Reklama

"Handelsblatt": Czy produkcja zacznie wracać do Europy?

Producent rowerów dziecięcych Woom przeniesie 40 proc. produkcji z Azji do Polski. Czy inni pójdą jego śladem? – zastanawia się "Handelsblatt".

Niemiecki dziennik gospodarczy pisze o okolicznościach decyzji austriackiego producenta rowerów dziecięcych Woom w sprawie przeniesienia 40 proc. produkcji z Azji do Polski. Za decyzją tą stał dyrektor wykonawczy firmy Guido Dohm, zwerbowany przez Woom latem ubiegłego roku. 

Jak zauważa "Handelsblatt" menadżer ten prawie całe zawodowe życie związany był z przemysłem odzieżowym i dobrze zna "karawanę przenoszenia produkcji na Wschód", najpierw do Europy Wschodniej, a potem do Azji w poszukiwaniu coraz to korzystniejszych lokalizacji. "Zawsze zadawałem sobie pytanie, czy nie należy zmienić sposobu myślenia" - mówi Dohm, cytowany przez "Handelsblatt".

Reklama

Teraz Dohm może ogłosić przynajmniej częściowy w tył zwrot. "Naprawdę to robimy. Produkujemy w Europie" - mówi menadżer o przeniesieniu dużej części produkcji rowerów Woom z Azji do Polski.

Nie czekaj do ostatniej chwili, pobierz za darmo program PIT 2020 lub rozlicz się online już teraz!

Korzystają ci, co produkują w Europie

"Zdaniem Woom korzyści tu przeważają, a inne przedsiębiorstwa mogłyby się też czegoś nauczyć na tym przykładzie" - pisze "Handelsblatt". Gazeta dodaje, że roczne obrony firmy przekraczają 50 milionów euro, a w 2020 roku sprzedaż wzrosła o 63 procent. Zapotrzebowanie w Europie, Azji i Ameryce Północnej jeszcze długo nie będzie zaspokojone. "W nadchodzących czterech latach zakładamy wzrost o 50 procent rocznie" - mówi Dohm. Udział producenta w rynku austriackim to 44 procent, zaś w niemieckim mniej niż 10 procent.

Dohm wyjaśnia, że przeniesienie części produkcji do Polski ma zostać sfinansowane m.in. dzięki środkom ze sprzedaży inwestorom części udziałów w przedsiębiorstwie. Założyciele firmy zachowali 67 procent udziałów. "Nie sądzę, by banki tak samo chętnie zapłaciły za przeniesienie produkcji do Polski" - mówi Dohm. 

Dodaje, że wszyscy czterej inwestorzy w Woom to "prawdziwi przedsiębiorcy, którzy wiedzą, czego potrzeba". I wyjaśnia, że wszyscy producenci w branży rowerowej sprowadzają części z Azji. Firmy outdoorowe mocno odczuły skutki przestojów w dostawach. Korzystają zaś ci, którzy produkują w Europie.

Lekcja z pandemii

Jak pisze "Handelsblatt", eksperci uważają, że Woom nie jest odosobnionym przypadkiem. Martin Geis, dyrektor firmy doradczej TMG Consultants dostrzega u niektórych przedsiębiorstw "wyraźne dążenie do przeniesienia swojej produkcji oraz poddostawców znów bliżej rynków zbytu, przede wszystkim do Europy". Cytowany przez niemiecki dziennik ekspert zauważa, że miniony rok pandemii koronawirusa pokazał, "jak szybko równowaga łańcuchów dostaw może zostać zaburzona" i jak bardzo pojedyncze zakłócenia wpływają na poszczególne fazy produkcji.

"Spowodowane tym przestoje w produkcji, niezrealizowane dostawy i straty dochodów w firmach były bardzo bolesne" - mówi Geis. I dodaje: "Kto jest w stanie dostarczać, ten robi interesy". Ten fakt skłonił niektóre firmy do zmiany sposobu myślenia. Zapewnienie zdolności do zaopatrzenia poszczególnych rynków zaczyna być ważniejsze niż możliwie najniższe koszty produkcji i dostaw.

W konsekwencji - zdaniem eksperta - oznacza to nowe ukształtowanie się łańcuchów przetwarzania oraz relokację produkcji.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Problem z fachowcami

"Handelsblatt" zwraca uwagę, że przeniesienie produkcji z powrotem do Europy dla wielu firm wiąże się z wielkimi problemami, jak np. brak siły roboczej o odpowiednich kwalifikacjach. Tak było też w przypadku Woom. Rozwiązaniem okazała się tu częściowa automatyzacja produkcji rowerów, nad którą Woom ma współpracować z producentem rowerów Sprick Cycle z Guetersloh w Niemczech, od 30 lat produkującego w Polsce. Jak mówi Dohm, w Azji tak szybka automatyzacja nie byłaby możliwa.

Anna Widzyk, Redakcja Polska Deutsche Welle


Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »