W skrócie
- Niemcy planują wydać 350 mld euro na zbrojenia w ciągu 15 lat, z czego ponad 70 mld euro zostanie przeznaczone na produkcję amunicji.
- Kanclerz Friedrich Merz chce, by Bundeswehra stała się najsilniejszą armią w Europie.
- Liczebność niemieckiej armii ma wzrosnąć do 260 tys. żołnierzy, a młodych ludzi mają przyciągnąć także zachęty finansowe.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Wszystko zaczęło się w marcu tego roku, kiedy Niemcy znowelizowały konstytucję, zmieniając zapisane w niej reguły zadłużenia. Finansowanie wydatków na obronność przekraczających 1 proc. PKB zostało wyłączone z tzw. hamulca długu (Schuldenbremse).
Niemcy z największym planem wydatków na obronność w Europie
"Efektem tych zmian jest największy w Europie plan wydatków zbrojeniowych. W ciągu najbliższych 15 lat wynieść mają one 350 mld euro" - czytamy w środowym wydaniu "DGP".
Skutki nowego podejścia do wydatków na obronność są już widoczne w budżecie RFN na 2026 rok, w którym kwota na zakup nowego uzbrojenia dla Bundeswehry rośnie do 22,3 mld euro z 8,2 mld euro w 2025 r. Dodatkowo w latach 2025-2027 do niemieckiej armii popłynie ponad 70 mld euro z uchwalonego jeszcze w 2022 r. funduszu Zeitenwende (co oznacza "punkt zwrotny") - opiewa on na 100 mld euro, a był bezpośrednią reakcją rządu Olafa Scholza na rosyjską agresję na Ukrainę.
Niemcy chcą zwiększyć potęgę swojej armii. Cel ma być realizowany dwutorowo
Obecny kanclerz Niemiec Friedrich Merz już kilka miesięcy temu powiedział, że chce uczynić z Bundeswehry najsilniejszą armię w Europie. Cel ten ma zostać zrealizowany dwutorowo: przez zakupy i inwestycje dotyczące uzbrojenia, a także przez zwiększenie zaciągu do wojska.
Jak wylicza "DGP", największa część z puli planowanych 350 mld euro wydatków na zbrojenia - bo ponad 70 mld euro - będzie przeznaczona na produkcję amunicji.
"Tu inwestycje już się rozpoczęły. Koncern Rheinmetall w sierpniu otworzył największy tego typu obiekt w Europie, tuż obok Hanoweru. Rocznie fabryka ta będzie w stanie wyprodukować 350 tys. szt. amunicji artyleryjskiej" - pisze dziennik.
Inna inwestycja w produkcję to uruchomienie fabryki elementów kadłubów myśliwców F-35 w Weeze pod Hamburgiem.
Plany wydatkowe zakładają też przeznaczenie 52,5 mld euro na zakup nowych czołgów oraz pojazdów bojowych, ponad 36 mld euro na dozbrojenie marynarki, 16 mld euro na zakupy sprzętu komunikacyjnego i ponad 13 mld euro na komunikację satelitarną.
Bundeswehra ma powiększyć się o prawie 80 tys. żołnierzy
Siłę armii buduje nie tylko sprzęt, ale i ludzie, w związku z czym Niemcy chcą zwiększyć pobór do wojska. "Nowy pomysł zakłada rozbudowę Bundeswehry z obecnych 182 tys. żołnierzy do 260 tys. Potrwać ma to pięć lat. Dodatkowe 200 tys. stanowić mają świeżo przeszkoleni rezerwiści" - zauważa "DGP".
Na razie niemiecki rząd nie sięga po możliwość przywrócenia powszechnej służby wojskowej, zawieszonej w 2011 r., a próbuje zachęcić młodych ludzi do kariery w wojsku. Służyć ma temu nowa procedura: od 2026 r. wszyscy mężczyźni, kiedy ukończą 18 lat, będą dostawać specjalne ankiety, w których będą mogli wyrazić ewentualne zainteresowanie wstąpieniem do wojska i określić swoje predyspozycje do służby. Na podstawie tych kwestionariuszy od 2027 r. będą kierowani na badania lekarskie, po których wojsko określi, czy dana osoba odpowiada potrzebom sił zbrojnych.
Jak zauważa "DGP", chociaż wstąpienie do wojska nadal będzie dobrowolne, to wprowadzona zostanie zachęta w postaci statusu "żołnierza tymczasowego". Osoby, które zdecydują się na taki rodzaj służby w wojsku, będą mogły liczyć na wynagrodzeniu przekraczające 2 tys. euro miesięcznie.












