Od czterech lat nie mieliśmy wzrostu cen gazu w takiej skali jak w poniedziałek 2 marca. Rynki były przygotowane na cenowy wystrzał po ataku USA i Izraela, ale nie spodziewano się takiej mocy. Katalizatorem wzrostów okazało się oświadczenie QatarEnergy o wstrzymaniu produkcji LNG po atakach irańskich dronów na instalacje produkcyjne.
Alarm w Europie - ceny gazu wystrzeliły
Europa szykuje się na ewentualny kryzys - wysokie ceny gazu, o ile utrzymają się długo, mogą spowodować powrót z takim trudem tłumionej inflacji.
Pojawiły się nawet spekulacje dotyczące reakcji EBC na kryzys, w postaci zmiany polityki pieniężnej.
Sytuacja Europy jest szczególna. Po agresji Kremla na Ukrainę zrezygnowaliśmy z rosyjskich dostaw na rzecz gazu LNG dostarczanego drogą morską m.in. z USA, ale też z krajów arabskich (Orlen ma długoterminowe umowy z QatarEnergy). Zawieszenie produkcji przez Katarczyków oznacza znaczny ubytek podaży LNG na światowym rynku.
W Europie mamy koniec sezonu grzewczego - magazyny w wielu krajach świecą pustkami (Polska ma wciąż ok. 50-proc. zapełnienie magazynów). Najlepiej widać to po danych dotyczących niemieckich magazynów gazu (należą do największych w Europie), które są zapełnione ledwie w 20 proc.
Koniec zimy oznacza mniejsze zużycie gazu w Europie, jednak rosnące ceny mogą znacznie zwiększyć koszty przygotowania się do następnego sezonu (kolejnego zapełniania magazynów).
Iran w ogniu - alarmujący wzrost cen gazu
"W reakcji na amerykańsko-izraelski atak na Iran notowania ropy Brent skoczyły 2 marca, w porannej części sesji, do 82,4 USD/b, poziomu najwyższego od stycznia 2025. Aprecjacja surowca sięgała 14 proc. d/d" - komentują analitycy PKO BP i zwracają uwagę na wielką skalę wzrostu cen gazu. "Europejski gaz drożeje o ponad 50 proc. po wstrzymaniu produkcji przez Katar" - dodają eksperci PKO BP.
"Oczy inwestorów skierowane są na Cieśninę Ormuz, którą przepływa około 20 proc. światowej ropy oraz znaczne ilości paliwa lotniczego, diesla i benzyny. Chociaż Iran technicznie cieśniny nie zablokował, transport jest ograniczony z powodu podwyższonego zagrożenia da statków komercyjnych w regionie" - zwracają uwagę analitycy PKO BP.













