Reklama

Gliński: Rząd "przepłacił" za kolejkę za Kasprowy?

- Korzystna cena znaczy, że pewnie niewiele żeśmy przepłacili cenę sprzedaży - tak wicepremier Piotr Gliński opisywał na antenie RMF FM szczegóły transakcji, w której rząd RP zakupił kolejkę linową na Kasprowy w Zakopanem.

Wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, zapytany przez Roberta Mazurka o cenę, za jaką rząd zakupił kolejkę na Kasprowy odpowiedział: - Wiem od pana premiera, że to jest bardzo korzystna cena - dodatkowo do tego efektu symbolicznego i praktycznego, bo to jest dobry biznes. Dobrze, że będzie w polskich rękach.

Dopytywany o szczegóły powiedział, że "korzystna cena oznacza, że pewnie niewiele żeśmy przepłacili cenę sprzedaży".

Odkupienie Polskich Kolei Linowych od zagranicznego właściciela to wielka radość dla wszystkich Polaków i szansa rozwojowa dla całego Podhala - powiedział we wtorek premier Mateusz Morawiecki. Zapowiedział też inwestycje w PKL.

Reklama

We wtorek ogłoszono, że Polski Fundusz Rozwoju SA (PFR) zawarł umowę ze spółką zależną funduszu Mid Europa Partners na zakup 99,77 proc. akcji Polskich Kolei Linowych SA (PKL). Resztę akcji posiadają samorządy z Podhala na czele z Zakopanem. Zamknięcie transakcji jest planowane w najbliższych miesiącach.

- Odkupienie Polskich Kolei Linowych to jest coś, co jest wielką radością dla wszystkich Polaków - oświadczył premier w wywiadzie dla TVP1 i TVP Info. Pokreślił, że o konieczności zawarcia tej transakcji od lat mówiło wielu polityków Prawa i Sprawiedliwości na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim.

Według niego, chcieli jej również mieszkańcy Podhala oraz turyści. - Właściwie cała Polska chciała tego, żeby PKL, nasze dobro narodowe (..) wróciło do domeny polskiej - ocenił szef rządu.

- - - - -

Morawiecki zapewnił też, że po zmianie właściciela, można spodziewać się inwestycji w Polskie Koleje Linowe. - Teraz tutaj będą nowe inwestycje, ponieważ to jest taki skarb, można powiedzie perła narodowa, którą trzeba jak najlepiej wykorzystać dla dobra Polaków, by i narciarze zimą, i turyści latem, ale i wszyscy, którzy kochają góry, mogli z niego korzystać - zapowiedział premier.

Szef rządu podkreślił też, że PKL to szansa rozwojowa dla całego Podhala. Pytany kiedy PKL "formalnie będą polskie" odparł, że "dopiero wtedy, kiedy będzie ostateczna zgoda polskiego regulatora". "Jestem przekonany, że wszystko będzie dobrze. (...) Nie ma powodu, żeby było inaczej, skoro poprzedni właściciel otrzymał wszystkie zgody, to my możemy domniemywać, że tutaj będzie tak samo" - dodał Morawiecki.

Premier zaznaczył też, że negocjacje w sprawie odkupienia PKL "trwały bardzo długo". Przypomniał, że w 2013 roku sprzedano tę spółkę za kwotę 215 mln zł. Dodał, że w czasach rządów PO-PSL wartość przedsiębiorstw, które przeszły w ręce zagranicznych właścicieli sięgnęła ok. 50-60 mld zł.

Polskie Koleje Linowe to najstarszy i największy operator kolei i wyciągów górskich posiadający siedem ośrodków w Tatrach i Beskidach, z których najbardziej znane to Kasprowy Wierch i Gubałówka w Zakopanem, a także Jaworzyna Krynicka w Krynicy-Zdrój.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »