Reklama

Możejki oparte o tankowce

W sierpniu do rafinerii Mazeikiu Nafta (Możejki), do której obecnie nie dociera rosyjska ropa naftociągiem "Przyjaźń", planowana jest dostawa ropy przez 8 tankowców - poinformował w czwartek litewski minister gospodarki Vytas Navickas.

W sierpniu do rafinerii Mazeikiu Nafta  (Możejki), do której obecnie nie dociera rosyjska ropa  naftociągiem "Przyjaźń", planowana jest dostawa ropy przez 8  tankowców - poinformował w czwartek litewski minister gospodarki  Vytas Navickas.

Jak wyjaśnił, pozwoliłoby to rafinerii prowadzić normalną produkcję i przerobić w tym miesiącu planowane 800 tys. ton ropy. "Nawet, jeśli ropociąg nie będzie działał na pełnych obrotach przez długi czas, to jesteśmy na to przygotowani" - powiedział przedstawiciel resortu gospodarki.

W poniedziałek rafineria poinformowała w komunikacie, że w związku z awarią rurociągu "Przyjaźń" pomiędzy Briańskiem w Rosji a Nowopołockiem na Białorusi, spółka nie otrzymywała dodatkowych ilości ropy naftowej zaplanowanych w terminie od 29 do 31 lipca br., co wymusiło obniżenie poziomu produkcji.

Reklama

Minister dodał, że rafineria nie otrzymała żadnej oficjalnej informacji od rosyjskiego Transnieftu na temat wstrzymania dostaw ropy ropociągiem "Przyjaźń", i nie wie, kiedy mogą być one wznowione.

Obecnie Możejki importują ropę naftową przez terminal w Butyndze nad Morzem Bałtyckim.

Jak poinformował w czwartek prezes Możejek Paul Nelson English, litewska rafineria mogłaby pracować na pełnych obrotach importując ropę poprzez terminal Butynga i innymi alternatywnymi drogami. Dodał, że takie rozwiązanie może mieć wpływ na wyniki rafinerii, jednak w tym roku zysk firmy może być wyższy.

"Mazeikiu Nafta ma strategię i plan, który jest wprowadzany w życie i będziemy kontynuować działalność. Możemy na pewien czas obniżyć produkcję, ale firma będzie działać nieprzerwanie" - zapewnił prezes rafinerii.

Możejki odnotowały w I połowie roku 370,87 mln litów (EUR 107,5 mln) skonsolidowanego zysku netto - to o 2,1 proc. mniej niż przed rokiem. Na 2006 rok rafineria prognozuje zysk netto na poziomie 507,8 mln litów.

Minister Navickas nie wykluczył, że za przerwaniem dostaw ropy na Litwę mogą leżeć czynniki polityczne, ale raczej wygląda to na problemy techniczne. Natomiast litewscy eksperci skłaniają się do opinii, że w ten sposób Moskwa i rosyjskie kręgi biznesowe usiłują wywrzeć presję na Litwę i przeszkodzić PKN Orlen w przejęciu litewskiej rafinerii.

Nerijus Eidukevicius z Mazeikiu Nafta ocenił natomiast, że obecna sytuacja nie powinna mieć wpływu na transakcję PKN Orlen z rosyjskim Jukosem i litewskim rządem w sprawie przejęcia pakietu łącznie 84,4 proc. akcji Możejek.

"Jeśli chodzi o tę transakcję, to mamy ustaloną cenę, która nie jest związana z marżami, wahaniami, czy nawet zmianą planów biznesowych" - powiedział Eidukevicius.

Pod koniec maja PKN Orlen podpisał umowę kupna 53,7 proc. akcji Możejek należących do upadającego rosyjskiego Jukosu za kwotę 1,49 mld USD; jednocześnie płocki koncern zgodził się kupić od rządu Litwy 30,66 proc. akcji Możejek za 852 mln USD.

Zamknięcie transakcji, czyli ostateczne przejęcie większościowego pakietu udziałów w litewskiej rafinerii, ma nastąpić najpóźniej w pierwszym kwartale przyszłego roku. Jak informowali przedstawiciele płockiego koncernu, PKN Orlen ma już opracowany system dostaw surowca do Możejek, w tym awaryjny.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »