Reklama

KNF udostępni infolinię ws. parabanków

Komisja Nadzoru Finansowego zadeklarowała wprowadzenie bezpłatnej infolinii na temat instytucji finansowych - poinformował resort finansów w komunikacie po poniedziałkowym posiedzeniu grupy roboczej Komitetu Stabilności Finansowej ds. parabanków.

Infolinia ma dotyczyć przede wszystkim instytucji objętych nadzorem KNF.

W poniedziałek w Ministerstwie Finansów odbyło się kolejne spotkanie grupy roboczej KSF w sprawie parabanków, powołanej w celu wypracowania szczegółowych rozwiązań dotyczących funkcjonowania parabanków. W komunikacie MF podało, że dyskutowano nad propozycjami rozwiązań legislacyjnych oraz działań praktycznych wobec parabanków.

Według zespołu należy kontynuować i intensyfikować działania edukacyjne prokuratorów i sędziów prowadzących postępowania przeciwko parabankom. Natomiast potencjalni klienci tych instytucji powinni być informowani o systemie gwarantowania depozytów.

Reklama

MF wyjaśniło, że podczas spotkania omówiono także propozycje legislacyjne dotyczące obowiązku informowania przez firmy świadczące usługi finansowe związane z przyjmowaniem lub inwestowaniem pieniędzy klientów o ryzykach związanych z oferowanymi usługami. Rozmawiano także o możliwości ujednolicenia terminologii dotyczącej oceny zdolności kredytowej na gruncie Prawa bankowego oraz oceny ryzyka kredytowego na gruncie ustawy o kredycie konsumenckim.

Dyskutowano też o propozycjach wprowadzenia zmian dotyczących m.in. maksymalnych odsetek za opóźnienie w spłacie kredytu, czy zasady (w ustawie o kredycie konsumenckim), zgodnie z którą rzeczywista roczna stopa oprocentowania nie mogłaby przekroczyć sześciokrotności stopy kredytu lombardowego.

Rozmawiano także o regulacjach, których celem będzie zapewnienie wymiany informacji pomiędzy biurami informacji gospodarczej a Biurem Informacji Kredytowej.

MF poinformowało, że kolejne posiedzenie grupy roboczej zaplanowano na 30 sierpnia 2012 r.

W związku ze sprawą Amber Gold dwa tygodnie temu zebrał się Komitet Stabilności Finansowej. Zarekomendował podjęcie szeregu działań, które zneutralizowałyby zagrożenia dla klientów i systemu finansowego, wynikające z działalności parabanków. Chodzi m.in. o zaostrzenie kar za prowadzenie działalności bankowej bez zezwolenia, oszustwa i fałszowanie dokumentów.

Zaostrzanie prawa dotyczącego parabanków, co proponuje prokurator generalny, nie rozwiąże żadnego problemu - uważa wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski. Zdaniem eksperta należy usprawnić wymiar sprawiedliwości i egzekwować istniejące prawo.

"To całkowicie błędne rozumienie sytuacji, jaka nastała na kanwie sprawy Amber Gold" - tak Sadowski skomentował w rozmowie z PAP propozycję prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, by wprowadzić do prawa surowszą odpowiedzialność karną dla parabanków wywołujących szkodę o znacznej lub wielkiej wartości.

Seremet wyjaśnił na poniedziałkowej konferencji prasowej, że stosowna propozycja mogłaby sprowadzać się do tego, że odpowiedni przepis Prawa bankowego zakładałby odpowiedzialność za samo prowadzenie działalności parabankowej bez wymaganego zezwolenia i wywołanie szkody. Nie trzeba byłoby wykazywać zamiaru oszustwa - tak jak to jest obecnie.

"To absurd. Prawo w Polsce i tak jest zbyt szczegółowe" - powiedział Sadowski. "Zaostrzanie represji uderzy w legalnie działających przedsiębiorców, a nie tych, którzy będą i tak starali się oszukiwać. Nie należy zwiększać represji, ale dążyć do usprawnienia wymiaru sprawiedliwości" - dodał ekspert.

Zauważył, że oszustwa finansowe zdarzają się na całym świecie - przytoczył przykład tzw. piramidy Madoffa w Stanach Zjednoczonych, czyli piramidy finansowej na wielką skalę, za której stworzenie Bernard Madoff został skazany na wieloletnie więzienie.

"Różnica między Stanami Zjednoczonymi a Polską polega na tym, że tam prokuratura bardzo szybko zdobyła i przedstawiła dowody, które doprowadziły do natychmiastowego procesu. Przystąpiono też do egzekucji majątku Madoffa i jego rodziny, która brała w tym procederze udział. To pokazuje siłę i sprawność amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości w momencie identyfikacji problemu. Natomiast w Polsce o sprawie Amber Gold media informują nie od dziś, a wymiar sprawiedliwości zachowuje się, jakby o niczym nie wiedział. W Polsce wymiar sprawiedliwości po prostu nie działa jak powinien" - podsumował Sadowski.

"To nie jest tylko sprawa klientów Amber Gold. To także dotyczy klientów biur turystycznych czy firm budujących autostrady, które nie dostały zapłaty za pracę. To wszystko pokazuje, że w Polsce nie można uzyskać ochrony kontraktowej przed sądem i pójść z legalnie zawartą umową, aby sąd rozstrzygnął spór" - dodał ekonomista.

Zapowiedź Seremeta, że wszystkie sprawy z zawiadomienia Komisji Nadzoru Finansowego powinny być prowadzone w prokuraturach okręgowych, a te już rozpoczęte - w zależności od stopnia zaawansowania i prawidłowości ich prowadzenia, będą kontynuowane na szczeblu rejonowym lub przejęte przez prokuratury okręgowe - Sadowski ocenił jako niewiele wnoszącą. "Diagnoza prokuratora generalnego jest błędna. To nie jest sprawa błędu jednego czy drugiego prokuratora, ale niedziałania wymiaru sprawiedliwości jako takiego" - wyjaśnił. Dodał, że przenoszenie dochodzenia na inny szczebel nie spowoduje zasadniczej zmiany jakościowej.

Prokurator generalny chce też, by w związku ze sprawą Amber Gold odwołany został ze stanowiska prokurator rejonowy Gdańsk - Wrzeszcz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »