Reklama

MFW obniża prognozę wzrostu dla świata i eurolandu

Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył do 3,3 proc. tegoroczną prognozę wzrostu dla świata. Prognoza dla naszego kraju została zrewidowana w górę do 3,2 proc. MFW ostrzegł także, że utrzymujące się napięcia geopolityczne mogą mieć poważne skutki dla globalnej gospodarki. Wzrost w eurolandzie pozostanie bardzo nierównomierny.

W opublikowanym we wtorek raporcie "World Economic Outlook" (WEO), Międzynarodowy Fundusz Walutowy tłumaczy, że rewizji w dół prognoz globalnego wzrostu dokonano głównie z powodu słabszej niż zakładano aktywności gospodarczej w pierwszej połowie 2014 roku, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych oraz na kilku rynkach wschodzących.

Prognoza wzrostu gospodarki światowej w tym roku została obniżona do 3,3 proc., czyli o 0,4 pkt. procentowego w porównaniu z kwietniowym WEO. Prognoza na 2015 rok została zrewidowana w dół tylko nieznacznie do 3,8 proc., w oparciu o założenie, że wzrost będzie napędzany ożywieniem w krajach rozwiniętych, gdzie nastąpiło ograniczenie w tzw. zacieśnianiu fiskalnym, a także, że "nastąpi stopniowe łagodzenie napięć geopolitycznych".

Reklama

Jeśli chodzi o Polskę, to MFW prognozuje, że gospodarka wzrośnie z 1,6 proc. w 2013 r. do 3,2 w 2014 r. i 3,3 proc. w 2015 r. To niemal identyczne prognozy, jakie znalazły się w poprzednim, kwietniowym raporcie WEO, gdzie MFW przewidywał, że w latach 2014-15 PKB Polski wzrośnie odpowiednio o 3,1 i 3,3 proc. Pod koniec czerwca, w raporcie - w ramach dorocznego przeglądu polskiej gospodarki - MFW był jeszcze bardziej optymistyczny, przewidując, że przyspieszy ona o odpowiednio 3,3 oraz 3,5 proc.

Jak wynika z raportu MFW, Polska to kraj o najwyższej prognozie wzrostu w grupie rynków wschodzących w Europie. Zdaniem MFW, wzmocnienie polskiej gospodarki napędzane jest silnym popytem krajowym; wspierane jest ponadto rosnącymi inwestycjami i malejącym bezrobociem. MFW szacuje, że bezrobocie spadanie w Polsce z 10,3 proc. w 2013 roku do 9,5 proc. w 2014 i utrzyma się na tym samym poziomie w 2015 roku.

Jak podkreślił główny ekonomista MFW Olivier Blanchard, "na razie efekty kryzysu ukraińskiego nie rozprzestrzeniły się poza dotknięte kraje i ich bezpośrednich sąsiadów. A chaos na Bliskim Wschodzie nie miał znaczącego wpływu na poziom lub zmienność cen energii. Ale jasne jest, że to może się zmienić w przyszłości i mogą nastąpić poważne konsekwencje dla światowej gospodarki".

Ekonomista zauważył, że w przypadku Rosji "niepewne widoki na inwestycje" obniżyły wzrost gospodarczy jeszcze przed ukraińskim kryzysem, który perspektywy wzrostu dodatkowo pogorszył. MFW prognozuje, że rosyjska gospodarka zwolni z 1,3 w 2013 roku do 0,2 i 0,5 proc. odpowiednio w 2014 i 2015 roku.

Generalnie, jak ocenił Blanchard, światowa gospodarka znalazła się w trudnej sytuacji "szukania równowagi". Z jednej strony kraje muszą bowiem stawić czoła pozostałościom po globalnym kryzysie finansowym (jak zadłużenie i wysokie bezrobocie), a z drugiej - zmierzyć się z "pochmurną przyszłością", gdyż zrewidowane w dół prognozy gospodarcze negatywnie odbijają się na "zaufaniu, popycie i wzroście już dziś".

Poza zaostrzeniem napięć geopolitycznych, MFW wśród ryzyk dla globalnej gospodarki wymienia też średnioterminowe ryzyko "stagnacji" gospodarek rozwiniętych i spadek potencjalnego wzrostu na rynkach wschodzących. "Biorąc pod uwagę te zwiększone ryzyka, podniesienie rzeczywistego i potencjalnego wzrostu musi pozostać priorytetem. A w gospodarkach zaawansowanych wymagane jest dalsze wsparcie ze strony polityki monetarnej" - apeluje MFW, przestrzegając przez "zbyt wczesną normalizacją" polityk monetarnych.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

MFW rekomenduje podniesienie wydatków publicznych na infrastrukturę zwłaszcza w krajach rozwiniętych, co - zdaniem jego analityków - pobudzi ożywienie gospodarcze "Generalnie, zarówno w gospodarkach rozwiniętych jak i wschodzących, pilnie potrzebne są też reformy strukturalne" - czytamy w raporcie MFW. Blanchard zaznaczył jednak, że kraje muszą wyjść "poza powtarzane jak mantra zdania o konieczności przeprowadzenia reform strukturalnych" i "zidentyfikować najbardziej konieczne i politycznie możliwe do przeprowadzenia reformy".

"Być może największym wyzwaniem dla polityków jest przywrócenie zaufania poprzez wyrażenie jasnego planu, jak chcą zająć się dziedzictwem po kryzysie i wyzwaniami niskiego potencjalnie wzrostu" - skonkludował ekonomista MFW.

Jeżeli chodzi o strefę euro, to MFW ocenia, że wzrost zatrzymał się w drugim kwartale 2014 roku, głównie ze względu na słabe inwestycje i eksport, a także obawy, że spowolnienie się utrzyma. MFW zrewidował w dół swe prognozy wzrostu dla eurolandu zarówno w tym roku, jak i w 2015 do odpowiednio 0,8 oraz 1,3 proc. proc.

Wzrost w eurolandzie pozostaje bardzo nierównomierny - silniejszy w 2015 roku ma być w Łotwie (3,2 proc.), Irlandii (3,0 proc.), Grecji (2,9 proc.) i Słowacji (2,7 proc.). W Niemczech gospodarka ma wzrosnąć do 1,4 proc. w 2014 oraz 1,5 proc. w 2015 r.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »