Reklama

Inwestycje zagraniczne jak przed inwazją wirusa

Światowe transgraniczne inwestycje bezpośrednie wróciły we wrześniu tego roku po raz pierwszy do wartości sprzed pandemii po półtorarocznym głębokim załamaniu - policzył ośrodek badawczy fDi Markets. W co inwestują światowe korporacje? W chipy, centra obsługi biznesu, podmorskie światłowody, ale miliardy dolarów idą znowu na ropę i gaz.

Według Konferencji Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD) w pandemiczny 2020 roku zagraniczne inwestycje bezpośrednie skurczyły się aż o 49 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. fDi Markets, ośrodek badawczy należący do grupy "Financial Times" oszacował, że po trzech kwartałach tego ogłoszono nowe projekty o wartości ponad 400 mld dolarów. Pomimo wrześniowego odbicia po trzech kwartałach inwestycje są wciąż o 36,9 proc. mniejsze niż w tym samym okresie 2019 roku.

Po raz pierwszy we wrześniu tego roku nastąpił wzrost transgranicznych inwestycji bezpośrednich do poziomu sprzed pandemii i okazały się największe od listopada 2019 roku. Indeks fDi, który śledzi nastroje inwestorów zagranicznych, wyniósł we wrześniu 939 pkt, co oznacza wzrost o 27,9 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Na całym świecie inwestorzy zagraniczni ogłosili we wrześniu 1163 projekty inwestycji typu greenfield, czyli wznoszonych od zera na niezaoranej ziemi.

Reklama

Porozrywane łańcuchy dostaw, niedobry dóbr pośrednich wstrzymujące produkcję, braki na rynku surowców, niebotyczne ceny energii - wszystko to rozpaliło transgraniczne inwestycje i dlatego inwestorzy zapowiedzieli znacznie większe wydatki także na zagraniczne projekty. W co? Przede wszystkim w chipy, których od roku coraz bardziej brakuje producentom elektroniki użytkowej, sprzętu RTV i AGD czy przemysłowi samochodowemu.

Holenderska firma ASM International jest praktycznie światowym monopolistą w "drukowaniu" i produkcji płytek krzemowych, na których potem odlewane są mikroprocesory. We wrześniu ogłosiła znaczną rozbudowę swoich zdolności produkcyjnych. Planuje rozbudowę swoich zakładów w Singapurze, Korei Południowej i Finlandii, a także zwiększenie możliwości produkcyjnych w USA.

Barki na rynku chipów spowodowały, że chiński SMIC, który produkuje mikroprocesory nieco przestarzałe (w technologii 14 nm) ale znakomicie nadające się do pralek czy aut, ogłosił, że zainwestuje 8,8 mld dolarów w nową fabrykę zlokalizowaną w strefie wolnego handlu w okolicach Szanghaju. Wydajność zakładu ma osiągnąć 100 tys. sztuk miesięcznie. W sumie ogłoszone we wrześniu inwestycje w produkcję chipów mają wartość ok. 15 mld dolarów.

Dostawcy infrastruktury cyfrowej ogłosili we wrześniu projekty bezpośrednich inwestycji zagranicznych o wartości ponad 10,4 mld dolarów na całym świecie. To ponad sześć razy tyle, ile we wrześniu 2020 roku. Konsorcjum 2Africa, w skład którego wchodzą Facebook, China Mobile Internet i Orange zamierza położyć podmorskie kable łączące Afrykę z krajami Zatoki Perskiej, Indiami i Pakistanem. Sieć pod Oceanem Indyjskim ma w sumie liczyć ponad 45 tys. km.

Zaczynają odżywać inwestycje w centra usług dla biznesu oraz obsługi danych, choć obecnie Polska nie jest już ulubionym kierunkiem ich lokalizacji. Amazon zadeklarował, że zamierza zainwestować w Nowej Zelandii blisko 5,2 mld dolarów w rozmaite centra obsługi danych. Ma w nich stworzyć tysiąc nowych miejsc pracy do 2036 roku.

Kryzys energetyczny i niebotyczne ceny paliw spowodowały, że choć cały świat mówi o "zielonej" transformacji póki co do łask wraca ropa. fDi Markets zwraca uwagę, ze wrzesień był pierwszym miesiącem od wybuchu pandemii, kiedy zadeklarowane inwestycje w paliwa kopalne przekroczyły wielkość inwestycji w energetykę odnawialną wskutek pojawienia się wielkich i kapitałochłonnych projektów.

Na przykład amerykański Exxon Mobil ogłosił plany zainwestowania 5 mld dolarów w zwiększenie produkcji ropy naftowej na wyspie Sachalin w Rosji w ramach joint venture z japońskim Sodeco i rosyjskim Rosnieftem. W sumie firmy wydobywające paliwa kopalne ogłosiły we wrześniu projekty o wartości ponad 7 mld dolarów, gdy zadeklarowane nakłady kapitałowe na energetykę odnawialną miały wartość ok. 4,4 mld dolarów.

Po raz pierwszy od wybuchu pandemii Amerykanie zaczęli inwestować za granicą więcej niż w kraju. Firmy z USA ogłosiły 278 projektów bezpośrednich inwestycji na rynkach zagranicznych, gdy w kraju tylko 259 projektów.   

A równocześnie wybór zdecydowanej większości inwestorów padł na Europę. Na Starym Kontynencie ogłoszono projekty o wartości ponad 23 mld dolarów, co oznacza najwyższy skok zadeklarowanego kapitału w porównaniu z jakimkolwiek innym regionem w stosunku do analogicznego okresu zeszłego roku.

Jacek Ramotowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »