Reklama

Gaz: Norwegia nie wyklucza importu z Rosji

Nie należy wykluczać, że w przyszłości również i Norwegia będzie importowała rosyjski gaz - powiedział dyrektor norweskiego koncernu paliwowego Statoil Tom Therkildsen w rozmowie z przedstawicielami branżowego pisma Petromagasinet. Wypowiedź Therkildsena przytaczają w poniedziałek norweskie media.

Nie należy wykluczać, że w przyszłości  również i Norwegia będzie importowała rosyjski gaz - powiedział  dyrektor norweskiego koncernu paliwowego Statoil Tom Therkildsen w  rozmowie z przedstawicielami branżowego pisma Petromagasinet.  Wypowiedź Therkildsena przytaczają w poniedziałek norweskie media.

Tom Therkildsen jest profesorem, wybitnym znawcą rynku paliwowego i przez wiele lat był sekretarzem stanu w urzędzie premiera kraju.

Według niego, projekt Gazpromu zakładający budowę pod dnem Bałtyku gazociągu transportującego rosyjski gaz z północy do europejskich odbiorców, w niczym nie przeszkadza norweskim interesom. A wręcz odwrotnie. Therkildsen uważa, że uruchomienie tej inwestycji uspokoi europejski rynek gazowy i spowoduje, że gaz umocni swą pozycje jako jedno z podstawowych paliw. Będzie to miało pozytywny wpływ na norweski eksport.

Reklama

Ponadto pierwszy rosyjski rurociąg zostanie w przyszłości uzupełniony kolejnymi nitkami zwiększając potencjał przesyłowy. Pozwoli to na przyłączenie do niego duńskiego systemu gazociągowego, a nawet systemu szwedzkiego.

Jak dotąd, oficjalnie Szwecja nie wyraża zainteresowania gazem jako paliwem energetycznym. Inaczej widzą to natomiast szwedzkie koła przemysłowe, które chcą mieć gwarancje pełnych dostaw energii.

Dyrektor Statoil zwraca uwagę, że rosyjski rurociąg będzie przebiegał stosunkowo blisko południowej Norwegii, która ma poważne niedobory energetyczne. Można to wykorzystać i zbudować stosunkowo niewielkim kosztem jego ?norweskie? odgałęzienie.

Rozwiązanie problemu zaopatrzenia południowej Norwegii w gaz miała przynieść budowa 1.100-kilometrowego rurociągu biegnącego z pól wydobywczych na Morzu Północnym i Norweskim do Polski. Opracowując w latach 2000-2001 ekonomiczne założenia tej niezrealizowanej ostatecznie inwestycji, Norwedzy przewidywali takie przeprowadzenie rurociągu, by mógł on zaopatrywać nie tylko Polskę, ale też Danię i Szwecję oraz norweskie południowe rejony.

Obecnie nie wydaje się możliwy powrót do podobnej koncepcji. Co prawda w poniedziałek norweskie media doniosły, że spółka Gassco zajmująca się projektowaniem i budową rurociągów przedstawiła raport na temat położenia gazociągu z pól wydobywczych do rejonu południowej Norwegii. Miałby nim płynąć gaz na potrzeby wewnętrzne kraju i rozwijającej się na tym obszarze energetyki oraz przemysłu. Wstępny koszt inwestycji wynosi ponad 1,1 mld euro, a termin realizacji to 2009?2010 r.

Natomiast Therkildsen uzupełnia ten projekt mówiąc, że Norwegia powinna wycofywać się stopniowo z eksportu gazu rurociągami. Według niego, przyszłość jest w gazie skroplonym tzw. LNG, transportowanym do odbiorców statkami. Dlatego dzięki temu rurociągowi można by zbudować zakład produkcji LNG i gazoport w rejonie Oslo.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Rosji | gaz | Tom | Gazy | Norwegii | Norwegia | norweskie media | rosyjski gaz | Strefa Gazy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »