Reklama

Kryzys napędza przestępczość białych kołnierzyków

Prezesi firm i członkowie ich zarządów popełniają coraz więcej przestępstw. Presja na utrzymanie wyników finansowych i udziałów w rynku w kryzysowym otoczeniu jest tak silna, że zasada "cel uświęca środki" znowu zyskała na popularności.

Odsetek oszustw dokonanych przez prezesów i członków zarządów wzrósł z 22 proc. w 2007 r. do 44 proc. w 2010 r. - wynika z globalnego badania przeprowadzonego przez KPMG. To rezultat presji na utrzymanie wyników finansowych i udziałów w rynku jakim podlegają pracownicy firm w trudniejszym, kryzysowym otoczeniu.

Reklama

Nie od dziś wiadomo, że okazja czyni złodzieja. W czasie trudniejszych warunków na rynku firmy skupiają się na podstawowej działalności. Działy audytu czy kontroli wewnętrznej są redukowane, łączone z innymi funkcjami. Sieć wewnętrznych procedur wychwytywania nieprawidłowości staje się rzadsza i mniej efektywna. I to w czasie kiedy jest najbardziej potrzebna. Kryzys to okres w którym pracownicy, szczególnie wysokiego szczebla, są poddani większej presji. Kiedy kurczy się tort gospodarczej prosperity, pokusa żeby więcej wyrwać dla siebie staje się bardziej nieodparta - uważają analitycy KPMG. Podstawą ich raportu jest prawie 350 postępowań śledczych przeprowadzonych przez firmę na całym świecie w latach 2008 -2010.

Kim jest typowy oszust

To mężczyzna w wieku 36-45 lat, pracujący w firmie od dłuższego czasu na stanowisku związanym z finansami. Wykorzystując wysokie stanowisko dokonuje nadużyć na niekorzyść swojego pracodawcy. Istotnym trendem, który daje się zauważyć jest wzrost udziału oszustw dokonanych przez najwyższą kadrę zarządzającą. Prezesi byli zamieszani w 26 proc. przebadanych oszustw (wobec 11 proc. w 2007 r.) a członkowie zarządu w 18 proc. (wobec 11 proc. w 2007 r.).

Patrząc globalnie oszustwa najczęściej związane są z pracą działu finansów. W Polsce jest nieco inaczej - nieprawidłowości dotyczą przede wszystkim sprzedaży i zaopatrzenia.

- W działach sprzedaży oszustwa polegają na manipulowaniu wynikami sprzedaży. Sprzedaż jest sztucznie pompowana przez wystawianie wielu faktur pod koniec kwartału, które są korygowane na początku następnego okresu - mówi Agnieszka Gawrońska-Malec, starszy menedżer w dziale zarządzania ryzykiem nadużyć w KPMG.

Pracownicy działów sprzedaży dopuszczają się takich praktyk, żeby zdobyć bonus za przekroczenie celu sprzedażowego. Prezes firmy może być zainteresowany podkręcaniem przychodów ze względu na umowę kredytową, która przewiduje konieczność spłaty jeśli obroty firmy nie osiągną ustalonego pułapu.

- Nadużycia polegają też na zachęcaniu najlepszych klientów do dalszych zakupów przez zapraszanie ich na wyjątkowo atrakcyjne eventy. Takie przekupywanie klientów jest uznawane za nieuczciwe przez konkurencję i właścicieli firmy - tłumaczy Agnieszka Gawrońska-Malec.

Nadużycia w dziale zakupów to preferowanie wybranego dostawcy np. skracanie terminu na złożenie oferty do tego stopnia, że tylko wcześniej poinformowany kontrahent jest w stanie ją przygotować. Specyfikacja istotnych warunków zamówienia może być sformułowana w ten sposób, że tylko jeden produkt czy dostawca spełnia wymagania.

W jaki sposób wykrywane są oszustwa

Według raportu, zaledwie 15 proc. oszustw jest wykrywanych przez nadzór zarządu i menadżerów. To pokazuje jak nieszczelny jest standardowy system kontroli, który teoretycznie powinien odgrywać najważniejszą rolę. Prawie połowa przypadków nadużyć wychodzi na jaw dzięki informacji dostarczonej przez innego pracownika oraz przez przypadek. W wielu firmach funkcjonuje "linia zaufania" czy "linia etyki", która pozwala formalnie zgłaszać podejrzane praktyki. Inna metodą są anonimowe donosy. Zdarza się, że pokrzywdzeni w postępowaniu przetargowym dostawcy informują radę nadzorczą czy właściciela o możliwych nadużyciach. W 9 proc. wypadków nadużycia wykryte są przez audyt wewnętrzny a w 13 proc. przez kontrolę zewnętrzną - jak na przykład urząd skarbowy czy wynajętego audytora.

Z raportu wynika jasno, że firmy nie radzą sobie dobrze z wykrywaniem nadużyć. W prawie połowie wypadków po wykryciu nadużycia okazywało się, że niepokojące symptomy występowały już wcześniej, ale zostały zignorowane.

Szczególną uwagę powinny zwracać sytuacje kiedy między pracownikami a kontrolującymi ich audytorami jest niechęć i brak zaufania lub gdy firma korzysta z rachunków bankowych w wielu bankach. To może być świadoma strategia zaciemniania jej finansów. Ukrywanie zakresu zadań na danym stanowisku, duże bonusy za wyniki to również okoliczności które sprzyjają nieetycznym czy zakazanym zachowaniom. Szczególną rolę w wykrywaniu oszustw odgrywa dział finansów, który powinien zwrócić uwagę np. na wzrostowy trend w wynikach w sytuacji gdy inne firmy na rynku przechodzą stagnację. To może świadczyć o podkręcaniu obrotów. Powodem do niepokoju jest też to gdy rosnąca na papierze zyskowność firmy nie przekłada się na większe przepływy finansowe.

Po czym poznać oszusta

Nadużycia nie tylko zmieniają firmę w której do nich dochodzi. Zmieniają też zachowanie samego oszusta. Jak? Oto kilka najbardziej charakterystycznych symptomów.

Oszust wydaje więcej niż zarabia. Z niezrozumiałych powodów nie przyjmuje awansu. Rzadko korzysta z urlopu. Coraz bardziej wpada w długi. Nie radzi sobie w pracy, "chodzi na skróty" i nagina obowiązujące zasady. Zrzuca odpowiedzialność na innych. Otacza się "ulubieńcami" lub ludźmi którzy mu się nie sprzeciwiają. Ostro i negatywnie reaguje na krytykę. Agresywnie odnosi się do współpracowników. Ma nałogi. Dostawcy chcą załatwiać sprawy tylko z nim.

Trafność tych obserwacji potwierdza Agnieszka Gawrońska - Malec na podstawie swoich doświadczeń w polskim biznesie.

- Życie ponad stan to ważny sygnał ostrzegawczy i powinien dać do myślenia otoczeniu. Spotkałam się też z sytuacją gdy pracownik zdecydowanie odrzucił propozycję awansu i podwyżki. Sytuacja wyjaśniła się gdy trafił na zwolnienie - pod jego nieobecność w pracy wykryto, że od dłuższego czasu oszukiwał pracodawcę. Nowe stanowisko zabrałoby mu tę możliwość. Jeśli ktoś jest uzależniony od hazardu, pojawia się potrzeba aby wyrównać deficyty w domowym budżecie. Ta sama okoliczność dotyczy chronicznie zadłużonych.

Wydaje się jednak, że nawet dokładna znajomość charakterystycznych zachowań oszustów nie pomoże wydatnie w walce z nadużyciami. Jak mówi Agnieszka Gawrońska-Malec - w Polsce pracownicy bardzo niewiele na swój temat nawzajem wiedzą.

Krzysztof Nędzyński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »