- Pierwszy, wiosenny pakiet pomocowy dla przedsiębiorców, choć często oceniany w branży jako niewystarczający, pozwolił wielu hotelom przetrwać ubiegły rok, naznaczony ogromną niepewnością i wieloma obostrzeniami dotyczącymi zasad funkcjonowania - podkreśla "Hotelarz".
Miesięcznik podkreśla, że np. wsparcie dla grupy hoteli Puro sięgnęło 9,3 mln zł, Czarna Góra Resort 8 mln zł , Bania 7 mln zł, a Grupa Bachleda otrzymała 3,77 mln zł.
Celem pierwszej tarczy finansowej było zapewnienie hotelom płynności na początku pandemii. Środki na ten cel pochodziły przede wszystkim z Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR), również z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). W myśl obowiązujących przepisów, otrzymanie pomocy finansowej z PFR nie wykluczało wsparcia de minimis, czyli np. preferencyjnych kredytów czy zwolnień ze składek ZUS.
- Na wiosnę, pomoc pojawiła się szybko i równie szybko na kontach przedsiębiorców z sektora hotelarskiego znalazły się pieniądze - wspomina w rozmowie z Interią Marcin Mączyński, sekretarz generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego. Podkreśla jednak, że pomocą zostały objęte przede wszystkim firmy z sektora MŚP, które zatrudniały najwyżej 250 pracowników i których roczne obroty nie przekraczały 50 mln euro.
Maksymalna, łączna wysokość subwencji finansowych dla jednego hotelu MŚP nie mogła wtedy przekroczyć 800 tys. euro (równowartość 3 mln 624 tys. zł - przeliczenie na podst. kursu NBP z 30 marca). Jak informuje branżowe pismo "Hotelarz", powołując się na dane Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), 13 podmiotów otrzymało maksymalną pomoc równą 3,5 miliona złotych, są m.in. Hotel Bania z Białki Tatrzańskiej i Seaside Park z Kołobrzegu, ale także Hotel Bukovina, Nosalowy Dwór i Hotele Diament.
W połowie stycznia 2021 r. ruszyła druga tarcza finansowa PFR. Jak przypomina "Hotelarz", ona "również nakłada limit subwencji do wysokości 3,5 mln zł z zastrzeżeniem, że wysokość pomocy na jednego pracownika nie może przekroczyć 72 tys. zł, a maksymalna kwota finansowania z Tarczy Finansowej 1.0 i Tarczy Finansowej 2.0 nie może w sumie przekroczyć 144 tys. zł na jednego pracownika". Po spełnieniu określonych kryteriów, publiczne wsparcie może zostać w 75 proc. lub nawet 100 proc. umorzone.
Z opublikowanej przed tygodniem ankiety Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego (IGHP) wynika, że zaledwie co 20. hotel mógł się poszczycić w grudniu frekwencją przekraczającą 30 proc. Zdecydowana większość otwartych obiektów - 84 proc. - odnotowała średnią frekwencję poniżej 20 proc. A w ponad połowie hoteli (62 proc.) - liczba zajmowanych łóżek spadła pod koniec minionego roku poniżej 10 proc.
Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze
Działo się tak mimo, że ceny w hotelach były w grudniu niższe niż w tym samym miesiącu 2019 r. Oprócz obowiązujących obostrzeń, jedną z przyczyn był brak zagranicznych gości. W zdecydowanej większości placówek (92 proc.) ich odsetek stanowił niespełna 10 proc. wszystkich odwiedzających. "Nastroje w branży hotelarskiej są coraz gorsze, aż 83 proc. hoteli wskazało na bardziej pesymistyczne niż w poprzednich miesiącach. Jest to dramatyczne pogorszenie sytuacji, odpowiadające fatalnym prognozom biznesowym dotyczącym przyjętych rezerwacji na kolejne miesiące" - czytamy w ankiecie IGHP.
ew











