Reklama

Jak w Polsce wyciekają podatki

Skoro mamy coraz większe długi - a po kryzysie urosną one niebotycznie - musimy mieć też coraz większe dochody, żeby je spłacić. Dotyczy to wszystkich państw, które zwiększyły wydatki, żeby ratować gospodarki przed kryzysową zapaścią. Trzeba więc podnosić podatki lub wprowadzać nowe. A w Polsce podatki ciągle wyciekają.

Przyjrzyjmy się tym, które wyciekają. Rząd przez lata mówił o walce z luką w podatku VAT, czyli od towarów i usług. Ekonomiści przyznają - zmniejszenie luki VAT się częściowo udało, ale w systemie podatkowym są też inne dziury. Jedną z nich jest luka w podatku, który płacą przedsiębiorstwa. Czyli w CIT.

Reklama

Jaka jest duża? Jakub Sawulski, szef zespołu makroekonomicznego w Polskim Instytucie Ekonomicznym podjął się jej oszacowania. W 2018 roku wynosiła ona 22,2 mld zl, czyli ok. 1 proc. PKB.  Nie jest więc tak duża, jak wciąż jeszcze duża jest luka VAT, ale są to pieniądze, po które warto się schylić. Przypomnijmy, luka podatkowa to - najogólniej mówiąc - różnica pomiędzy tym, co państwo zgodnie z przepisami powinno zebrać w postaci podatków, a kwotami, które rzeczywiście wpływają do budżetu.

Dzięki szybkiemu tempo wzrostu gospodarki w ostatnich latach zwiększały się też dochody z podatków, także z CIT, płaconego przez przedsiębiorstwa. W 2014 roku przyniosły one budżetowi 29,8 mld zl, a w ubiegłym już 50,8 mld zł. Co więcej, w tym okresie luka CIT się też zmniejszyła z 34,1 mld zł, czyli z ok. 2 proc. PKB w 2014 roku do 22,2 mld zł w 2018 roku.

- Luka CIT jest zmniejszającym się problemem, choć stanowi nadal 1 proc. PKB - mówił na zdalnej konferencji PIE Jakub Sawulski.

Jego zdaniem zmniejszenie luki CIT to przede wszystkim skutek dobrej sytuacji gospodarczej. Gdy sytuacja się poprawia, skłonność przedsiębiorstw, żeby zatajać dochody, czy też omijać przepisy podatkowe, jest po prostu mniejsza. Ale Jakub Sawulski mówi, że Ministerstwo Finansów także stara się walczyć z unikaniem opodatkowania przez firmy i coraz lepiej ściąga CIT. Z tych dwóch powodów luka maleje.

Luka CIT to jednak nie tylko polski problem. Thomas Tørsløv z Uniwersytetu w Kopenhadze oraz Ludvig Wier i Gabriel Zucman z University of California w Berkeley (Gabriel Zucman był współpracownikiem Thomasa Piketty’ego i razem z nim badał kwestię nierówności w historii) oszacowali, że ok. 40 proc. zysków międzynarodowych korporacji przenoszonych jest do rajów podatkowych na całym świecie.

Dzięki temu korporacje płacą niższe podatki, bądź w ogóle ich unikają. Gdyby nie transfery zysków do rajów, dochody z podatku CIT w krajach Unii mających wyższe stawki podatkowe, jak Niemcy czy Francja, mogły wzrosnąć o 15 proc., a w USA o 10 proc. Ale dochody budżetowe "rajów" by spadły. Nawet o 60 proc. - twierdzą wybitni ekonomiści w ogłoszonej w kwietniu publikacji "Utracone zyski narodów".

"Raje" podatkowe to nie tylko odległe wyspy na Karaibach. Są także w Europie. Jako takie zidentyfikowane zostały Malta, Luksemburg, Irlandia, Cypr, Holandia i Belgia w Unii oraz Szwajcaria. Mają znacznie niższe stawki podatkowe niż pozostałe państwa, więc korporacjom opłaca się w nich wykazywać zyski, choć zarobiły je w innych krajach.

Kto przoduje w uchylaniu się od opodatkowania? Oczywiście korporacje cyfrowe. Google stosuje na przykład schemat zwany "Double Irish Dutch Sandwich" polegający na transferach wykazywanego zysku pomiędzy spółkami w Irlandii i w Holandii. Dzięki niemu w latach 2007-2009 gigant zapłacił od zagranicznych zysków zaledwie 2,4 proc. podatku i zaoszczędził ponad 3 mld dolarów - obliczyli analitycy Międzynarodowego Funduszu Walutowego.   

Amerykański Apple w latach 2003-2014 nie zapłacił należnych 13 mld euro podatków w Irlandii. Nie dlatego, że podatków unikał, ale dlatego, że w zamian za obiecane inwestycje rząd Irlandii zgodził się, by gigant z USA płacił np. w 2003 roku 1 proc., a w 2014 zaledwie 0,005 proc. podatku dochodowego. W Irlandii inne przedsiębiorstwa obowiązuje stawka 12,5 proc. Komisja Europejska uznała to niedozwoloną pomoc publiczną i nakazała Apple zwrot pieniędzy. Ale - zaprotestowała Irlandia.

Jakub Sawulski twierdzi, że z Polski do siedmiu państw Unii uważanych za "raje" trafia rocznie ok. 17 mld zl zysków korporacji, z czego blisko 5 mld zł do Irlandii. Dzięki temu zyski te nie zostają w Polsce opodatkowane, a do budżetu trafiła w 2018 roku o 3,2 mld zł mniej podatku CIT.

Ale jest też druga strona medalu. Przypomnijmy, że nasz rząd - wzorem Francji, Danii czy Czech - planował wprowadzić "podatek cyfrowy". Pospiesznie wycofał się z tego pomysłu pod naciskiem USA.   

- Dla państw członkowskich Unii z regionu Europy Środkowo-Wschodnie wyzwaniem jest ściąganie do siebie kapitału (zagranicznego) w związku z czym także oferują mu benefity - rozwiewa złudzenia Zsolt Darvas, badacz ze słynnego brukselskiego Instytutu Bruegel.

Czy można zatem wyeliminować konkurencję podatkową pomiędzy rządami w samej Unii? Jakub Sawulski rekomenduje, by Unia wprowadziła sankcje na kraje - również na państwa członkowskie - które uzna za "raje" podatkowe. Zsolt Darvas przypomina, że Komisja Europejska już w 2011 roku zaproponowała instrument, polegający na tym, że całej Unii ujednolicona zostałaby podstawa opodatkowania zysków przedsiębiorstw.

Na czym miałaby polegać Common Consolidated Corporate Tax Base (CCCTB)? Firmy działające w wielu krajach, czyli transgraniczne musiały stosować jednolity, unijny system obliczania dochodu podlegającego opodatkowaniu i mogłyby składać jedno zeznanie podatkowe z całej działalności w Unii. Mogłyby w nim kompensować straty w jednym państwie z zyskami w innym. Skonsolidowane zyski podlegające opodatkowaniu zostałyby podzielone między państwa członkowskie, w których grupa prowadzi działalność, a każde państwo opodatkowywałoby swoją część zysków, już według własnej, krajowej stawki podatkowej.

- Wewnątrzunijne raje podatkowe obawiają się harmonizacji podatków (...) Porozumienie będzie czymś bardzo trudnym. Proponowana przez KE jednolita podstawa CIT, czyli CCCTB, jest nieunikniona jest ma funkcjonować wspólny rynek. To by uporządkowało możliwości opodatkowania w Unii - mówił  Zsolt Darvas.

Niedawno KE zasygnalizowała po raz kolejny, że zamierza wrócić do pomysłu CCCTB. Jak do tej pory nie widać sposobu na to, żeby z unikaniem opodatkowania przez międzynarodowe korporacje walczyć bardziej skutecznie.

Jacek Ramotowski

Dowiedz się więcej na temat: podatki | polska gospodarka | CIT | VAT

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »