Reklama

Fundusz Trójmorza poszuka miliardów na inwestycje

- Bank Gospodarstwa Krajowego jest polskim bankiem rozwoju. Maksymalizacja zysku, w odróżnieniu od np. banków komercyjnych, nie jest dla nas najważniejsza. Jednakże Fundusz Trójmorza, który od samego początku był inicjatywą BGK, ma zarabiać, a to oznacza, że będzie się angażować tylko w rentowne projekty infrastrukturalne - mówi Interii Paweł Nierada, pierwszy wiceprezes Banku Gospodarstwa Krajowego.

To, że to właśnie BGK wyszedł z propozycją utworzenia funduszu dla krajów Inicjatywy Trójmorza, nie powinno dziwić - koncepcja regionalnego rozwoju wpisuje się bowiem w strategię samego banku. Jak? BGK od 95 lat wspiera rozwój gospodarczy Polski. Tak na poziomie mikro-, małych, średnich, jak i tych dużych firm. Finansuje inwestycje infrastrukturalne, zabezpiecza transakcje eksportowe i pomaga w ekspansji zagranicznej polskich przedsiębiorstw. Z nimi jest już na 67 rynkach na całym świecie, a ponadto w ostatnich miesiącach otworzył przedstawicielstwa w Brukseli i Frankfurcie nad Menem. W planach ma kolejne w Wielkiej Brytanii i USA, a niewykluczone, że również w Singapurze. Wszystko po to, by być z polskim biznesem bliżej świata finansów i najważniejszych decyzji, które tam zapadają.

Reklama

A Trójmorze? Bank, z siostrzanymi instytucjami rozwoju z sąsiednich krajów, dostrzega potrzebę eliminowania barier infrastrukturalnych na obszarze Trójmorza, które wciąż są obecne i skutecznie utrudniają wymianę handlową, transfer technologii czy stanowią istotne ograniczenia choćby w transporcie: nie tylko drogowym czy kolejowym, ale również energii. Niezbędne inwestycje, które udrożnią szlaki komunikacyjne i stworzą nowe połączenia w Europie Środkowej, głównie na linii północ-południe to istotny impuls rozwojowy dla krajów regionu, w tym Polski. Koncepcja utworzenia Funduszu Trójmorza, której inicjatorem i głównym rozgrywającym jest BGK, ma być krokiem milowym w zebraniu kapitału do budowy tych inwestycji. Inwestycji, z których część ma być realizowana na terenie Polski, a te inne - choć fizycznie "niedotykające" Polski - nadal będą korzystnie wpływać na naszą gospodarkę, zwiększając możliwości np. eksportu czy wymiany energetycznej. A to - ponownie - wpisuje się w misję Banku Gospodarstwa Krajowego, chociaż tym razem już w znacznie większej skali.

Połączenia północ-południe

Przykłady obecnych wciąż różnić w rozwoju wschodu i zachodu Europy można mnożyć. "Podróż z Goeteborga do Barcelony (relacja północ-południe, 2500 km) zajmuje 24h samochodem i dzień pociągiem podczas gdy podróż pociągiem z Tallina do Konstancy (relacja północ-południe, 2500 km) zajmuje 32h samochodem i 3,5 dnia pociągiem" - dowodzą autorzy raportu "Perspektywy dla inwestycji infrastrukturalnych w Trójjmorzu", przygotowanego przez Spotdata. Rozwój infrastruktury w regionie Trójmorza sprawi, że statek zamiast płynąć z towarem do Hamburga ustalonymi od lat szlakami komunikacyjnymi z Azji przez Kanał Sueski, będzie mógł szybciej przybić do portu w Chorwacji, a stamtąd kolej rozwiezie ładunek do poszczególnych krajów. Przy wsparciu funduszu mogą też powstać nowe połączenia gazowe (np. między Świnoujściem, a wyspą Krk). A to oznacza inwestycję w bezpieczeństwo energetyczne nie pojedynczych krajów, ale całego regionu. Państwa Trójmorza, w tym m.in. Polska, poważnie odczuły na przestrzeni ostatnich lat braki w dostawie błękitnego paliwa. np. podczas sporu gazowego między Rosją i Ukrainą (na przełomie 2008 i 2009 r.)

Stojąc w przededniu transformacji energetycznej dla wielu krajów nowej UE, Fundusz Trójmorza może być nie tylko bodźcem do podjęcia niezbędnych inwestycji, ale również ważną składową dla ich finansowania. Tym bardziej, że zgodnie z prognozami KE, zużycie gazu w naszej części Europy będzie się do 2030 r. systematycznie zwiększać.

Autostrada cyfrowa (połączenia światłowodowe), kolej, drogi, nowe lotniska, porty - to infrastruktura, której rozbudowa będzie - z dalszym rozwojem gospodarczym - niezbędna. To również potencjalne projekty, w które fundusz będzie mógł się angażować.

Miliardy potrzebne już dzisiaj

Mowa o setkach miliardów złotych w perspektywie najbliższych 10 lat na inwestycje. Szacowane zapotrzebowanie na te transportowe w krajach Trójmorza w dekadzie do 2030 r. to 290 mld euro (w tym: drogi - 165 mld euro, kolej - 100 mld euro, transport wodny - 13 mld euro, transport lotniczy - 11 mld euro) z czego 120 mld zł to infrastruktura o znaczeniu regionalnym. Inwestycje w sieci energetyczne w krajach Trójmorza to 87 mld euro, z czego 28 mld euro to infrastruktura o znaczeniu regionalnym, natomiast na inwestycje w infrastrukturę ICT (technologie informacyjno-komunikacyjne) - 160 mld euro, z czego 122 mld euro to infrastruktura o znaczeniu regionalnym (dane z raportu "Perspektywy dla inwestycji infrastrukturalnych w Trójmorzu", przygotowanym przez SpotData).

Lista strategicznych projektów infrastrukturalnych, atrakcyjnych dla funduszu, została przyjęta podczas trzeciego szczytu Tro?jmorza w Bukareszcie. Jest to punkt wyjścia w definiowaniu strategicznej infrastruktury tego regionu. Lista ma charakter katalogu otwartego, co oznacza, że mogą pojawiać się nowe, a fundusz zaangażować się w nie będzie mógł po wcześniejszej analizie ich potencjału komercyjnego. Analizy i decyzje dotyczące projektów, w które Fundusz Trójmorza będzie się angażować wykonywać będą niezależni, zewnętrzni zarządzający - tzw. portfolio managerowie powołani przez Fundusz. To zapewni w pełni komercyjny charakter funduszu oraz "apolityczność" wyboru inwestycji.

Co istotne, Fundusz - oprócz tego, że funkcjonuje na zasadach komercyjnych, a nie politycznych - będzie jedynie uzupełnieniem innych źródeł finansowania budowy infrastruktury w regionie.

- Fundusz ma być tylko jedną ze składowych finansowania inwestycji w regionie Trójmorza. Skala wszystkich potrzeb rozwojowych jest na tyle duża, że błędem jest traktowanie funduszu jako instrumentu, który zastąpi pozostałe źródła finansowania, np. środki własne każdego z państw, fundusze unijne, międzynarodowe pożyczki czy inny kapitał inwestycyjny - mówi Nierada.

Doświadczenia innych funduszy, które mają finansować inwestycje o podobnym charakterze jak ten Trójmorza, pokazują, że tego typu wehikuły są na rynku potrzebne i spełniają swoją rolę. Przykładowo, fundusz Marguerite I, w którym BGK jest jednym z udziałowców zebrał 710 mln euro kapitału inwestycyjnego, co pozwoliło na inwestycje w 20 projektów infrastrukturalnych o szacunkowej wartości ok. 10 mld euro. Fundusz Margeurite II będzie inwestować w odnawialne źródła energii, bezpieczeństwo energetyczne i połączenia cyfrowe. Kapitał inwestycyjny to, podobnie jak w pierwszej edycji, 700 mln euro.

Fundusz już działa

Fundusz Trojmorza został założony 29 maja 2019 r. po niespełna roku negocjacji, rozmów i ustaleń. To właśnie w maju BGK, z rumuńskim EximBankiem, podpisali akt założycielski. - Jesteśmy inicjatorami stworzenia Funduszu Trójmorza, który ma być uzupełnieniem i wzmocnieniem dotychczasowych funduszy i projektów Unii Europejskiej. Odbyliśmy serię spotkań roboczych banków i instytucji rozwoju, gdzie podjęto temat utworzenia Funduszu Inwestycyjnego dla regionu Trójmorza - dodaje Nierada.

W odróżnieniu od samej Inicjatywy Trojmorza, która była koncepcją prezydentów Polski i Chorwacji, fundusz od samego początku był pomysłem polskiego banku rozwoju - Banku Gospodarstwa Krajowego. To właśnie polska instytucja rozwoju była nie tylko pomysłodawcą, ale przede wszystkim wykazywała na przestrzeni ostatnich miesięcy wystarczająco dużo determinacji i zaangażowania, by temat doprowadzić do końca. Prace postępowały w niezwykle szybkim tempie. Przypomnijmy - podczas szczytu państw Trójmorza w Bukareszcie (wrzesień 2018), BGK podpisał z przedstawicielami pięciu instytucji rozwoju (z Chorwacji, Czech, Łotwy, Rumunii i Słowacji) list intencyjny o utworzeniu Funduszu Trójmorza. Natomiast już w maju 2019 r. (sic!) fundusz został zarejestrowany, a w lipcu odbyło się pierwsze posiedzenie rady nadzorczej Funduszu. Tak szybkie tempo, to jak na warunki nie tylko europejskie, ale wręcz światowe, jest czym wyjątkowym. Tego typu prace zajmują od 20 do 30 miesięcy, więc niecały rok jest namacalnym sukcesem polskiego banku rozwoju. Po drugie, pomimo tego, że BGK jest współudziałowcem w innym, podobnym funduszu (tj. Marguerite), to jednak własnego wehikułu dotychczas nie tworzył. Dotychczas kraje Trojmorza nie miały takiego instrumentu inwestycyjnego (Czytaj również: "Czym jest Inicjatywa Trójmorza?"), więc inicjatywa BGK jest ogromnym krokiem naprzód w kontekście niwelowania różnic rozwojowych między Zachodem a Centrum Europy. Kwestią czasu wydaje się, gdy do funduszu dołączą kolejne instytucje rozwoju krajów Trójmorza, a także inwestorzy instytucjonalni.

Trójmorze będzie budować

Jak ma jednak działać nowy fundusz? - W procesie tworzenia funduszu wybrany został niezależny podmiot zarządzający funduszem - Fuchs Asset Management, która odpowiada za zarządzanie ryzykiem, zarządzanie portfelem inwestycyjnym funduszu oraz zarządzanie i dystrybucję środków funduszu - czytamy w komunikacie BGK. Zespół Fuchs będzie wspierany przez doradców inwestycyjnych przy wyborze i analizie potencjalnych inwestycji, przy czym decyzje inwestycyjne będą podejmowane z udziałem wyspecjalizowanych komitetów inwestycyjnych. Ponadto, Credit Suisse Fund Services (Luxembourg) będzie pełnić funkcję centralnego agenta ds. administracji, a Credit Suisse (Luxembourg) - banku-depozytariusza.

Sam wybór inwestycji realizowanych przez Fundusz będzie dwustopniowy. Najpierw kraje Trójmorza będą wskazywać projekty, które następnie przejdą proces weryfikacji i analizy przez niezależny podmiot zarządzający, pod kątem ich zasadności, zgodności z celami funduszu, opłacalności, potencjału komercyjnego i zainteresowania ze strony zewnętrznych inwestorów. - Decyzje inwestycyjne będą zapadać w oparciu o kryterium zbieżności projektu ze strategia? Funduszu Trójmorza, szacunki w zakresie przewidywanej stopy zwrotu oraz kosztów i korzyści dla samego regionu - tłumaczy Interii Nierada.

Opłacalność zdefiniowanych wcześniej inwestycji jest kluczowym wskaźnikiem. Fundusz nie będzie działać na zasadach dotacji czy subwencji, a ma finansować inwestycje na zasadach rynkowych, tak jak robią to inne wehikuły realizujące podobne cele inwestycyjne. Zakłada się, że nowy wehikuł będzie w stanie wygenerować inwestycje o wartości 100 mld euro. Oczywiście nie tylko pieniędzmi BGK czy innych udziałowców z Inicjatywy Trójmorza. Do funduszu zaproszeni mogą być inwestorzy prywatni, np. fundusze emerytalne, prywatne fundusze inwestycyjne, z rozwiniętych krajów, jak USA, Kanada, Australia, Korea Płd., Japonia, Norwegia, zachodnie państwa UE. Celem funduszu jest zebranie na początek od 3 do 5 mld euro.

- Zasoby funduszu będą pochodzić z różnorodnych źródeł. Fundusz jest otwarty dla innych państw Trójmorza, które mogą do niego dołączyć po uzyskaniu stosownych zezwoleń - mówi Interii wiceprezes BGK.

OLES

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »