Krwiodawcy mają dość czekolad, woleliby pieniądze. Będzie nowy przetarg

Krwiodawcy skarżą się na jakość czekolad otrzymywanych po oddaniu krwi - uważają je za niskiej jakości. Wielu zamiast paczki czekolad, wolałoby dostać środki na zakup obiadu. "Nie znam osoby, która po oddaniu krwi, zje dziewięć czekolad. Pytanie więc, czy spełniają swoją funkcję" - pisze jeden z uczestników forum internetowego dla honorowych dawców krwi. Narodowe Centrum Krwi (NCK) zrzuca winę na producentów, a oni się bronią, twierdząc, że ograniczony budżet przetargu wpływa na jakość oferowanych czekolad. Wkrótce jednak smak czekolad może się zmienić - w styczniu ogłoszono bowiem nowy przetarg z nowymi wymogami co do ich zawartości.

Krwiodawcy nie są zadowoleni z poziomu jakości czekolad, które otrzymują po oddaniu krwi. W mediach społecznościowych można znaleźć wiele negatywnych opinii. "To najgorszy szajs, jaki w życiu jadłem" - pisze jeden z internautów. "Czemu nie może być mniej tabliczek, ale za to jakiejś lepszej?" - dodaje inny. 

Niektórzy woleliby, zamiast niskiej jakości czekolad, otrzymywać ekwiwalent pieniężny, który mogliby przeznaczyć na kupno obiadu lub inne bony żywieniowe. W związku z tym wielu krwiodawców nie przyjmuje czekolad, a zgodnie z ustawą o publicznej służbie krwi, honorowemu krwiodawcy przysługuje posiłek regeneracyjny - według rozporządzenia z 2004 roku, ma być on równowarty 4,5 tys. kalorii. Czekolady są najprostszym i najtańszym rozwiązaniem ze względu na wysoką kaloryczność.

Reklama

Krwiodawcy skarżą się na jakość czekolad. "Najgorszy szajs"

Krwiodawcy w mediach społecznościowych wskazują, że oczekiwaliby produktu, który sam w sobie jest wysokokaloryczny, ale jednocześnie niesie za sobą wartości odżywcze, a niskiej jakości czekolady do takich nie należą.

Jeszcze do niedawna zakupem czekolad zajmowały się poszczególne centra krwiodawstwa, które przywiązywały wagę do tego, żeby czekolady były nie tylko wysokokaloryczne, ale również smaczne i wartościowe. Proces jednak scentralizowano, a zamówieniami zajmuje się Narodowe Centrum Krwi (NCK), zlecając sprawę Zakładowi Zamówień Publicznych. 

NCK odpowiedzialne za zakup czekolad winę zrzuca na producentów, a ci się bronią, wskazując na założenia przetargu i niski budżet. Ostatecznie posiłek, który ma regenerować organizm po oddaniu krwi, ląduje w koszu. Przy wyborze NCK doradza Instytut Żywności i Żywienia. Według założeń składniki powinny być wolne m.in. od oleju palmowego czy syropu glukozowo-fruktozowego. Pod uwagę brana jest również wartość masy kakaowej - im wyższa, tym większe wartości odżywcze. 

Przetarg na czekolady dla dawców krwi. Zgłosiły się dwie firmy

Wkrótce jednak krwiodawcy będą mogli liczyć na inne czekolady. W poniedziałek 22 stycznia ogłoszono przetarg na zakup nowych pakietów czekolad dla dawców krwi. Według portalu krwiodawcy.org zgłosić miały się dwie firmy - Millano z ofertą na kwotę około 90,6 mln zł i Terravita z ofertą na 88,5 mln. 

Według portalu zmienić miały się również wymogi i kryteria oceniania produktów. Zmiany objęły głównie "łączną procentową zawartość suchej masy kakaowej" oraz "łączną liczbę gramów cukrów". Według wyliczeń portalu krwiodawcy.org, Terravita otrzyma 100 proc. oceny, a Millano 96,37 proc.

W przetargu zrezygnowano z tzw. czekolad deserowych (z dodatkami), które miały dotychczas 40-45 proc. masy kakaowej, a w ich miejsce weszły czekolady (z dodatkami) z minimalną granicą zawartości masy kakaowej 30 proc. 

- Biorąc pod uwagę doświadczenia z dotychczasowych przetargów, należy spodziewać się, iż zgłaszane czekolady nie będą znacznie wykraczały poza minimalną zawartość tego składnika, a więc będą zbliżone do czekolad mlecznych. Oznacza to automatycznie, że dawca krwi otrzyma sześć czekolad mlecznych (trzy klasyczne i trzy z dodatkami). Omawiana zmiana podyktowana jest umożliwieniem udziału w przetargu szerszemu gronu producentów, którzy w swojej ofercie rzadko mają czekolady deserowe, a co za tym idzie w mniejszym stopniu będzie to wymagało wprowadzenia przez nich dużych zmian technologicznych - wyjaśnia NCK.  

Według doniesień mediów, poprzedni przetarg miał zostać unieważniony, bo wyłoniona w przetargu firma Millano, która miała dostarczać czekolady od stycznia 2024 roku, w ostatniej chwili wystąpiła o podwyżkę wyceny o 19,6 proc.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: krwiodawcy | czekolady | przetarg
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »