Inflacja w USA w styczniu. Opublikowano nowe dane
Inflacja konsumencka w USA wyniosła w styczniu 6,4 proc. w skali roku. To spadek w porównaniu z grudniem 2022 roku, gdy wskaźnik sięgał 6,5 proc. rok do roku - wynika z danych opublikowanych we wtorek przez amerykańskie Bureau of Labor Statistics (BLS).
W ujęciu miesięcznym inflacja konsumencka wyniosła 0,5 proc. Grudniowy odczyt został skorygowany z -0,1 do 0,1 proc.
Inflacja bazowa wyniosła 0,4 proc. miesiąc do miesiąca i 5,6 proc. rok do roku (w grudniu 0,4 proc. mdm i 5,7 proc. rdr).
Dynamika wzrostu cen w USA konsekwentnie spada. Przypomnijmy: inflacja konsumencka (CPI) w USA spadła z 7,1 proc. rdr w listopadzie do 6,5 proc. rdr w grudniu. Obniżyła się także inflacja bazowa - z 6 do 5,7 proc. rdr. To był kolejny miesiąc z rzędu, gdy inflacja w USA spadała. W szczycie sięgała 9,1 proc.
We wtorek analitycy nie byli zgodni co do kierunku, w którym podąży amerykańska inflacja. Wszystko za sprawą planowanej rewizji wskazań inflacyjnego odczytu. "Czy inflacja z USA narobi zamieszania?" - pytał w porannym komentarzu Marek Rogalski z DM BOŚ.
"Dane o inflacji CPI z USA, jakie poznamy o godz. 14:30 mogą być trudne w 'szybkiej' interpretacji ze względu na fakt rewizji koszyka inflacyjnego" - tłumaczył Rogalski.
"Odczyt CPI za styczeń będzie najważniejszym wydarzeniem dzisiejszego dnia, a może i nawet tygodnia. W momencie publikacji należy spodziewać się podwyższonej zmienność, ponieważ od tego jak wypadnie odczyt, może zależeć polityka Rezerwy Federalnej" - zwrócił z kolei uwagę Łukasz Stefanik, analityk rynków finansowych XTB.
"Globalnie wtorek to przede wszystkim oczekiwanie na publikację amerykańskiej inflacji CPI, która może w przypadku odczytu różniącego się od konsensusu wpływać na wycenę dolarowych aktywów. Wolniejszy spadek presji cenowej w USA stanowiłby kolejny po publikacjach z rynku pracy argument za wydłużeniem poza marzec cyklu zacieśniania polityki pieniężnej Fed. Efektem byłoby wzmocnienie presji na umocnienie dolara" - napisał komentarzu Mateusz Sutowicz z Banku Millennium.
Na ostatnim posiedzeniu (na początku lutego) Federalny Komitet ds. Operacji Otwartego Rynku (FOMC), czyli amerykański odpowiednik Rady Polityki Pieniężnej, podjął decyzję o podwyższeniu stóp procentowych w USA. Zostały one podwyższone o 25 punktów bazowych i znajdują się w przedziale od 4,50 do 4,75 proc. Jest to najmniejsza podwyżka od marca ub.r. i odpowiedź na spadającą inflację. Decyzja ta była zgodna z oczekiwaniami rynków.
Od marca ubiegłego roku FOMC podniósł główną stopę procentową o 450 punktów bazowych do przedziału 4,50-4,75 proc. Stopy procentowe w USA są najwyższe od 2007 r., a tempo ich podnoszenia jest najwyższe od początku lat 80. XX wieku.
"Inflacja cokolwiek złagodniała, ale wciąż pozostaje na podwyższonym poziomie" - napisano w lutowym oświadczeniu FOMC. Jednocześnie Komitet zaznaczył, że spodziewa się, że konieczne będą kolejne podwyżki, by doprowadzić inflację do średniorocznego celu (poniżej 2 proc.).
- Chcemy bardzo wrócić do naszego celu (inflacyjnego - red.) 2 proc. - powiedział na konferencji szef Fedu Jerome Powell. - Przed nami dalsza praca. Stabilność cenowa to odpowiedzialność Rezerwy Federalnej - dodał.
Zobacz także: