardziej dotkliwym błędem jest mylny EAN wybrany przez lekarza na recepcie. Często zdarza się, że wybiera on lek, wpisuje na części wizualnej odpłatność zniżkową, ale niestety EAN zaczerpnięty z bazy jest EAN'em 100 proc., czyli pacjent traci zniżkę. Miałam okazję bezpośrednio u lekarza poprawiać taką receptę.

Wówczas, pokazał mi jak funkcjonuje to w ich systemie. Mianowicie, że nie mają możliwości podglądu poziomu odpłatności wybieranego leku, nie wiedzą co to EAN, ponieważ nigdy na tym nie pracowali. Taki problem wyłonił się przy lekach na nadciśnienie tętnicze oraz lekach wykorzystywanych w łagodnym rozroście gruczołu krokowego. Przy pierwszej próbie wystawienie e-recepty EAN był na 100 proc., a przy drugiej próbie, w tym samym programie, była zniżka.

Nie wiadomo na jakiej zasadzie pracuje ten system i jak przyporządkowuje EAN. Analogiczna sytuacja ma miejsce z numerem oddziału NFZ, który bardzo często nie jest widoczny w części graficznej, a lekarze przekonują nas, że go wybrali. Problematyczne jest również to, że w niektórych przychodniach w części wizualnej jest inna odpłatność, niż jest to zapisane w systemie. Ostatnio miałam na części wizualnej 100 proc. receptę, a system bez możliwości wyboru wymuszał ryczałt.

P.S.: Co ma zrobić pacjent, kiedy posiada błędną e-receptę? Musi przejść całą procedurę od początku?

A.: Pacjent ma wówczas dwa wyjścia. Musi się skontaktować z lekarzem z prośbą o wystawienie nowej recepty, czyli pobranie nowego kodu oraz otrzymanie go w formie SMS. Drugą opcją jest zakup leku w 100 proc. odpłatności. Niestety, większość pacjentów decyduje się na zakup 100 proc.

P.S.: Czy zasadne jest stwierdzenie, że wprowadzenie e-recepty wyeliminowało większość błędów związanych z papierową receptą?

A.: Zarówno w moim odczuciu, jak i reszty farmaceutów e-recepta wyeliminowała nieczytelność. Minusem jest drobna czcionka, ale przy odpowiednim powiększeniu można wszystko przeczytać. Czytelność i ta pewność, że daje pacjentowi właściwy lek, ponieważ u lekarzy często zdarzały się bazgroły, które wymagały konsultacji.

Niezgodność funduszu z adresem zamieszkania czy jego brak to tzw. standard. Często brakuje dawkowania, lekarze nie opisują go na e-recepcie, są źle zapisane liczby opakowań (bez A, PO, X, a lekarze twierdzą, że nie mają innej możliwości zapisu w systemie). Każda przychodnia ma różne systemy i stąd te różnice. Lekarz, który pracuje w dwóch przychodniach, w jednej ma automatyczne wpisywanie, zaś w innej niekoniecznie - stąd te błędy.

P.S.: Czy za sprawą e-recepty skróciły się kolejki oraz cała procedura jej realizowania?

A.: Nie, zdecydowanie się wydłużyła. Każdy pakiet recept trzeba pobrać osobno (ale pakiet może zawierać tylko jeden lek). W przypadku, gdy cokolwiek w niej zmieniamy powoduje to automatyczne wyrzucenie z poglądu pakietu i widoczny jest tylko poprawiony lek.

Resztę trzeba od nowa pobrać, np. dwa opakowania po 28, a nie jedno po 56 powoduje to automatyczne wyrzucenie z systemu. Wówczas, muszę od początku wpisywać kod, pesel itd. tak jak ostatnio jeden z moich pacjentów miał 8 różnych e-recept i w konsekwencji musiałam 4 razy wpisywać kod.

Problematyczna bywa również data realizacji recepty "od". Wielokrotnie kontaktowałam się w tej sprawie z informatykami, którzy powiedzieli, że na części graficznej e-recepty nie ma daty realizacji. Przyjęta jest data przyjścia pacjenta do apteki. W przypadku leków psychotropowych czy szczepionek są one automatycznie odrzucane w refundacji. Wówczas, po zrealizowaniu pacjentowi takiej recepty musimy skasować ręcznie datę realizacji "od".

Muszę wpisać cztery cyfry, jedenaście peseli, a pacjent się niecierpliwi. Nie mówiąc o przerwach w łączności w systemie, gdzie e-recepty nie da się zwyczajnie pobrać. Wtedy, jestem zmuszona odesłać pacjenta na późniejszą porę.

Często pacjent ma kilka kodów, a chce tylko jeden lek i wtedy zaczyna się zabawa. Kod, PESEL, oj to nie o ten lek mi chodziło. Ponownie kod, PESEL, a tu witamina czy inny lek OTC, a kolejka zniecierpliwionych pacjentów rośnie. Rozumiem, że teraz lekarze są premiowani za wystawianie e-recept, ale kiedy na 4 pakiety mam tylko 1 lek na receptę, a reszta to suplementy bądź leki bez recepty, to czas szukania tego właściwego leku się znacznie wydłuża.

P.S.: Czy zdarza się, że pacjenci obok e-recepty przynoszą w ramach zabezpieczenia papierową receptę?

A.: Przynoszą albo receptę papierową albo kod/nadruk z dostępem do e-recepty.

Przy e-receptach często spotykamy się z komentarzami pacjentów, np. dlaczego drukujemy receptę, skoro mamy e-receptę. Problem jest też odczuwalny dla nas, ponieważ zapamiętuje dany lek, idę do półki, tam jest 6 rodzajów tego leku, w 3 różnych opakowaniach, a co było na monitorze? W przypadku papierowej recepty miałam wszystko przed oczami, mogłam iść do magazynu, przynieść 5 pozycji, a tak za każdym razem wyczytuje jedną pozycję, idę na magazyn - przynoszę lek, muszę wczytać drugą, ponownie idę na magazyn, a to się bardzo przedłuża.

Przy wydrukowaniu listy leków idę z nią na magazyn i mam pewność, że biorę dobry lek dla pacjenta. Miałam ostatnio pacjenta z 3 kodami w każdym, po 4 - 5 leków w pakiecie. Mam dobrą pamięć, ale przy identycznych opakowaniach i takiej liczbie leków łatwo o pomyłkę, więc wydrukowałam sobie ściągi.

Bardzo często, przy lekach refundowanych drukujemy e-recepty (wiem, że wiele osób nie drukuje), ale to uratowało nam raz skórę. Kiedyś mieliśmy ojca dwójki dzieci, który kupował 2 szczepionki. Naturalnie miał 2 kody. Miałyśmy szczęście, że koleżanka je wydrukowała, ponieważ tego dnia były przerwy w wysyłaniu DRR. Przy sprawdzaniu w kontroli okazało się, ze jedna z e-recept poprawnie się zaciągnęła, druga nie (była "pusta" bez kodów, bez niczego). Dzięki nadrukowi mogłam zadzwonić do lekarza, podać dane pacjenta (dziecka) i lekarz mógł ją jeszcze raz wygenerować, z pełnymi danymi do refundacji. Gdyby nie wydruk, to jak miałabym udowodnić lekarzowi, co chce oraz na jakiego pacjenta?

Docierają do nas niepochlebne opinie na temat rocznych recept. Wielokrotnie spotkałam się z komentarzami typu: "Nie obchodzi mnie to na ile lekarz mi to wypisał, nie będę tego pamiętał", "Kto by to pamiętał ten numerek, ja to zgubie albo wykasuje SMS'a, a co będzie jak zgubie telefon?" albo "Co dwa miesiące idę do lekarza z tą samą karteczką i wypisuje mi ten sam zestaw leków, nie chce mi się pamiętać, że te mi wypisał na rok, a ten na dwa miesiące".

Z mojego doświadczenia wynika, że z rocznych recept skorzystało świadomie parę osób w naszej aptece. Reszta kazała zamknąć receptę, ponieważ woli przyjść ponownie za 2 miesiące. W świadomości pacjenta recepta na rok to już za dużo.

Jeszcze inaczej wygląda sytuacja z receptą częściowo zrealizowaną, ponieważ na ten sam kod pacjent może kupić część leków teraz i np. następnego dnia, a jeśli trzeba któreś domówić to za tydzień. Akurat ten system sprawdza się przy drogich lekach. Warto zaznaczyć, że problemem są również kiepskie drukarki w gabinetach lekarskich. W momencie, gdy pacjent nie dostanie kodu na SMS i pokazuje nadruk, często nie można go przeczytać.

Na nadruku znajduje się kod, wielu pacjentów się oburza, gdy proszę o PESEL. Taka jest procedura, jeśli lekarz wydrukował receptę na drukarce z kończącym się tuszem, czytnik nie może sczytać kodu kreskowego. Wówczas kodem dostępu jest właśnie PESEL.

P.S.: Jak ma się kwestia wyliczania przez Państwa ilości leku, z wykorzystaniem kalkulatora e-recepty?

A.: Na dzień wywiadu jeszcze nikt z tego nie skorzystał, a pacjenci również nie byli zainteresowani. Nawet po argumentach, że można z łatwością wybrać liczbę opakowań czy tabletki na konkretną liczbę dni. Tłumaczymy idee, ze teraz można kupić część, a później kolejną. Zastrzegamy, że jeśli jednak przyjdą za późno to opakowania wg. dawkowania im przepadną. Skutek jest taki, że biorą na raz, tyle ile mogą. Może kiedyś to rozwiązanie będzie miało szansę się przyjąć. Aktualnie, jak pacjent słyszy recepta ważna rok, to myśli - recepta ze stycznia na 12 opakowań, to jak przyjdę w grudniu to kupię 12 opakować, a tu niespodzianka przysługuje tylko 1 opakowanie. Dla pacjenta to niestety jest nielogiczne. Z kolei nas czekają awantury.

P.S.: Jaki jest środek na usprawnienie działania e-recepty?

A.: Z pewnością należy ulepszyć system u lekarzy, których nie można za to winić. Sama na własne oczy widziałam, jak funkcjonuje system wystawiania e-recept. Wystawiliśmy dwie recepty, w krótkich odstępach czasu, gdzie jedna była dobra, a druga zła. Nie mieliśmy pojęcia o co chodzi i na jakiej zasadzie program wybiera EAN leku.

Wiemy, że na rynku funkcjonuje bardzo drogi system, który podświetla lekarzowi na zielono leki refundowane, na czerwono nierefundowane, a na inny kolor dostępne w imporcie docelowym czy kompletnie niedostępne. To byłoby znaczne ułatwienie dla nas - farmaceutów, lekarzy jak i pacjentów. Nie musielibyśmy w kółko poprawiać tych recept, a pacjenci nie traciliby pieniędzy na zabraną refundację.

Istotne jest, aby nie wypuszczać błędnych recept, bez podanego dawkowania, bez funduszu, nie mówiąc już o receptach dla zagranicznych pacjentów. Często przy receptach realizowanych dla seniorów w części graficznej widzę S, ale przy zaciąganiu e-recepty już nie albo zauważam receptę 100 proc., a system wymusza mi zniżkową.

To są błędy merytoryczne, błędy informatyków, które będą musieli pokryć farmaceuci. Mimo wszystko to dobre rozwiązanie, ale niedopracowane z informatycznego oraz praktycznego punktu widzenia. Lekarze przed nakazem wystawiania e-recept powinni mieć odpowiednie szkolenia, które tłumaczyłyby czym jest EAN. Przede wszystkim powinni mieć porządne programy do ich wystawiania.

Nie można również całej odpowiedzialności o informowaniu pacjentów o zmianach przerzucać na apteki. Lekarze są za e-recepty premiowani, a my? Zbieramy tylko skargi za wszelkie zmiany, błędy czy awarie.

Patrycja Strupińska:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »