Reklama

Fed podniósł stopy procentowe o 0,25 punktu procentowego

Najbardziej oczekiwana decyzja Rezerwy Federalnej stała się faktem. Stopy procentowe zostały w Stanach Zjednoczonych podniesione o 0,25 punktu procentowego. To pierwsza podwyżka od dziewięciu lat. Główna stopa procentowa wynosi 0,25-0,50 proc. (poprzednio 0-0,25 proc.).

- Fed nie zaskoczył. Polityka informacyjna Rezerwy Federalnej była przejrzysta i rynki do tej decyzji zdążyły się przyzwyczaić, a większość jej wpływu już wpisać w ceny aktywów - mówi Interii Marcin Kiepas, dyrektor działu analiz Admiral Markets.

Pierwsza podwyżka od niemal dekady

Od 2006 roku nie doszło do ani jednej podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. W 2008 roku, w szczytowym momencie kryzysu finansowego, były przewodniczący Rezerwy Federalnej Ben Bernanke ogłosił, że bank jest gotowy na zdecydowaną dalszą redukcję referencyjnej stopy procentowej. Rozpoczęta wcześniej obniżka nabrała tempa, a seria kolejnych cięć sprowadziła główną stopę procentową w USA do przedziału 0-0,25.

Reklama

Coraz lepsze dane z amerykańskiej gospodarki (w szczególności z rynku pracy i dotyczące inflacji CPI z USA zaskoczyły pozytywnie wzrostem z 0,2 proc. r/r do 0,5 proc. r/r (konsensusu 0,4 proc. r/r). Inflacja bazowa zgodnie z oczekiwaniami pokazała wzrost z 1,9 proc. r/r do 2 proc. r/r. - napisał ING Bank Śląski w komunikacie rynkowym) sprawiły, że obecna przewodnicząca Rezerwy Federalnej zdecydowała się na podwyżkę stopy procentowej o 0,25 punktów procentowych. Tym samym zrealizowała zapowiedź z marca br., gdy mówiła, że Fed coraz poważniej myśli o pierwszej od lat podwyżce stóp procentowych. Dlaczego jest to tak ważne wydarzenie?

- Największy bank centralny świata odchodzi po wielu latach od luźnej polityki monetarnej, w stronę jej powolnego zaostrzania - zauważa Kiepas.

- Oczekiwania poszczególnych członków dotyczących przyszłych stóp procentowych były znane już wcześniej. Do tej pory wskazywano na cztery podwyżki w 2016 roku. Janet Yellen, jak to ma w zwyczaju, wyjątkowo ostrożnie i z troską o amerykańską walutę poinformowała rynki o zmianie w dotychczasowej polityce, które - co szczególnie istotne dzisiaj - będą postępować stopniowo - mówi w rozmowie z Interią Kamil Maliszewski, analityk rynku forex w domu maklerskim mBanku.

Zmiana myślenia o polityce monetarnej

Dzisiejsza podwyżka stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych stoi w opozycji do innych banków centralnych, które wciąż utrzymują wyjątkowo luźną politykę monetarną. Niektóre, jak np. EBC i Bank Japonii, podkreślają nawet konieczność wprowadzenia dodatkowych działań wspierających wzrost gospodarczy w regionie.

Konsekwencje podwyżki stóp procentowych już od pewnego czasu obserwujemy, rynek zdążył zdyskontować zapowiedzi normalizacji polityki monetarnej przez Fed. Szczególnie wyraźne jest to w sytuacji, gdy inne banki centralne zapowiedziały kontynuację luzowania swojej polityki (pieniądze będą drukowane w Europie, zgodnie z decyzją EBC, aż do marca 2017 roku). Widzimy konsekwencje decyzji Fedu - silny dolar i wyjątkowo tanie surowce. - Dolar jest drogi w relacji do walut krajów rozwijających się, w tym odnośnie do złotego. Do poziomu 4 złotych za dolara będziemy musieli się przyzwyczaić. Jest to efekt dyskontowanej od pewnego czasu polityki w USA. Podobnie surowce, które znajdują się na nie widzianych od lat minimach - dodaje Kiepas.

Wyraźne konsekwencje dla rynków wschodzących

Im dolar mocniejszy tym niższe ceny surowców (ropa była rekordowo droga, gdy dolar tracił). Rodzi to pewne obawy odnośnie do dalszego rozwoju krajów zaliczanych do grupy państw rozwijających się, tzw. emerging markets. - Surowce tanieją - gospodarki wschodzące mają się gorzej. Większość z nich nastawiona jest na wydobycie i sprzedaż surowców. Doskonale widoczne jest to na przykładzie Rosji, która ma poważne problemy budżetowe - podkreśla Kiepas. Analityk Admiral Markets zwraca także uwagę, że podwyżka stóp procentowych będzie skutkować stopniowym odpływem kapitału z rynków wschodzących (w tym z Polski). - Rentowności amerykańskich obligacji skarbowych będą rosły. Ich kupno da potencjalnie wyższe bądź porównywalne zyski, jak ryzykowne aktywa z krajów emerging markets. Część inwestorów wybierze amerykańskie instrumenty dłużne. Pomijam fakt, że od dłuższego czasu duży kapitał zachodni omija giełdy wschodzące. Zamiast tego koncentruje się na tych największych w Londynie, Nowym Jorku, Paryżu czy Tokio. Czynnik ten w najbliższych miesiącach będzie mieć negatywny wpływ np. na giełdę w Warszawie.

- Rynki wschodzące mogą doświadczyć pewnych turbulencji w najbliższym okresie, chociaż obawy o wysoką zmienność są mocno przesadzone - podkreśla Maliszewski.

Co dalej z dolarem, surowcami, akcjami i złotym?

- Różnica w cyklu polityki monetarnej w najbliższych miesiącach będzie się faktycznie pogłębiać. Traktować to należy jako sygnał dla umocnienia się dolara. Parytet euro/dolar 1:1 jest jak najbardziej prawdopodobny - zauważa Maliszewski. Będzie to mieć także przełożenie na polską walutę, która w stosunku do dolara powinna zawierać się w przedziale od 4,15 (zdaniem Kiepasa) do 4,30 (zdaniem Maliszewskiego).

Pierwsza reakcja rynków może być odmienna od oczekiwanej. Akcje będą drożeć, ropa dzisiaj jest na bardzo niskich poziomach, co może skutkować krótkoterminowym odbiciem, dolar zaś - tracić w związku z realizacją zysków (zamykanie pozycji).

- Długoterminowo jednak, dolar powinien zyskiwać, chociaż w niewielkim zakresie. Przyszły rok będzie wciąż rokiem dolara. Na koniec 2016 r. powinniśmy na głównej parze walutowej euro/dolar osiągnąć parytet 1:1. - podkreśla Kiepas.

Chociaż historycznie podwyżki stóp procentowych zwiastowały koniec hossy na rynku akcyjnym, to jednak - po pierwszych podwyżkach - następowała jeszcze najbardziej dynamiczna faza wzrostów. Nie powinniśmy się obawiać, że Fed swoją pierwszą podwyżką wywoła katastrofę na rynkach i zakończy nagle hossę, która trwa już przeszło siedem lat.

Surowce powinny się osłabiać, ale co szczególnie istotne - sytuacja dzisiaj wygląda na tym rynku zupełnie inaczej, niż przed podwyżkami stóp procentowych ostatnich lat. - Nie ma potencjału spadkowego, ropa nie będzie pozostawać w długim terminie poniżej 40 dolarów za baryłkę (ropa WTI). Im dłużej się podobny stan utrzymuje, tym bardziej prawdopodobne jest wyraźne odbicie cen. Jeśli nastroje na rynku surowców mają się pogorszyć, to dotkną zapewne metali, w tym miedzi - podkreśla analityk mBanku.

W podobnym tonie ocenia sytuację Kiepas. - Mocny dolar to impuls do spadków na rynku surowców. Jednakże nie widzę dużego potencjału spadkowego na surowcach. Nie widzę także szans na odwrócenie obecnego trendu. Mało tego tracić może także złoto (spaść do ok 900 dol./uncja w 2016 r.) - podkreśla .

Fed - najpotężniejsza instytucja finansowa świata Wielki kryzys, dwie wojny światowe, czarny poniedziałek na Wall Street, wreszcie upadek Lehman Brothers - dzieje amerykańskiego Fed (System Rezerwy Federalnej) nieodłącznie związane są z przełomowymi wydarzeniami gospodarczymi we współczesnej historii świata. Prace nad powołaniem banku centralnego w USA rozpoczęły się w 1913 roku, w odpowiedzi na ówczesne kryzysy bankowe. Fed "rządzi światem" od ponad 100 lat. Wpływ szefów Fed (przewodniczących rady gubernatorów) na światową gospodarkę zawsze był bardzo duży. Ich wypowiedzi zawsze były analizowane przez ekspertów. Do historii przeszły enigmatyczne komunikaty wygłaszane przez Alana Greenspana (był szefem Fed do 2006 roku). Zasłynął zdaniem: "Wiem, że sądzicie, iż rozumiecie to, co myślicie, że powiedziałem, ale nie jestem pewien, czy zdajecie sobie sprawę, że to, co do was dotarło, nie jest tym, co myślę". Miał też powiedzieć, że "jeśli zrozumieliście, co powiedziałem, to znaczy, że się źle wyraziłem". Amerykański System Rezerwy Federalnej bywa atakowany przez zwolenników wszelkich teorii spiskowych. Szczególnie popularna jest teoria, iż Fed - w porozumieniu z największymi graczami rynku naftowego - przyczynia się do cyklicznych kryzysów, na których zarabiają wybrani inwestorzy. Już zupełnie na poważnie, Fed bywa obwiniany np. o przyczynienie się do wielkiego kryzysu lat 30. XX wieku w USA. js

Bartosz Bednarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »