Reklama

Hotele. Zamknięcie na majówkę wielką stratą dla branży

Przedłużenie zamknięcia hoteli do 3 maja jest kolejnym ciosem dla już i tak przeżywającej trudności branży. Trzeba jednak patrzeć w przyszłość i przygotowywać hotele na otwarcie. Odnotowujemy rosnący popyt na wyjazdy krajowe, którym sprzyja dostępność bonów turystycznych - oceniła decyzję o nieotwieraniu hoteli podczas majowego weekendu Joanna Kulesza z Profitroom, firmy obsługującej systemy rezerwacji większości polskich hoteli.

Reklama

W rozmowie z Interią Joanna Kulesza przyznała, że branża do końca liczyła na otwarcie hoteli podczas majowego weekendu. - To jeden z ważniejszych terminów dla hotelarstwa. Mieliśmy nadzieję, że obiekty zaczną wtedy funkcjonować. Sytuacja hoteli jest bardzo zła i ważne, żeby zaczęły jak najszybciej odbudowywać przychody - argumentowała przedstawicielka Profitroom. I dodała, że sektor spodziewa się, że rząd odmrozi placówki w maju.

Reklama

- W Profitroom rekomendujemy hotelarzom, aby zachęcali gości do dokonywania rezerwacji na okres letni już teraz. Ważne jest, żeby też cały czas trzymali rękę na pulsie i oferowali pobyty na terminy, które nie są obłożone obostrzeniami.- zachęcała rozmówczyni Interii.

- Poziom otrzymywanych obecnie rezerwacji jest wyższy niż w kwietniu ubiegłego roku. Wynika to ze zmniejszenia obaw dotyczących planowania wyjazdów w okresie letnim w porównaniu z pierwszą falą pandemii. Widzimy potencjał aby powtórzyć sytuację z minionego lata, które było udane dla hotelarzy z miejscowości turystycznych - mówi  Kulesza. Przypomina, że na wykorzystanie czeka wciąż spora pula bonów turystycznych. Z danych Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii wynika, że do połowy grudnia aktywowano 1,1 mln bonów turystycznych, a zrealizowano niespełna 275 tysięcy. Na aktywację czeka ok. 3 mln bonów.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Sektor liczy na wsparcie rządu i ogłoszenie tarczy dla poszkodowanych branż, m.in. hotelarstwa. - Dla hotelu każdy pusty pokój i każdy dzień zamknięcia to strata nie do odrobienia - zwraca uwagę Kulesza.

Długofalowego wsparcia od miesięcy domaga się Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego. Wśród postulatów znalazły się m.in. zniesienie stawki VAT na usługi hotelarskie i odliczanie z podatku PIT wydatków na turystykę pobytową w Polsce.

Z ostatniego sondażu IGHP wynika, że co 10. hotel stoi zamknięty. Spośród otwartych, 65 proc. obiektów odnotowało średnią frekwencję poniżej 20 proc., z czego 36 proc. poniżej 10 proc., a 8 proc. - poniżej 2 proc. obłożenia.

Ewa Wysocka

Przekaż 1% na pomoc dzieciom - darmowy program TUTAJ

Dowiedz się więcej na temat: majówka | hotele | koronawirus | obostrzenia | locdown

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »