Karuzela w radach nadzorczych!

Na kadrową karuzelę w radach nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa nie trzeba będzie czekać do powołania nowego rządu. Lada dzień rozkręci ją minister Jacek Socha.

Spora część rad ma kiepską opinię. Opozycja zarzuca im upartyjnienie, towarzyskie układy i nieliczenie się z interesem państwa. Resort skarbu chciałby jeszcze przed wyborami podreperować nadszarpnięty wizerunek swych reprezentantów, więc kilkudziesięciu z nich wymieni - jak zakłada - na bardziej kompetentnych.



Potrzebujemy ludzi, którzy wiedzą, jak prowadzić biznes, a nie tych, którzy zdali egzamin po dwóch tygodniach kursu - twierdzi Jacek Socha.

W grę wchodzą zmiany w 79 spółkach. Wymagają one szczególnego nadzoru z uwagi na wielkość przychodów i co najmniej 10-procentowy udział Skarbu Państwa w kapitale zakładowym. Z wydanego jeszcze w marcu zarządzenia wynika, że ministra skarbu powinny w nich reprezentować osoby starannie dobrane, spełniające podwyższone kryteria (7-letnie doświadczenie zawodowe w dziedzinie zarządzania, prawa, ekonomii, do tego zatrudnienie w resorcie skarbu). Tymczasem sporządzona w końcu sierpnia analiza ujawniła, że w radach wspomnianych spółek takich osób zasiada zaledwie 45. Zaskakująco mało, bo ministerialna lista kandydatów z odpowiednimi kwalifikacjami jest przeszło dwukrotnie dłuższa. Nasuwa się zatem wniosek: 5 miesięcy, w których nadzór powinien być poprawiony, przespano.

Za to teraz resort przyspieszy. Zostanie wymienionych 32 pracowników ministerstwa, których na liście nie ma, a także reprezentanci Skarbu Państwa w 13 spółkach, którzy pracują poza resortem. Czy minister zdoła tych ludzi zastąpić, skoro w każdej radzie Skarb Państwa ma po kilka miejsc? Pewnie tak, bo w radach będą zasiadać jedni i ci sami urzędnicy. Ale takie rozwiązanie, przy dużej liczbie rad do obsadzenia, może postawić efektywność nadzoru pod dużym znakiem zapytania.

Problem jednak może sam się rozwiązać. Wrześniowa wymiana okaże się bowiem zaledwie przygrywką do wielkiego wietrzenia rad nadzorczych, które zacznie się zaraz po wyborach parlamentarnych. Szykuje się do tego Prawo i Sprawiedliwość, pracując nad zasadami nadzorowania spółek Skarbu Państwa. Przygotowuje także zmiany w sposobach doboru i wynagradzania członków rad, które w spółkach uznawanych za szczególnie ważne zamierza od razu wdrożyć.

- To pozwoli natychmiast wymienić zarządy. W pozostałych sektorach będziemy wprowadzać zmiany sukcesywnie - oznajmia Kazimierz Marcinkiewicz, przewodniczący sejmowej Komisji Skarbu Państwa, typowany na przyszłego szefa resortu. Na pytanie, czy to nie zmierza do czystki, odpowiada: - Traktujemy sprawę bardzo poważnie. Nie będziemy robić zmian z powodów pozamerytorycznych.

Reklama

Adam Woźniak

Gazeta Prawna
Dowiedz się więcej na temat: minister | skarbu | Karuzela
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »