Kierowcy masowo wykupują produkt. Powodem nowe przepisy i mandaty we Włoszech
Mandaty za jazdę w stanie nietrzeźwości zostały podwyższone, a pieniądze, jakie mogą zniknąć z kieszeni kierowców, doprowadziły do tego, że wykupują oni ze sklepów i aptek jedną rzecz. Producenci alkotestów - zarówno tych jednorazowych, jak i wielorazowych - nie nadążają z ich produkcją. Dziennik "Corriere del Veneto" wskazuje, że nowy kodeks drogowy obowiązujący we Włoszech wywołał u kierowców prawdziwy strach przed wysokimi karami.
Włoskie przepisy drogowe uległy zmianie, a kierowcy nie pozostali na to obojętni. Podobnie, jak w Polsce ustawodawcy z Półwyspu Apenińskiego zdecydowali się na walkę z osobami wsiadającymi do samochodu po spożyciu alkoholu. Wywołało to efekt, na który sprzedawcy i producenci nie byli przygotowani. Możliwość utraty pieniędzy, a także opcja utraty dokumentu przyniosły niespodziewany trend wśród klientów aptek.
We Włoszech zaczął obowiązywać nowy kodeks drogowy. Dziennika "Corriere del Veneto" z północy kraju wskazuje, iż wśród kierowców wielki strach wywołują obecnie możliwe kary, jakie mogą otrzymać podczas kontroli policyjnej. Mowa przede wszystkim o możliwości uszczuplenia portfela.
Nowe kary w ramach mandatów wlepianych kierowcom prowadzącym pojazd w stanie nietrzeźwości zostały podniesione kilka razy. Jak wskazuje Polska Agencja Prasowa, mandat opiewający nawet do 2170 euro, czyli nawet 9260 zł (kurs z dn. 13.01 z godz. 5.42) trafi do kierowcy, który prowadził samochód, mając we krwi stężenie alkoholu wynoszące od 0,5 do 0,8 promila. To jednak nie wszystko, gdyż nowe przepisy pozwalają również na to, aby takim osobom odbierać prawo jazdy na okres od trzech do sześciu miesięcy.
Natomiast 3200 euro mandatu zapłacą osoby przyłapane podczas kontroli na tym, że prowadzą auto, mając we krwi od 0,8 do 1,5 promila. Wówczas kierowca też może nie tylko stracić prawo jazdy na okres od 6 do 12 miesięcy, ale zostać również aresztowanym na pół roku.
PAP dodaje, że mandat o wartości 6000 euro, czyli około 25 605 zł przewidziany jest dla kierowców kierujących pojazdem mających ponad 1,5 promila alkoholu. Dodatkowo policjant ma prawo do zatrzymania prawa jazdy na okres od roku do dwóch lat, co więcej nowe kary przewidują możliwość aresztowania kierowcy na okres od pół roku do nawet 12 miesięcy. Zmiany przepisów we Włoszech doprowadziły do niespodziewanego trendu wśród obywateli.
Nowe przepisy drogowe, a wśród nich dużo wyższe mandaty dla kierowców, obowiązują we Włoszech od połowy grudnia. Nowelizacja kodeksu drogowego doprowadziła nie tylko do bardziej rozsądnego podejścia do spożywania alkoholu i późniejszej jazdy samochodem. W wielu aptekach nie można obecnie kupić alkotestów.
Alkotesty są masowo wykupywane przez Włochów bojących się, że mogą nie tylko zapłacić wysoki mandat, ale również stracić możliwość prowadzenia z racji utraty prawa jazdy. W aptekach niemal niemożliwe jest dostanie zarówno alkotestów jednorazowych, jak i urządzeń pozwalających na wielokrotne sprawdzanie stanu nietrzeźwości.
Włoska telewizja RAI w odniesieniu do problemu z zakupem alkotestów zauważyła, iż producenci nie są w stanie zrealizować wszystkich zamówień, więc dostawy do aptek są zwyczajnie utrudnione, lub czasowo niemożliwe.
Zakup alkotestu jednorazowego to wydatek rzędu od 5 do 7 euro. Alkotesty wielorazowe to już większy koszt. Za urządzenie to trzeba zapłacić nawet kilkadziesiąt euro, ale cena nie odstrasza Włochów, którzy nieustannie starają się kupić produkt i być pewnym, że nie grozi im wysoki mandat.
Producenci alkotestów nie byli przygotowani na tak wielkie zainteresowanie. Nie przewidzieli oni, że nowe przepisy sprawią, iż Włosi będą masowo wręcz wykupywać urządzenia z aptek i sklepów. Co dodatkowo ważne, Federacja właścicieli aptek odnotowała, że nie zgłaszają się nowe firmy oferujące te produkty i powoduje to wzrost zainteresowania poszukiwaniem alkotestów w internecie.
Włoskie media otwarcie wskazują na analogiczną sytuację z okresu pandemii. Na wczesnej fazie walki z koronawirusem Włosi również szturmowali apteki w poszukiwaniu domowych testów wykrywających obecność wirusa oraz maseczek ochronnych.
Agata Jaroszewska