Reklama

Miesztalski: Lotnisko w Modlinie może domagać się kilku mln zł

Nawet kilku milionów zł może domagać się lotnisko w Modlinie od wykonawcy pasa startowego oraz firmy nadzorującej inwestycję - poinformował w środę przewodniczący rady nadzorczej spółki Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa-Modlin Marek Miesztalski.

Nawet kilku milionów zł może domagać się lotnisko w Modlinie od wykonawcy pasa startowego oraz firmy nadzorującej inwestycję - poinformował w środę przewodniczący rady nadzorczej spółki Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa-Modlin Marek Miesztalski.

"Spółka port lotniczy Modlin będzie dochodziła roszczeń, prawdopodobnie solidarnie od wykonawcy i od firmy nadzorującej" - powiedział w radiowej Jedynce Miesztalski.

Generalnym wykonawcą pasa jest firma Erbud, a spółką nadzorującą inwestycję - Bud-Invent.

"Nie wiadomo, o jaką kwotę będziemy występować, bo to zależy od długości czasu, kiedy port jest nieczynny, ale również od tego, że straty ponoszą również inne podmioty, które operują na tym lotnisku - nie tylko linie lotnicze. (...) Na pewno będzie to kilka milionów (zł - PAP)" - powiedział Miesztalski.

Reklama

Doradca zarządu lotniska w Modlinie Edyta Mikołajczyk powiedziała w środę PAP, że przy założeniu, że port dziennie obsługuje ok. 5 tys. pasażerów, to szacunkowe straty wynoszą 150-180 tys. zł dziennie.

Miesztalski wyjaśnił, że firma Bud-Invent została wybrana w przetargu. "Przedstawiła ona najtańszą ofertę i musiała zostać wybrana - bo to tak działa polskie prawo zamówień publicznych. Posiadała wszystkie wymagane dokumenty, uprawnienia. Zgodnie z prawem i z dokumentami mogła sprawować nadzór inwestycyjny i go sprawowała. Ponieważ efekt jest taki, jaki jest, władze portu jeszcze przed zamknięciem (pasa startowego - PAP) kilka miesięcy wcześniej wystąpiły do prokuratury z prośbą o zbadanie, czy nie zostało popełnione jakieś przestępstwo" - powiedział w radiu Miesztalski.

Mikołajczyk poinformowała, że spółka Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa-Modlin 17 września ub.r. złożyła wniosek do Prokuratury Rejonowej w Nowym Dworze Mazowieckim w związku z niedopełnieniem - w ocenie firmy - nadzoru nad inwestycją, który wynika z umowy. Sprawa została przekazana do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

"Badania i ekspertyzy Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych oraz dodatkowo Instytutu Badawczego Dróg i Mostów były robione na nasze zamówienie, po stwierdzeniu przez spółkę pojawiających się złuszczeń na drodze startowej" - napisano w komunikacie przesłanym w środę PAP.

Miesztalski powiedział, że zgodnie z planem pas startowy ma zostać udostępniony 16 stycznia. "Pod koniec tygodnia powinny być ekspertyzy, na które czeka nadzór budowlany. Jeśli one potwierdzą to, co było widać we wtorek w czasie wizytacji, czyli, że te naprawy zostały wykonane i tymczasowo do momentu docelowej naprawy, ten pas może być użytkowany, to mam nadzieję, że nadzór wyda taką decyzję. Dziur tam nie ma" - powiedział.

Dodał, że wiosną może rozpocząć się naprawa całego pasa startowego. "Nikt nie da gwarancji, że w następną zimę nie powtórzy się ten proces od nowa. (...) Naprawy będzie dokonywał dotychczasowy wykonawca w ramach gwarancji. Tu nie będzie dla spółki dodatkowych kosztów" - powiedział. Wyjaśnił, że ewentualna naprawa będzie polegała na zdjęciu wierzchniej warstwy betonu i położeniu nowej nawierzchni. Może to potrwać półtora - dwa miesiące. "Jeśli wiosną rozpoczęłaby się ta naprawa, to latem pas powinien być już naprawiony" - zaznaczył.

Wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego Jaromir Grabowski powiedział we wtorek PAP, że na lotnisku w Modlinie nie wykonano wszystkich prac naprawczych pasa startowego, jakich wymagał nadzór budowlany, dlatego lotnisko pozostaje zamknięte. Dodał, że nie wyznaczono daty ewentualnej kolejnej kontroli. "Być może nie będzie już potrzebna dodatkowa kontrola, jeśli zostaną złożone dokumenty poświadczające, że wszystko jest w porządku. Nie wykluczam, że bez kontroli będzie to możliwe" - dodał.

Mikołajczyk podkreśliła we wtorek, że wojewódzkiemu inspektorowi nadzoru budowlanego został przekazany "komplet dokumentów przygotowanych przez firmę Erbud oraz powołanego przez nią eksperta z Politechniki Wrocławskiej". Dodała, że inspektor "przyznał, że większość z nakazanych prac została dobrze wykonana. Niezbędne jest jeszcze przeprowadzenie przez niezależny instytut dodatkowych badań, mających na celu zweryfikowanie jakości napraw wykonanych przez generalnego wykonawcę".

Węgierski przewoźnik Wizz Air oraz irlandzki Ryanair przedłużyły do 22 stycznia wykonywanie swoich operacji z Lotniska Chopina w Warszawie.

Wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego 22 grudnia zdecydował o zamknięciu dwóch tzw. progów - o numerach 08 i 26 - czyli betonowych odcinków, po 500 m każdy, na początku i końcu pasa startowego. Droga startowa skróciła się do 1500 m, co spowodowało, że samoloty takie jak Airbus A320 lub Boeing 737 nie mogą wykonywać operacji lotniczych na skróconej drodze startowej. Rejsy z Modlina zostały przeniesione na inne lotniska, głównie lotnisko Chopina w Warszawie.

Lotnisko przekazało wcześniej, że do naprawy wszystkich uszkodzeń występujących na drodze startowej w ramach gwarancji zobowiązany jest wykonawca modernizacji drogi startowej - firma Erbud. Spółka zostanie też zobowiązana do pokrycia strat wynikłych z konieczności zawieszenia działania portu lotniczego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »