Reklama

Felieton: Na przegraną pracuje się pięć lat

Pierwsza faza prezydenckich wyborów za nami. Jeśli Bronisław Komorowski nie wie jeszcze, dlaczego przegrał ten etap (nie znaczy to jednak, że przegra za dwa tygodnie), to przypomnę mu tylko dwa błędy, które zrobił w swojej kadencji i które Polacy pamiętają. Dotknę jedynie problematyki gospodarczej.

Reklama

Chociaż dobrze wiedział, czym jest skok rządu na OFE - że jest nieprzyjazny dla rodaków i że utracą oni swoje pieniądze - podpisał ustawę zmieniającą społeczną umowę. Bez jego podpisu skok na pieniądze z OFE nie powiódłby się. Stanął po stronie rządu - w tym wypadku przeciw ludziom.

Polacy pamiętają mu także, że podpisał ustawę o wieku emerytalnym. Polacy nazywają ją "ustawą o pracy do śmierci". Nie ma żadnych dowodów, że poprawi ona trwale sytuację w polskim systemie emerytalnym (mimo takowej propagandy części mediów) - jest wręcz teza, że podniesienie wieku ma neutralny wpływ na system. Neutralny, czyli krok ten może szybko okazać się zbędny. Jeśli tak jest, zaganianie starców do pracy jest całkowicie niepotrzebne, wręcz barbarzyńskie.

Nie dziwi wobec tego, że tak poważne ruchy Bronisława Komorowskiego, odnoszące się do milionów rodaków, zostały mu zapamiętane i nie tylko nie wygrał on w I rundzie, lecz wręcz ją przegrał z kandydatem rządzonym z tylnego fotela przez lidera PiS - Jarosława Kaczyńskiego.

Powyższych posunięć Komorowskiego z przeszłości nie da się już cofnąć i w II rundzie pozostanie on jednocześnie kandydatem na prezydenta i prezydentem, który... zaszkodził obywatelom (ludzie tak to widzą). Ostatnia wszechobecność na wszelakich uroczystościach, która miała go pozytywnie promować, nic nie dała. Polacy pamiętają skok na OFE i to, że będą musieli dłużej pracować. Ustawy te wyszły z rządu, przeszły przez parlament i prezydent był tylko ostatnim trybem systemu tworzenia nowego prawa, ale jednak ustawy te podpisał.

Krzysztof Mrówka

Jak wynika z sondażu late poll autorstwa Ipsos dla TVP1, TVP Info, TVN24 i Polsat News, w drugiej turze wyborów prezydenckich 24 maja zmierzą się Andrzej Duda i Bronisław Komorowski. Kandydat PiS dostał w niedzielnych wyborach 34,5 proc. głosów, a obecny prezydent - 32,6 proc.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »