Reklama

Kulisy eldorado łupków

Tylko trzy osoby wydawały i nadzorowały setkę łupkowych koncesji, a jeśli dodać opóźnienia prac nad nowymi przepisami, to dopiero za 12 lat mamy szansę dowiedzieć się, ile gazu mamy w łupkach, alarmuje NIK w raporcie do którego dotarła "Gazeta Wyborcza".

Przede wszystkim NIK krytykuje poślizg w pracach nad tworzeniem i nowelizacją przepisów o poszukiwaniach oraz wydobyciu gazu i ropy naftowej,

Reklama

także ze złóż w łupkach, oraz o podatkach od eksploatacji takich złóż.

"Żaden wniosek o udzielenie koncesji nie został rozpatrzony w podstawowym 30-dniowym terminie", stwierdza Izba. Postępowania o przyznanie koncesji trwały średnio 132 dni, w skrajnym przypadku (koncesji, gdzie prace mogły oddziaływać na obszary Natura 2000) - aż 921 dni.

- - - - -

W. Brytania: 14 nowych złóż ropy i gazu rozpocznie produkcję w 2014 r.

2014 rok może przynieść rozpoczęcie wydobycia w 14 nowych złożach ropy i gazu w brytyjskiej strefie Morza Północnego, o łącznych zasobach 438 mln baryłek ekwiwalentu ropy - wynika z prognoz firmy Wood Mackenzie.

Jeśli prognozy te okażą się trafione, wówczas tempo przyrostu nowych zasobów węglowodorów zostanie zachowane na poziomie roku 2013, kiedy to uruchomiono wydobycie z 13 nowych złóż o łącznych zasobach także 438 mln baryłek.

Eksperci Wood Mackenzie przyznają jednak, że szacunki te są obarczone ryzykiem. W 2013 roku prognozowali oni bowiem uruchomienie wydobycia z aż 21 nowych złóż, z czego jedna trzecia nie doszła do skutku. W tym roku sytuacja może się powtórzyć, choć analitycy firmy spodziewają się raczej bardziej optymistycznego scenariusza.

- Druga transza koncesji udzielonych w ramach 27. rundy licencyjnej pokazuje, że firmy z sektora naftowo-gazowego wciąż dostrzegają potencjał w brytyjskich złożach. Przewidujemy jednak, że działalność poszukiwawcza pozostanie na niskim poziomie z lat ubiegłych, ze względu na te same czynniki, które ograniczały aktywność firm w ostatnich latach - uważa Lindsay Wexelstein z Wood Mackenzie.

W 2013 roku na brytyjskim szelfie wykonano tylko 52 odwierty poszukiwawcze i rozpoznawcze. Zdaniem Lindsay Wexelstein przyczyną tak niskiego poziomu aktywności poszukiwawczej są kłopoty całego sektora usług dla branży upstream, który nie nadąża z zaspokajaniem zapotrzebowania na te usługi, ale również kłopoty firm naftowych z pozyskaniem finansowania na zaplanowane operacje.

Właśnie ze względu na malejące zaangażowanie w prace poszukiwawcze, poziom nakładów finansowych na zagospodarowywanie nowych złóż może, zdaniem Wood Mackenzie, spaść istotnie po 2015 roku z obecnych rekordowych poziomów. Według ekspertów firmy na przestrzeni 2013 i 2014 roku nakłady te wyniosą 21,3 mld funtów.

Istotnym znakiem zapytania dla sektora naftowo-gazowego w 2014 roku będzie również wynik referendum niepodległościowego w Szkocji, zaplanowanego na wrzesień tego roku. Ewentualna decyzja o wystąpieniu Szkocji ze Zjednoczonego Królestwa może doprowadzić do znaczących zmian w całym sektorze. Znacząca część zasobów ropy i gazu trafi bowiem w ręce nowego państwa szkockiego, co z pewnością wiązać się będzie ze zmianami w otoczeniu regulacyjnym oraz reżimie podatkowym, kluczowym dla firm działających w sektorze oil & gas.

Rząd brytyjski chce jednak wykorzystać dobrą koniunkturę na rynku naftowym i jeszcze w tym roku planuje rozpocząć kolejną, 28. rundę koncesyjną (na obszarach morskich). Oprócz tego rozdane zostaną także koncesje lądowe w ramach 14. rundy licencyjnej, choć tutaj największe nadzieje wiąże się ze złożami niekonwencjonalnymi.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: kulisy | gaz łupkowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »