Reklama

Handel w niedziele: Kontrowersje wokół projektu ustawy

Komitet Inicjatywy Ustawodawczej 2 września złożył w Sejmie obywatelski projekt ustawy, przygotowanej przez NSZZ "Solidarność", który ogranicza handel w niedziele. Pod projektem zebrano ponad 350 tys. podpisów. Zakaz handlu w niedziele ma dotyczyć większości placówek handlowych, ale zwolnione z zakazu mają być m.in. stacje benzynowe, piekarnie, apteki i kwiaciarnie. Projekt mocno podzielił uczestników rynku handlowego. Jedni podkreślają, że niedziela jest dniem odpoczynku i trzeba uszanować tradycję, a rodzice powinni niedziele spędzać z dziećmi. Drudzy tłumaczą, że handel jest usługą dla ludności i biją na alarm, że skutkiem ustawy będzie utrata pracy przez pracowników handlu i usług.

W skład Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej wchodzi "Solidarność" oraz inne organizacje społeczne, katolickie, pracownicze i pracodawców. Według projektu ustawy, zakaz handlu w niedziele ma dotyczyć większości placówek handlowych. Przez placówki handlowe rozumiane są "wszelkie obiekty, w których prowadzona jest sprzedaż towarów i wyrobów kupionych w celu ich odsprzedaży w formie m.in. sklepów, stoisk, straganów, hurtowni, składów materiałów budowlanych oraz domów wysyłkowych". Przepisy objęłyby także franczyzobiorców, przedsiębiorców prowadzących działalność w oparciu o "umowę agencji" (z wyłączeniem stacji paliw) oraz przedsiębiorców prowadzących handel obwoźny i obnośny.

Reklama

Przewidziano również wyjątki i odstępstwa od zakazu. I tak handel będzie mógł odbywać się w dwie kolejne niedziele poprzedzające Święta Bożego Narodzenia, w ostatnią niedzielę przed Świętami Wielkanocnymi, w ostatnią niedzielę stycznia, czerwca, sierpnia oraz w pierwszą niedzielę lipca. W niedziele będą mogły być czynne m.in. stacje benzynowe, piekarnie, sklepy na dworcach kolejowych i lotniskach, kioski z prasą oraz małe, osiedlowe sklepy, pod warunkiem, że za ladą stanie ich właściciel. Handel w niedziele ma być również dopuszczony m.in. w strefach wolnocłowych.

Projekt ustawy mocno podzielił uczestników rynku handlowego

Większość sieci handlowych dyplomatycznie milczy na ten temat. Te, które się wypowiadają, podają argumenty zarówno "za" jak i "przeciw".

Polska Grupa Supermarketów (PGS), sieć skupiająca polskie sklepy Top Market, Delica, Minuta8 popiera zakaz handlu w niedziele. Jest za poszanowaniem tradycji wolnej niedzieli, poświęconej rodzinie. Stanowisko to wpisuje się w strategię sieci, która od kilku lat buduje swoją pozycję, zbliżając polskie środowiska kupieckie pod wspólnym szyldem, w celu obrony na konkurencyjnym rynku. W opinii PGS zakaz handlu w niedziele powinien obejmować wszystkie placówki z wyłączeniem jedynie obiektów użyteczności publicznej.

GK Specjał oraz zrzeszone sieci franczyzowe również popierają projekt ustawy. Byli nawet zaangażowani w jego wsparcie. Według nich, projekt powstał w odpowiedzi na potrzeby pracowników zatrudnionych w placówkach handlowych. Grupa Kapitałowa Specjał popiera projekt, ponieważ ogranicza on, a nie zakazuje, handel w niedziele.

Eugenia Rębacz, prezes PSS Społem w Słupsku mówiła na łamach "Głosu Pomorza", że byłaby za wprowadzeniem zakazu handlu w niedziele, ponieważ personel, który pracuje w niedzielę, musi mieć za ten dzień dodatkowe wynagrodzenie. Tłumaczyła, że w wielu przypadkach te koszty nie pokrywają zysków z handlu w ten dzień.

Handel w niedziele jest usługą dla ludności

Odmiennego zdania jest Guillaume de Colonges, prezes Carrefour Polska, który uważa, że handel w niedziele jest usługą dla ludności. - Pracowałem w wielu krajach i nie było w nich zakazu handlu w niedziele. Jeśli jednak w Polsce taki zakaz wprowadzą, sieć sklepów Carrefour się do niego dostosuje - mówi Guillaume de Colonges, prezes Carrefour Polska.

Podkreśla, że handel w niedziele jest usługą dla społeczeństwa, dla tych, którzy idą w sobotę, w niedzielę do centrum handlowego, aby spędzić czas razem, pójść na przykład do kina, do kawiarni, na lody i przy okazji zrobić zakupy. - Ale jeśli rząd podejmie decyzje, aby zamknąć sklepy w niedziele, to oczywiście dostosujemy się - zapewnił Guillaume de Colonges, dodając, że pociągnie to za sobą likwidację 1/7 etatów w sieci Carrefour.

Zaznaczył też, że zamknięcie sklepów w niedziele pociągnie również inne zamknięcia, bo funkcjonowanie sklepów odbywa się w łańcuchu i wtedy wszystkie elementy łańcucha przestaną w niedziele funkcjonować.

Straty poniosą firmy handlowe i produkcyjne

Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji również jest przeciwko wprowadzeniu zakazu handlu w niedziele. Tłumaczy, że taki zakaz najmocniej uderzy w sieci handlowe i w ich pracowników.

POHiD argumentuje, że handel jest kluczowym sektorem polskiej gospodarki, decydującym o powodzeniu wielu innych branż produkcyjnych i usługowych. Zabranie handlowi 1/7 czasu pracy uderzy nie tylko w niego samego, ale i w te branże. To prosta droga do bankructw i problemów gospodarczych dla wszystkich.

- Nie jest prawdą, że eliminacja sprzedaży niedzielnej jest do całkowitego zastąpienia sprzedażą w inne dni. Stanie się tak tylko częściowo i nie jest prawdą, że nie przyniesie to straty firmom handlowym i produkcyjnym. Sprzedaż konsumencka produktów nieżywnościowych zmniejszona zostanie o ok. 1/4. Podobnie jak sprzedaż w centrach handlowych - tłumaczy POHiD.

Podkreśla, że zakaz handlu w dni wolne najboleśniej odczuje rynek pracy. - Badania wielokrotnie wykonywane w tym obszarze wskazują na 35-40 tys. osób mogących stracić pracę (a są też estymacje wskazujące na 70 tys., po uwzględnieniu branż współpracujących z handlem). Jest oczywiste, że spadnie dynamika wzrostu wynagrodzeń, pogorszą się warunki premiowania i poziom inwestycji w sferę socjalną firm - wyjaśnia POHiD.

- Jeden format handlowy może na takim zakazie stracić 3 może 4 procent. Inny format może stracić nawet 10 a nawet 12 procent. To natychmiast uderzy w rynek pracy, bo ci ludzie, którzy będą pracować mniej, dostaną mniejszy bonus czy obniży im się pensja. Na pewno będą niższe pozapłacowe elementy wynagradzania - mówił portalowi gospodarka.polskieradio.pl Maria Andrzej Faliński, dyrektor generalny POHiD.

Polska Izba Handlu nie wypowiada się w temacie handlu w niedziele.

Niedziela w polskiej tradycji jest dniem odpoczynku

Prof. Józefa Hrynkiewicz, socjolog, posłanka PiS, podczas dyskusji o handlu w niedziele w Sejmie w marcu br. przywołała argumenty tradycji i historii. - Niedziela w polskiej tradycji i historii jest dniem odpoczynku. Nawet w czasach PRL-u sklepy w niedziele były zamknięte. Otworzono je w niedziele dopiero w czasach wczesnego kapitalizmu i trwa to do dzisiaj. To bogacenie się nielicznych kosztem większości. Te same sieci, które każą polskim pracownikom pracować w niedziele, w innych krajach, np. w Niemczech, we Francji czy we Włoszech, są w niedziele zamknięte - tłumaczyła.

Dr Katarzyna Orlak podczas tego samego spotkania zwróciła uwagę na aspekty zdrowotne związane z pracą w handlu w niedziele. - Według wyników badań, praca w niedziele jest traktowana jako czynnik niosący ryzyko dla zdrowia, ponieważ stanowi element harmonogramu pracy niezgodnego z rytmami społecznymi i wywołuje konflikt praca-dom. Konsekwencją pracy w niedziele są również m.in. napięcie psychiczne, lęki i depresja, problemy somatyczne, wyczerpanie emocjonalne oraz podwyższone ciśnienie tętnicze - mówiła.

Pracę może stracić kilkadziesiąt tysięcy osób w handlu i usługach

Na temat skutków wprowadzenia ustawy ograniczającej handel w niedziele eksperci mają również podzielone zdania.

Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan uważa, że każde ograniczenie pracy w niedziele skutkuje zmniejszeniem zatrudnienia i dochodów. - Jesteśmy przeciwni wprowadzeniu zakazu handlu w niedziele ze względu na skutki ekonomiczne. Spowoduje on, że centra handlowo-usługowe będą pracowały o 40 dni w roku krócej. Ograniczenie zatrudnienia dotknie nie tylko osoby pracujące w sklepach, ale również w kinach, restauracjach, czy w ochronie mienia i przy sprzątaniu - mówi Jeremi Mordasewicz.

Dodaje, że tylko część towarów zostanie sprzedana w pozostałe dni tygodnia. O ile sprzedaż artykułów pierwszej potrzeby, np. żywności przeniesie się na pozostałe dni tygodnia, o tyle właściciele sklepów, np. ze sprzętem sportowym, artykułami wyposażenia wnętrz, będą mieli problem. Trudno się spodziewać, żeby "odrobili" sprzedaż z niedzieli (przynosi 20 proc. dochodów) w inne dni tygodnia.

- Osoby intensywnie pracujące często robią zakupy właśnie w niedziele. W wielu sklepach usytuowanych w galeriach handlowych sprzedaż w niedziele jest wyższa niż w dni powszednie. Zmniejszy się więc zatrudnienie również w firmach produkcyjnych. Ogółem pracę może stracić kilkadziesiąt tysięcy osób w handlu i usługach z nim powiązanych - tłumaczy Jeremi Mordasewicz i dodaje, że ustawa naruszy zasady równej konkurencji, ponieważ stacje benzynowe będą mogły sprzedawać alkohol i papierosy, a konsumenci zapłacą za te produkty więcej niż w tradycyjnych sklepach.

Dr Bartłomiej Biga z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego w rozmowie z PAP proponuje stopniowość we wprowadzaniu wolnych niedziel. Mówi, że projekt ustawy cywilizuje rynek pracy, ale ma też liczne słabości, a ich wprowadzenie może negatywnie wpłynąć na gospodarkę.

Bartłomiej Biga w rozmowie z PAP podkreśla, że wbrew czarnym scenariuszom skala zwolnień byłaby znacząco niższa niż 1/7 ogółu zatrudnionych, gdyż wzrósłby popyt na pracę w pozostałe dni tygodnia. Większa liczba kupujących od poniedziałku do soboty nie uchroniłaby jednak branży przed redukcją zatrudnienia o nawet 100 tysięcy osób. Choć liczba ta stanowi jedynie ok. 2,5 proc. pracowników handlu, to skala zwolnień byłaby znaczna. Trzeba bowiem pamiętać, że w skali całej gospodarki branża ta generuje co czwarte miejsce pracy.

Biga dodaje, że ten negatywny efekt może być jednak zminimalizowany w przypadku rozłożenia zmian w czasie. Nagłe pojawienie się czterdziestu kilku dodatkowych dni z ograniczonym handlem byłoby jednak dla sektora handlowego szokiem. Z tego powodu lepszym rozwiązaniem byłoby stopniowe zwiększanie liczby "wolnych niedziel".

Radosław Knap, dyrektor generalny Polskiej Rady Centrów Handlowych w rozmowie z Rzeczpospolitą podkreślił, że potencjalne ograniczenia wynikające z zakazu handlu w niedziele odczują nie tylko sieci czy centra handlowe, ale także pracownicy i sami klienci, którzy często robią zakupy i korzystają z oferty usługowo-rozrywkowej centrów handlowych. Zdaniem Knapa wprowadzenie zakazu handlu w niedziele będzie miało charakter dyskryminujący wobec podmiotów działających na rynku i wprowadza nierówne traktowanie przedsiębiorców.

A jak na projekt ustawy reagują konsumenci? Z badań ARC Rynek i Opinia przeprowadzonych dla "Rzeczpospolitej" i opublikowanych w kwietniu br. wynika, że 52 proc. Polaków określić można jako zwolenników zakazu handlu w niedziele. Jednak już tylko 23 proc. jest zdecydowanie na tak - zdecydowanych przeciwników jest z kolei 20 proc.

Handel w niedziele w innych krajach europejskich

Przypomnijmy, że Unia Europejska nie reguluje przepisów dotyczących niedzielnego handlu. Jak informuje PAP, to kraje członkowskie podejmują ostateczną decyzję, czy sklepy mogą być otwarte w tym dniu, czy też nie. W niektórych państwach, gdzie nie ma konkretnych przepisów dotyczących godzin otwarcia sklepów w niedziele i święta, sprawę reguluje zwyczaj. W dziewięciu z 28 państw Unii Europejskiej obowiązują znaczące ograniczenia dotyczące handlu w niedziele i święta. W pozostałych 19 przez cały tydzień zakupy można robić niemal bez limitów. Niemal całkowity zakaz handlu w niedziele i święta obowiązuje w Niemczech, Austrii. Częściowe restrykcje mają Belgia, Francja, Grecja, Holandia, Luksemburg, Holandia i Węgry. Poza UE zakaz handlu w niedziele obowiązuje w Szwajcarii i Norwegii.

Jeśli projekt ustawy ograniczającej handel w niedziele zostanie zatwierdzony, to w polskim handlu rozpocznie się kolejny nowy rozdział. Jak dostosują się do niego sieci handlowe i sklepy? Czy będą prowadziły agresywną promocję w piątki i soboty? A może zaczną współpracować ze stacjami paliw, jak robi to od kilku lat Eurocash, który obecnie na stacjach benzynowych Orlen ma już kilkadziesiąt sklepów pod szyldem Delikatesy Centrum? Jak zareagują konsumenci? Kto będzie stratny, a kto zyska?

OW, portalspozywczy.pl

Więcej informacji na portalspozywczy.pl

Dowiedz się więcej na temat: handel w niedziele | handel | zakaz handlu w niedzielę

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »