Reklama

Hiszpański archipelag nakazuje testy dla swoich i przyjezdnych

Od 14 listopada wybierający się na Wyspy Kanaryjskie, by móc zameldować się w hotelu, będą musieli okazać negatywny wynik testu na koronowirusa. Obowiązek dotyczy wszystkich przyjezdnych - z Hiszpanii, zagranicy, a także mieszkańców wysp.

Wyspy Kanaryjskie są regionem o najmniejszym odsetku zachorowań w Hiszpanii. Odkąd wybuchła pandemia, COVID-19 zdiagnozowano u niespełna 18 tysięcy osób z których 295 zmarło. W tym czasie, w całej Hiszpanii koronawirus wykryto u ponad miliona 300 tysięcy chorych, z których 38 486 zmarło. W październiku hiszpański rząd postanowił, że regiony autonomiczne same będą decydowały czy i w jaki sposób ograniczają napływ przybyszów z innych regionów i krajów.   

Reklama

Lokalna administracja domaga się też aby przyjeżdżający na archipelag mieli w telefonie aplikację Radar COVID i nie kasowali przez dwa tygodnie po powrocie do domów. 

Test na COVID-19 musi być przeprowadzony najpóźniej 72 godziny przed przybyciem na archipelag.

Zaświadczenie w formie papierowej lub cyfrowej musi zawierać: datę i godzinę badania, dane osobowe pacjenta, oznaczenie ośrodka medycznego wykonującego test oraz wskazanie negatywnego wyniku. Dobrze, aby certyfikat był w języku hiszpańskim lub angielskim.

Z badania zostały zwolnione dzieci poniżej 6. roku życia. Testu nie będą musieli też przeprowadzać turyści, którzy przebywają na Wyspach Kanaryjskich od co najmniej 15 dni i mieszkańcy archipelagu, którzy przez tyle samo dni nie opuszczali autonomii. 

Negatywny wynik test nie będzie wymagany na lotnisku ani w porcie ale w hotelu, na kwaterach czy w  pensjonatach podczas meldunku. Placówki te zostały zobowiązane do weryfikowania testów u wszystkich podróżnych - z Hiszpanii i innych krajów. 

Przyjeżdżający bez testu będą musieli zobowiązać się do jego przeprowadzenia i nie będą opuszczać pokoju dopóki nie otrzymają wyniku badania. 

Wyspy Kanaryjskie są pierwszym hiszpańskim regionem, który wprowadza obowiązek przedstawiania negatywnego wyniku testu na koronawirusa.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych przypomina jednak, że od 1 lipca wszyscy podróżni przybywający do Hiszpanii drogą powietrzną lub morską są poddawani się kontroli zdrowotnej, która obejmuje mierzenie temperatury oraz ogólną ocenę stanu zdrowia. Za gorączkę jest uznawana temperatura 37,5 °C oraz wyższa.

W całym kraju od 23.00 do 6.00 obowiązuje godzina policyjna, a w niektórych regionach, np. w Katalonii, od piątku do niedzieli nie można wyjeżdżać poza granice miasta bądź gminy. 

Ewa Wysocka, Hosteltur

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »