Reklama

Gdzie płynie rzeka łatwych pieniędzy?

Zanim Norwegia w 1969 roku odkryła złoża ropy naftowej była krajem rolniczym i dzisiaj w dalszym ciągu rolnictwo, choć nieopłacalne w tamtejszych warunkach klimatycznych, jest ważną częścią gospodarki, a rolnicy dzięki ogromnym dotacjom żyją jak nigdzie indziej na świecie.

Reklama

Do państwowych dotacji ma prawo każdy właściciel ziemi, pod warunkiem, że ją uprawia, nawet, jeżeli jest bardzo bogaty z innego źródła. Wśród dzisiejszych rolników znajdują się armatorzy, milionerzy branży komputerowej, aktorzy, gwiazdy muzyki, pisarze, a nawet arystokraci tak wysoko postawieni, jak rodzina królewska.

Norweska para książęca - Haakon i Mette Marit - otrzymuje co roku 600 tys. koron (300 tys. złotych) dopłat do produkcji rolniczej w swojej prywatnej posiadłości.

Reprezentacyjna królewska posiadłość Skaugum, położona w odległości 24 kilometrów od Oslo, jest miejscem zamieszkania następcy tronu Haakona i jego małżonki Mette Marit od 2003 roku. W odróżnieniu od pałacu królewskiego w Oslo, który jest własnością państwa, Skaugum należy do rodziny królewskiej. Posiadłość otrzymał dziadek Haakona, Olav V w prezencie ślubnym w 1929 roku od rządu Norwegii, kiedy jeszcze jako książę ożenił się ze szwedzką księżniczką Marthą. Ponieważ norweska rodzina królewska potrafi utrzymać swoją posiadłość, która w dodatku przynosi zyski, nie jest tak bardzo krytykowana przez podatników, jak ich krewni w innych krajach, zwłaszcza ostatnio w Szwecji.

Teren jest okazały, obejmuje 48 ha ziemi i 50 ha lasów. Książę uprawia tam głównie zboża. Zajmował się także hodowlą zwierząt, głównie krów, które dawały do 2010 roku 220 tys. litrów mleka rocznie. Haakon postanowił jednak zrezygnować z produkcji mleka, za które otrzymał nagrodę jakościową od norweskich mleczarni, i zająć się rolnictwem ekologicznym, do którego są jeszcze wyższe dotacje. 110 krów sprzedał z dużym zyskiem na aukcji.

Zajmowanie się rolnictwem nie jest snobizmem ani fanaberią księcia, lecz obowiązkiem wynikającym z wieloletniej tradycji norweskiej rodziny królewskiej, według której mieszkający w Skaugum następcy tronu są odpowiedzialni za utrzymanie posiadłości i nie otrzymują na nią żadnych środków finansowych od dworu - dla zasady.

Po prostu muszą udowodnić, że potrafią się utrzymać z dochodów gospodarstwa, które w przyszłości przejdzie w posiadanie ich dzieci.

Haakon i Mette Marit mogą co roku pochwalić się dobrymi wynikami swojej pracy w gospodarstwie i z tego powodu traktowani są tak, jak wszyscy inni norwescy rolnicy i otrzymują dotacje według obowiązujących przepisów, bez protekcji ani ulgowej taryfy i składają wnioski o dofinansowanie jak wszyscy inni. Ich wyniki ekonomiczne sprawiają, że obecnie znajdują się na wysokim 202. miejscu listy 48 tys. norweskich rolników otrzymujących dopłaty od państwa.

Dotacje na produkcję rolniczą wynoszą w Norwegii ok. 8. mld koron rocznie. To równowartość 4 mld zł.

Zbigniew Kuczyński

Dowiedz się więcej na temat: była

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »