Frans Timmermans: Większe spalanie węgla chwilowe; przyspieszymy transformację w kierunku OZE

Większe spalanie węgla w Europie to reakcja na kryzys energetyczny i zmniejszanie zależności surowcowej od Rosji - przekonuje Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej. - Przyspieszymy transformację w kierunku energii odnawialnej, która jest o wiele tańsza od węgla i oczywiście o wiele czystsza - wyjaśnił Timmermans podczas konferencji prasowej w Chorzowie.

- Redukcja zależności energetycznej UE od Rosji może skutkować spalaniem większej ilości węgla, jest to jednak sytuacja chwilowa - ocenił w poniedziałek wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Podkreślił, że konieczne jest przyspieszenie transformacji w kierunku energii odnawialnej.

Timmermans: Większe wykorzystanie węgla jest chwilowe

Odpowiadając na pytanie o perspektywę zwiększania wydobycia węgla w Polsce w kontekście kryzysu energetycznego wywołanego przez rosyjską agresję na Ukrainę, wiceprzewodniczący KE wskazał, że chwilowe zwiększenie wykorzystania węgla w Unii wynika m.in. z redukcji importu gazu z Rosji.

Reklama

- Jeżeli dalej będziemy redukować zależność energetyczną od Rosji, jak to zrobiliśmy np. redukując import gazu z tego kraju z 40 do 10 proc., to oczywiście oznacza, że Unia Europejska będzie spalać więcej węgla niż wcześniej spalaliśmy - przyznał podczas konferencji prasowej w Chorzowie (Śląskie) polityk, odpowiedzialny w Komisji m.in. za wrażanie zasad tzw. Europejskiego Zielonego Ładu.

Ocenił jednak, że taka tendencja jest chwilowa. - Zakładamy, że jest to chwilowa sytuacja, że przyspieszymy transformację w kierunku energii odnawialnej, która jest o wiele tańsza od węgla i oczywiście o wiele czystsza - wyjaśnił Timmermans.

Unijny cel to osiągnięcie do 2030 roku poziomu 45 proc. udziału energii z OZE

Przypomniał, że unijnym celem jest osiągnięcie do 2030 roku poziomu 45 proc. udziału energii ze źródeł odnawialnych, co oznacza zwiększenie ambicji wobec wcześniejszych założeń.

- Zwiększamy także cele jeśli chodzi o oszczędzanie energii. Tym, co robi wrażenie, jest tempo, w jakim polscy obywatele przechodzą na systemy solarne i pompy ciepła. Polska jest tu absolutnie liderem, w żadnym innym kraju tak się nie dzieje - zaakcentował wiceprzewodniczący wykonawczy Komisji Europejskiej.

Pytanie o perspektywę zwiększenia wydobycia węgla w polskich kopalniach po rosyjskiej agresji na Ukrainę nawiązywało do toczącej się w ostatnich miesiącach na Śląsku dyskusji dotyczącej horyzontu i dynamiki działania polskiego górnictwa węgla kamiennego, w kontekście obecnego olbrzymiego popytu na węgiel - po wprowadzeniu embarga na surowiec z Rosji.

W Polsce rozpoczęto "wygaszanie" kopalń

Przyszłość górnictwa węgla energetycznego reguluje podpisana w maju ub. roku między rządem a związkami zawodowymi umowa społeczna, przewidująca stopniowe wygaszanie kopalń węgla energetycznego do 2049 roku, przy czym - zgodnie z towarzyszącym umowie harmonogramem - likwidacja miałaby przyspieszyć od 2034 r. Górnicze związki przekonują, że w obecnej sytuacji harmonogram wygaszania powinien zostać zmieniony, a kopalnie powinny inwestować w nowe złoża, by nie tylko utrzymać, ale i zwiększać poziom wydobycia.

Podobny pogląd prezentowali niektórzy przedstawiciele rządu, m.in. wicepremier Jacek Sasin, który w jednej z wypowiedzi ocenił, że przed uruchomieniem w Polsce energetyki jądrowej żadna kopalnia nie powinna zostać zamknięta. Dotąd nie zapadły jednak decyzje o nowych, rozwojowych inwestycjach w górnictwie. W swoich wypowiedziach przedstawiciele rządu zaznaczali, że niezmieniona pozostaje data 2049 roku jako moment zakończenia działalności górnictwa węgla energetycznego w Polsce. Program, zakładający wygaszanie kopalń w tym właśnie terminie, został zgłoszony do notyfikacji w Komisji Europejskiej.

Jak wynika z danych katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu, w ciągu 10 miesięcy br. krajowa produkcja węgla kamiennego była o 1,8 mln ton mniejsza niż w porównywalnym okresie przed rokiem, a sprzedaż mniejsza o 3,8 mln ton. We wrześniu miesięczna produkcja i sprzedaż węgla były rekordowo niskie - mniej węgla było tylko w pandemicznym maju 2020 roku, choć obecnie - by zaspokoić popyt - górnicy pracują także w każdą sobotę i niedzielę.

Zobacz również:

PAP
Dowiedz się więcej na temat: ​Frans Timmermans | odnawialne źródła energii | węgiel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »