Reklama

Istnieje przestrzeń do wzrostu rynku długu korporacyjnego

Eksperci biorący udział w debacie organizowanej przez GPW i PAP Biznes w ramach konferencji Capital Market Summit uważają, że istnieje istotna przestrzeń do wzrostu polskiego rynku obligacji korporacyjnych. Ich zdaniem instrument ten jest i będzie atrakcyjny nie tylko jako źródło dywersyfikacji ryzyka.

"Myślę, że startujemy z niskiej bazy, gdyż penetracja rynku finansowania przedsiębiorstw obligacjami korporacyjnymi jest strasznie niska. Jest o rząd wielkości niższa w porównaniu do tradycyjnie bankowych rynków jak Francja, czy Niemcy. Przestrzeń na wzrost tego rynku jest więc ogromna. Oczywiście jak będzie rynek rósł, to cena też będzie się urealniać" - powiedział Rafał Lis z Open Life.

Jego zdaniem przyczyniło się do tego ograniczenie finansowania przez banki.

"Banki niewątpliwie miały swój udział w tym, że rynek obligacji nieskarbowych zaczął dynamicznie rosnąć po 2009 r., bo bardzo ograniczyły swój apetyt na ryzyko, więc wiele przedsiębiorstw nie miało alternatywy i musiało zacząć szukać możliwości finansowania swoich pomysłów inwestycyjnych właśnie na rynku obligacji, często musząc płacić dość wysoką dodatkową premię w stosunku do tradycyjnego finansowania bankowego" - powiedział Lis.

Reklama

"To miało tę zaletę, że zachęca to nowych inwestorów, aby inwestować w tę kategorię aktywów i w związku z tym obserwujemy rekordowe napływy do funduszy obligacji korporacyjnych, które w tym roku osiągnęły już kilka mld zł, a każdy miesiąc przynosi kolejne setki mln zł i sądzę, że ten trend się utrzyma. Finansowanie poprzez obligacje z reguły jest troszkę bardziej elastyczne dla przedsiębiorstwa, wiąże się z mniejszą ilością kowenantów, więc dla przedsiębiorstw ma to pewne zalety oprócz dywersyfikacji" - dodał.

Z kolei Maciej Tarnawski, dyrektor Departamentu Rynków Finansowych w Banku Pekao zwraca uwagę, że globalny kryzys finansowy był impulsem do rozwoju platformy handlu długiem korporacyjnym.

"Rok 2009 jest istotny, wtedy powstawał Catalyst, to jest krok milowy na polskim rynku" - uważa.

"Kryzys w gruncie rzeczy był ogromnym dobrodziejstwem dla tego rynku. Zaczęto szukać alternatyw w postaci obligacji bazując już nie tylko na finansowania w kredycie bankowym. Powstanie rynku Catalyst zbiegło się z tym" - dodał.

Przemysław Hewelt z firmy audytorsko-doradczej Grant Thornton, uważa że potencjał wzrostowy dla rynku papierów nieskarbowych wynika także z jego wczesnego etapu rozwoju.

"Po dług obecnie przychodzą firmy, które stać na jego obsłużenie. W związku z czym, jeśli spojrzymy na profil emitentów, gdzie jest nadreprezentacja firm finansowych i deweloperskich - te firmy stać na Catalyst. Stać ich na to, aby płaciły więcej za dług, niż to jest w przypadku finansowania bankowego. To jest specyfika tego, że nasz rynek jest na wczesnym etapie rozwoju" - powiedział.

"Cena zapewne pozostanie wyższa niż w przypadku kredytu bankowego dlatego, że firmy będą gotowe płacić za większą stabilność i mniejsze obowiązki informacyjne niż to jest w przypadku kredytu bankowego" - dodał.

DŁUG KORPORACYJNY PO ZMIANACH W OFE

W ocenie Piotra Kowalskiego, prezesa Fitch Polska, obligacje korporacyjne mogą się stać dla części uczestników rynku alternatywnym instrumentem do inwestowania po przeprowadzeniu przez rząd zapowiadanych zmian w OFE.

"Wydaje się, że rynek długu korporacyjnego może być alternatywą dla części uczestników rynku, po zmianach w OFE. Patrząc na statystyki to OFE w papierach korporacyjnych mają około 10 proc. tego, co jest na rynku. A na rynku wyemitowane w obligacjach przedsiębiorstw jest około 34 mld zł. Patrząc na to, w które instrumenty OFE będą mogły inwestować po zmianach i które są najbardziej, a które najmniej ryzykowne, to wiadomo, że dług korporacyjny znajdzie się mniej więcej po środku lub trochę wyżej" - uważa Kowalski.

"Z tego punktu widzenia to może być dodatkowy impuls do rozwoju rynku obligacji korporacyjnych. Nawet abstrahując od kwestii OFE nasze przewidywania zakładają, że ten segment się rozwijał" - dodał.

NA CATALYST WIĘKSZA LICZBA EMITENTÓW

Dla rozwoju rynku obligacji nieskarbowych ważne jest, aby zwiększyła się liczba papierów notowanych na Catalyst.

"Jeśli mielibyśmy kilkuset emitentów o dobrym +standingu+ finansowym, wtedy łatwiej byłoby zbudować dobrze zdywersyfikowany portfel obligacji korporacyjnych, takich emitentów jest jeszcze zdecydowanie za mało. Żeby poradzić sobie z problemem płynności trzeba zachęcać emitentów, żeby przychodzili na rynek w dużo, dużo większej liczbie" - powiedział podczas debaty Maciej Bombol, prezes AXA TFI. Jego zdaniem problemem jest także niedobór "dobrych" papierów oraz zbyt duża liczba obligacji zmiennokuponowych."Żeby był rynek musi być dużo więcej papierów. Popyt na obligacje korporacyjne jest bardzo duży, bo to jest atrakcyjny segment rynku" - uważa Bombol. "Żeby była płynność, to dług, który jest emitowany musi być stałokuponowy" - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »