Eksperci przyznają, że odrzucenie przez rząd PiS ustaleń wcześniejszych władz przyczyniło się do znacznego przedłużenia procesu, przed którym stoimy. To są lata zaniedbań, lata niestabilnej strategii energetycznej - która była zbyt długo oparta na okopywaniu się wokół gospodarki węglowej. Teraz musimy za to zapłacić.
Mamy w tej chwili coraz droższą energię z paliw kopalnych - co się nie zmieni, bo przecież na tym opiera się polityka klimatyczna ONZ. Tymczasem podczas swoich rządów w latach 2006-2014 rząd premiera Donalda Tuska przygotował reformy, które miały zbliżyć Polskę do zbudowania nowego systemu energetycznego, nieopartego na węglu.
- Mogę tylko żałować, że Polska nie kontynuowała reform zapoczątkowanych przez rząd premiera Tuska. Na pewno bylibyśmy w znakomicie innym miejscu. ONZ została zaproszona do współtworzenia zespołu doradców strategicznych Tuska, w ramach tzw. zespołu ministra Boniego. W tym dokumencie strategicznym, w dziale energia napisanym w 2008 roku, znalazła się polska strategia wodorowa i silne ukierunkowanie się na energetykę z wiatru - powiedział serwisowi eNewsroom Kamil Wyszkowski, dyrektor generalny Inicjatywy Sekretarza Generalnego ONZ Global Compact w Polsce.
- Zalecaliśmy opracowanie polskiej turbiny wiatrowej, zwrócenie uwagi na potencjał energetyczny polskich rzek, które są rzekami wolno płynącymi - ale to jest atut, niekoniecznie przeszkoda. Wskazywaliśmy, by pomyśleć o siłowniach wodnych, tzw. przepływowych - które mogłyby wzmocnić we właściwą stronę polski system pozyskiwania energii i zmniejszyć udział paliw kopalnych w polskim miksie energetycznym. To niestety nie zostało zrobione. Jeśli więc chodzi o OZE i odejście od węgla, Polskę czeka długi, trudny i kosztowny marsz - ocenia Wyszkowski.
BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami










