Reklama

LOT przewoźnikiem Grupy Wyszehradzkiej? Może po pandemii

Odbudowa siatki połączeń osłabionej trwającą pandemią - to najważniejsze zadanie, jakie postawił przed sobą PLL LOT. Wbrew temu, co sugeruje czeski portal "Lidove Noviny", priorytetem nie jest teraz stworzenie hubu na lotnisku w Pradze i bycie głównym udziałowcem środkowoeuropejskich linii lotniczych.

Zgodnie z informacją zamieszczoną przez czeski portal, w ramach Grupy Wyszehradzkiej (V4) miałyby powstać środkowoeuropejskie linie lotnicze. Ich głównym udziałowcem byłby PLL LOT, a reszta udziałów przypadłaby rządom pozostałych państw V4: Czech, Słowacji i Węgier. Autor artykułu przypomina, że projekt Central European Airlines z udziałem krajów Grupy Wyszehradzkiej powraca po latach. Powodem jest dramatyczna sytuacja branży lotniczej w Europie. 

Reklama

Jak donoszą "Lidowe Noviny", powstanie linii lotniczych Grupy Wyszehradzkiej wspiera premier Czech, Andrej Babiš i minister transportu Karel Havlíček. Politycy liczą, że po hubie w Budapeszcie, LOT otworzy drugi - w Pradze. - Z pewnością z zadowoleniem przyjęlibyśmy taką inicjatywę. W Pradze mógłby powstać węzeł przesiadkowy z liniami dalekobieżnymi i możliwością przesiadek - cytują ministra transportu "Lidove Noviny". 

LOT jednak nie pali się do pomysłu. “Nie ma wątpliwości, że w związku z globalną pandemią wyniki w 2020 roku ulegną istotnej zmianie. Stąd z punktu widzenia odpowiedzialnych przewoźników lotniczych - a LOT jest taki - potrzebne będą szczegółowe analizy co do kształtu dalszego rozwoju. Polskie Linie Lotnicze LOT z pewnością będą o nich informować, gdy tylko zapadną konkretne decyzje biznesowe" - czytamy w odpowiedzi PLL LOT-u na artykuł "Lidovych Novin", do której miała wgląd Interia. 

Polski przewoźnik przypomniał w nim, że PLL LOT obsługują obecnie 11 lotów tygodniowo między Warszawą a Pragą. "Wysoko cenimy współpracę z Portem Lotniczym im. Vaclava Havla w Pradze, z którego LOT realizuje swoje połączenia od 1946 roku" - czytamy w dokumencie. LOT przypomina w nim, że główne porty lotnicze Czech, Polski i Węgier osiągnęły w 2019 roku podobne wyniki pod względem liczby obsłużonych pasażerów. "Praga - 17,8 mln pasażerów, Warszawa - 18,86 mln pasażerów, Budapeszt - 16,2 mln pasażerów".  

Przed wybuchem pandemii, LOT realizował dziennie 350 rejsów na ponad 120 trasach. W 2019 r. Polskie Linie Lotnicze przewiozły ponad 10 milionów pasażerów i zapowiadały, że w kolejnym roku zostanie pobity rekord. Jednak pandemia pokrzyżowała plany nie tylko LOT-u, ale też wszystkich przewoźników.

Jak niedawno prognozowała IATA, na powrót do stanu sprzed pandemii linie lotnicze będą musiały poczekać do 2025-2026 roku. - Trafiliśmy do biznesowego piekła. Ani ten, ani przyszły rok nie będą czasem rentowności - zapowiadał podczas wrześniowego III Kongresu Ruchu Lotniczego Michał Fijoł, członek zarządu Polskich Linii Lotniczych LOT ds. handlowych.

ew 

Dowiedz się więcej na temat: PLL LOT | linie lotnicze | samolot

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »