Reklama

Miasta stawiają na czyste, żywe ciepło

Polskie miasta pod naciskiem opinii publicznej próbują walczyć z tzw. niską emisją. To obiecujący syndrom dla przedsiębiorstw ciepłowniczych. Pod pewnymi warunkami...

Jedną z pierwszych decyzji Andrzeja Dudy po objęciu funkcji prezydenta Polski było podpisanie w październiku 2015 r. nowelizacji art. 96 ustawy Prawo ochrony środowiska, która popularnie nazywana jest ustawą antysmogową. Miała umożliwić m.in. zastosowanie na szczeblu lokalnym prawnych rozwiązań, które przyczynią się do poprawy jakości powietrza i ochrony przed hałasem. Minęło prawie pół roku, a poza Krakowem brak przykładów, by władze lokalne wykorzystały ustawę antysmogową.

Nie dla smogu

Reklama

- Z powodu zanieczyszczenia powietrza pyłem w Krakowie umiera rocznie kilkaset osób - przekonywał wicemarszałek województwa małopolskiego Wojciech Kozak w trakcie styczniowej sesji Sejmiku Województwa Małopolskiego, podczas której przegłosowano uchwałę antysmogową dla Krakowa.

Wicemarszałek wyliczał także inne negatywne efekty smogu w mieście, powołując się na badania kobiet w ciąży i dzieci prowadzone w Krakowie. Słabsza odporność dzieci, zwiększone ryzyko występowania astmy i infekcji dróg oddechowych, a u dorosłych - długotrwale narażonych na pyły zawieszone - liczne skutki zdrowotne (powikłania sercowo-naczyniowe, nowotwory) to argumenty, z którymi trudno polemizować.

Wprowadzenia podobnych przepisów jak w Krakowie domagają się władze Wrocławia. Uchwały antysmogowej oczekują także władze Legnicy. Ale walka ze smogiem rodzi jednak istotne konsekwencje społeczne, wpływa na możliwości rozwoju miast. Mieszkańcy, którzy będą musieli zrezygnować z domowych pieców, będą mieli kilka opcji. Najbardziej oczywistym rozwiązaniem wydaje się podłączenie do miejskiej sieci ciepłowniczej. Problem w tym, że nie zawsze pokrywają one cały obszar miasta, np. w Krakowie miejska sieć ciepłownicza obejmuje ok. 66 proc. rynku ciepła.

Ciepłe przyjęcie

Wydawałoby się, że rezygnacja z domowych węglowych pieców winna ucieszyć także ciepłowników. Jednak przedstawiciele sektora z rezerwą podchodzą do wpływu ustawy antysmogowej na rozwój ciepłownictwa.

- Ustawa antysmogowa jest jednym z elementów, które mogą wspierać rozwój kogeneracji. Polityka Unii Europejskiej wspiera rozwój tzw. efektywnych systemów ciepłowniczych. Ich "efektywność" można uzyskać poprzez zasilanie ze źródeł kogeneracyjnych, charakteryzujących się nie tylko najwyższymi sprawnościami, ale również spełniającymi bardzo wygórowane normy środowiskowe. Trzeba popatrzeć, ile w miastach jest jeszcze obszarów nieobjętych sieciami ciepłowniczymi i jaki jest dodatkowy potencjał, który może być wykorzystany do produkcji ciepła w kogeneracji w większej skali niż obecnie - mówi Janusz Ryk, dyrektor Polskiego Towarzystwa Elektrociepłowni Zawodowych.

Zwraca też uwagę, że ustawa antysmogowa daje prawo, a nie obowiązek podejmowania przez lokalne władze takich działań jak wprowadzenie na danym obszarze norm technicznych, emisyjnych i jakościowych dla instalacji spalania paliw. Lokalne decyzje są uwarunkowane przeróżnymi czynnikami - m.in. kosztami takich działań i możliwościami ich finansowania.

- Ustawa antysmogowa może pomóc w rozwoju systemów ciepłowniczych, ale nie jest to warunek konieczny dla ich rozwoju, nie należy go przeceniać - uważa Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie (IGCP).

W starym piecu...

Innym środkiem wykorzystywanym przez lokalne władze są m.in. pieniądze z prowadzonego przez NFOŚiGW programu Kawka, którego celem jest zmniejszenie narażenia ludności na oddziaływanie zanieczyszczeń powietrza poprzez zmniejszenie ich emisji (w szczególności pyłów PM2,5, PM10) oraz emisji CO2.

W wielu miastach przedsiębiorstwa ciepłownicze we współpracy z lokalnymi władzami zachęcają mieszkańców domów wielorodzinnych do rezygnacji ze starych pieców i do podłączania się do ciepła systemowego. Problem w tym, że nie zawsze odzew na tego typu działania jest pozytywny.

- W domowych piecach mieszkańcy spalają nie tylko węgiel, ale także odpady, a z takimi paliwami trudno przedsiębiorstwom ciepłowniczym konkurować ekonomicznie - wyjaśnia Szymczak.

Rezygnacja ze starego pieca i podłączenie się do sieci ciepłowniczej zawsze wymaga montażu finansowego.

- Trudno wymagać od właścicieli domów wielorodzinnych czy mieszkań, że pokryją całkowicie koszt zmiany instalacji wewnętrznej. Najlepiej, kiedy mamy partnerstwo, w którym uczestniczy właściciel albo zarządca budynków wielorodzinnych, przedsiębiorstwo ciepłownicze oraz gmina - podpowiada Szymczak.

Jego zdaniem ustawa antysmogowa powinna komponować się z planami zaopatrzenia w ciepło, energię elektryczną i paliwa gazowe, które gminy mają przygotować z wykorzystaniem ustawy Prawo energetyczne. Obowiązek przygotowania takich planów gminy mają już od wielu lat, ale z danych IGCP wnika, że tylko ok. 50 proc. samorządów takie plany, lub założenia do planów, przygotowało.

Przekonywać i wspierać

Bardzo ważna jest także świadomość społeczna i rola edukacji. Zdaniem Szymczaka ogólnopolskie akcje marketingowe wyjaśniające problematykę niskiej emisji są równie ważne jak propozycje organizacyjno-finansowe dotyczące podłączania budynków do systemów ciepłowniczych.

- Jeżeli chce się zachęcać mieszkańców, aby podłączali się do systemów ciepłowniczych, to - po pierwsze - trzeba stworzyć odpowiednią świadomość społeczną i przekonać ludzi do tego, że spalanie w indywidualnych lub lokalnych piecach jest bardzo szkodliwe. Po drugie, należy zachęcić mieszkańców finansowo tak, aby podłączenie się do sieci ciepłowniczej było dla nich korzystne. Jeżeli ktoś obecnie pali w domowym piecu paliwami złej jakości, w tym odpadami, to znaczy, że najprawdopodobniej nie stać go na lepszy opał. Ograniczenie szkodliwych emisji będzie się opłacało wszystkim mieszkańcom, nie tylko tym, którzy skorzystają z bezpośredniego dofinansowania - przekonuje Janusz Ryk.

W jego ocenie wśród sporej części społeczeństwa świadomość ekologiczna już istnieje i ci mieszkańcy nie chcą zatruwać powietrza.

Ryk zapewnia, że obecnie nie ma alternatywy dla ciepła dostarczanego przez systemy ciepłownicze zasilane ze źródeł kogeneracyjnych. Nie ma też dobrej alternatywy dla kogeneracji, bez względu na to, jakim paliwem źródła kogeneracyjne będą zasilane.

Dariusz Ciepiela

Więcej informacji w portalu "Wirtualny Nowy Przemysł"

Dowiedz się więcej na temat: miast | ustawa antysmogowa | smog | Kraków

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »