Glapiński z RPP podtrzymuje, że pod koniec roku potrzebna podwyżka stóp

Adam Glapiński z Rady Polityki Pieniężnej ocenia, że czerwcowa projekcja inflacji i PKB Narodowego Banku Polskiego stanowi potwierdzenie jego dotychczasowego stanowiska, iż pod koniec tego roku potrzebny będzie sygnał w postaci podwyżki stóp procentowych, najlepiej o 50 pb, aby przeciwdziałać przyspieszającej po miesiącach letnich, dynamice inflacji. Następnie stopy procentowe powinny zostać ustabilizowane.

Adam Glapiński z Rady Polityki Pieniężnej ocenia, że czerwcowa projekcja inflacji i PKB Narodowego Banku Polskiego stanowi potwierdzenie jego dotychczasowego stanowiska, iż pod koniec tego roku potrzebny będzie sygnał w postaci podwyżki stóp procentowych, najlepiej o 50 pb, aby przeciwdziałać przyspieszającej po miesiącach letnich, dynamice inflacji. Następnie stopy procentowe powinny zostać ustabilizowane.

- Oba elementy z czerwcowej projekcji NBP - prognoza inflacji oraz wzrostu PKB wskazują na to, że moje dotychczasowe stanowisko nie ulega osłabieniu, a nawet wzmocnieniu - powiedział w rozmowie z PAP Glapiński, komentując najnowszy dokument NBP.

W czerwcu Adam Glapiński w rozmowie z PAP wskazywał, że jeśli zrealizuje się scenariusz stopniowego wzrostu inflacji po miesiącach letnich, potrzebny będzie jednoznaczny sygnał w postaci podwyżki stóp procentowych o 50 pb pod koniec tego roku lub na przełomie 2010/2011, a następnie stabilizacja stóp procentowych na pewien czas.

Reklama

Centralna ścieżka czerwcowej projekcji NBP zakłada inflację w 2010 r. na poziomie 2,5 proc., w 2011 na poziomie 2,7 proc. i 2,9 proc. w 2012. Zgodnie z projekcją, przy założeniu braku zmian stóp procentowych, od II do IV kwartału 2010 roku inflacja CPI będzie znajdować się nieznacznie poniżej celu inflacyjnego 2,5 proc. Od III kwartału 2011 inflacja wzrośnie powyżej celu, stabilizując się na poziomie ok. 2,9 proc. rdr w 2012 roku. Projekcja zakłada także wzrost PKB w 2010 r. o 3,2 proc, w 2011 o 4,6 proc. i 3,7 proc. w 2012.

- Skłania mnie to do podtrzymania tego, co mówiłem wcześniej, że zbliża się czas, kiedy RPP będzie musiała poważnie się nad tym zastanowić (nad przyspieszeniem inflacji - PAP). Wysłać rynkom sygnał. Zakładamy, że w 2011 roku trend wzrostowy inflacji będzie już widoczny. Dlatego, kiedy inflacja zacznie przyspieszać po wakacjach, na jesieni, trzeba będzie pomyśleć o wcześniejszym przeciwdziałaniu - dodał.

Istotnym czynnikiem ryzyka, w opinii Glapińskiego, jest obecnie kurs złotego oraz brak kroków po stronie rządu, zmierzających do konsolidacji finansów publicznych.

- Kurs złotego jest w obecnych warunkach nieprzewidywalny, jego kształtowanie się nie zależy od czynników wewnętrznych, ale od sytuacji zewnętrznej. Wzrosło prawdopodobieństwo, że będzie się utrzymywał na niskich poziomach. Nie można liczyć na szybki powrót do trwałej ścieżki aprecjacyjnej - powiedział Glapiński.

- Dodatkowo ważnym, jeśli nie najważniejszym elementem, który trzeba brać pod uwagę to fakt, że rząd nie podejmie żadnych reform w sferze finansów publicznych do wyborów parlamentarnych. To jest już pewne, że nie będzie żadnych działań mających na celu konsolidację finansów publicznych - dodał.

- - - - -

- Narastająca w średnim okresie presja inflacyjna jest przedmiotem szczególnego zainteresowania RPP, jednak warty uwagi jest fakt, że zgodnie z najnowszą projekcją NBP, w całym jej horyzoncie inflacja nie przekracza górnego pasma odchyleń od celu 2,5 proc. - ocenia Elżbieta Chojna-Duch z Rady Polityki Pieniężnej. Zmienność na globalnych rynkach finansowych, w tym w strefie euro, nakazuje zachowanie ostrożności. Nie należy przyspieszać decyzji, co do zmian w polityce pieniężnej.

- Czerwcowa prognoza dotycząca inflacji, wynikająca z modeli wykorzystanych w NBP, wskazuje na jej wzrost w średnim okresie w stosunku do poprzedniej, lutowej projekcji. Uważam, że jest bardziej realistyczna, zmodyfikowana na podstawie najnowszych dostępnych danych i szacunków wyrażonych w tych modelach. W krótkim okresie presja inflacyjna w Polsce słabnie, choć na tle krajów UE jest wysoka. CPI, jak i tempo wzrostu wszystkich miar inflacji bazowej, obniża się stopniowo - także według szacunków MF, które są zbliżone do szacunków NBP - prognoza czerwcowa wynosi 2,1 proc. rdr - czyli poniżej celu inflacyjnego NBP - powiedziała w wywiadzie dla PAP Chojna-Duch.

- Zgodnie z prognozą, ekspercką inflacja zacznie stopniowo rosnąć od jesieni tego roku. Będzie wynikać to z rosnącej dynamiki cen energii oraz żywności, a także stopniowej poprawy koniunktury w polskiej gospodarce. Narastająca presja inflacyjna jest przedmiotem szczególnego zainteresowania RPP, warto jednak stwierdzić, że zgodnie z najnowszą projekcją inflacji, w całym horyzoncie projekcji nie przekracza ona górnego pasma odchyleń od celu - dodała.

- Na kolejnych swych posiedzeniach Rada będzie rozważać ryzyko ukształtowania się inflacji powyżej celu w horyzoncie działania polityki pieniężnej i podejmie odpowiednie działania zapewniające utrzymanie się inflacji w okolicach celu - powiedziała Chojna-Duch.

Centralna ścieżka czerwcowej projekcji NBP zakłada inflację w 2010 r. na poziomie 2,5 proc., w 2011 na poziomie 2,7 proc. i 2,9 proc. w 2012. Zgodnie z projekcją, przy założeniu braku zmian stóp procentowych, od II do IV kwartału 2010 roku inflacja CPI będzie znajdować się nieznacznie poniżej celu inflacyjnego 2,5 proc. Od III kwartału 2011 inflacja wzrośnie powyżej celu, stabilizując się na poziomie ok. 2,9 proc. rdr w 2012 roku. Projekcja zakłada także wzrost PKB w 2010 r. o 3,2 proc, w 2011 o 4,6 proc. i 3,7 proc. w 2012.

NIE NALEŻY PRZYSPIESZAĆ DECYZJI

Członkini RPP zaznacza, że modele działają najlepiej - czyli są w stanie więcej przewidzieć - w stabilnej sytuacji gospodarczej. W jej opinii, zmienność na globalnych rynkach finansowych, w tym w strefie euro, nakazuje ostrożność - nie należy przyspieszać decyzji co do zmian w polityce pieniężnej.

- W sytuacji zmienności i niepewności na rynkach wyniki modeli są pomocne, ale skraca się horyzont wiarygodności czasowej projekcji i wyników z modeli. Ponieważ modele te, jak się wydaje, mają obecnie mniejsze znaczenie, członkowie RPP powinni bardziej opierać się na prognozach eksperckich, obserwacji zjawisk i ich analizie, a nawet na własnej intuicji. Z taką sytuacją mamy miejsce obecnie - powiedziała Chojna-Duch.

- Ścieżka wachlarzowa projekcji inflacji jest bardziej wypłaszczona, ale sam szeroki wachlarz obrazuje duży zakres niepewności. Podsumowując - modele są tak dobre jak ich założenia, a te się zmieniają, więc teraz to czas większej ostrożności Rady i samodzielnych decyzji jej członków jako ekspertów. W szczególności Rada powinna obserwować rozwój wydarzeń, zmienność na globalnych rynkach finansowych, w tym w strefie euro. Zmienność nakazuje ostrożność, nie należy więc przyspieszać decyzji co do zmiany polityki pieniężnej, a trzymać amunicję w magazynku - dodała.

- Rynki z pewnością będą chciały sprawdzić czy i jak zadziała, nazywany bronią Bazooka, pakiet 750 mld euro, w sytuacji, gdy pełna realizacja planów stopniowej i wiarygodnej konsolidacji finansów publicznych mogłaby nie dojść do skutku. Oczekuje się także na wyniki stress - testów. Rada przede wszystkim powinna obserwować bieżące tendencje w zakresie wzrostu cen. Bardziej ograniczony, niż szacowany uprzednio spadek inflacji CPI rdr to wynik nieoczekiwanego zahamowania spadku cen żywności i napojów bezalkoholowych, niższego - warzyw i owoców - powiedziała.

- Spadkowi towarzyszyła i ją wspomagała do niedawna aprecjacja kursu złotego, niska presja popytowa, spadek kosztów pracy. Obecne osłabienie złotego mogłoby być przesłanką zmiany polityki pieniężnej, ale należy sądzić, że ma ono charakter przejściowy. Spadła więc drożność kanału kursowego i jego wpływu na politykę pieniężną. Należy sądzić, że inflacja dalej będzie się obniżać, w wyniku efektu bazy i spadku cen żywności, nieco poniżej 2 proc. W miesiącach powakacyjnych inflacja powinna stopniowo rosnąć - ocenia członkini RPP.

POPRAWA KONIUNKTURY

Jak zaznacza Chojna-Duch, następuje dalsza, lecz krucha, poprawa koniunktury, do której wzrostu przyczyniła się odbudowa zapasów oraz wzrost spożycia i eksport netto, który przy cięciach budżetowych, zwłaszcza w Niemczech, będzie się wygaszał.

- Oczekiwany szybki wzrost inwestycji publicznych, w tym wspomagany środkami UE, będzie trudny do realizacji i jest zależny od dobrego zarządzania środkami publicznymi i kontroli ich wykorzystania przez rząd (MRR, MF). Istotne dla wzrostu, a zarazem dla inflacji są w szczególności: dalsza poprawa sytuacji przedsiębiorstw, rosnące ceny surowców, ale spadająca akcja kredytowa dla przedsiębiorstw, ożywienie popytu w Niemczech, mimo zapowiedzi oszczędności budżetowych, które stanowi szansę na zwiększenie eksportu netto. Odbudowanie popytu to zarazem długofalowy proces. Przedsiębiorstwa z kolei zamroziły swe plany inwestycyjne, a wskaźnik wykorzystania zdolności produkcyjnych jest niski. Zachowania takie mają charakter stadny - powiedziała.

NIE MOŻNA WYKLUCZYĆ KOLEJNYCH INTERWENCJI NBP

Chojna-Duch wskazuje, że w ostatnim okresie kurs złotego podlega dość dużym wahaniom.

- Wynika to głównie z uwarunkowań globalnych, w szczególności niepokojów na rynkach finansowych. Oczekuję, że w miarę upływu czasu sytuacja będzie się stabilizować - powiedziała.

- NBP interweniował na rynku walut 9 kwietnia, celem nie tyle doprowadzenia do kursu równowagi, ile ograniczenia nadmiernych wahań kursu. Nie można wykluczyć, że takie działania będą podjęte w przyszłości w sytuacji nadmiernych wahań. Obecny kurs nie stanowi zagrożenia dla gospodarki - dodała.

KONSOLIDACJA FINANSÓW PUBLICZNYCH

- Odnieść można wrażenie, że oczekuje się, iż konsolidacja finansów publicznych i ich uzdrowienie dokonane zostanie wraz z postępującym ożywieniem, niejako samoczynnie i nie wymaga istotnych, na szeroką skalę działań obniżających poziom wydatków publicznych - powiedziała Chojna-Duch.

- Wzrost długu publicznego jest negatywną informacją dla rynków, zwłaszcza w kontekście rosnących potrzeb pożyczkowych budżetów publicznych i ewentualnych problemów z ich sfinansowaniem. Brak reform oszczędnościowych, konsolidacji fiskalnej może spowodować dodatkową presję wobec polityki monetarnej. A te reformy oceniać należy nie tylko po deklaracjach i zapowiedziach, ale na tle konkretnych projektów aktów prawnych dotyczących poszczególnych dziedzin, działów, gospodarki budżetowej - dodała.

- Oczekiwane są przede wszystkim wiarygodne założenia do projektu budżetu państwa na 2011 r., oparte na wieloletnim planie finansowym. Taki plan powinien być uchwalony przez Radę Ministrów do 31 lipca. To także zmiany ustawy o finansach publicznych, wraz z tzw. regułą wydatkową, która oznaczać powinna podjęcie działań prawnych i organizacyjnych ograniczających wydatki sektora, które pozwoliłyby na ograniczenie deficytu strukturalnego, a deficytu (sektora finansów publicznych - PAP) do 3 proc. PKB w nieodległej przyszłości. Liczę, że rząd podejmie tego typu działania, zgodnie z planem konwergencji - powiedziała członkini RPP.

Inflacja, bezrobocie, PKB - zobacz dane z Polski i ze świata

INTERIA.PL/PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »