Reklama

Na Kubie nadal żyje się bardzo trudno

Były przywódca Kuby Fidel Castro zmarł w piątek wieczorem w Hawanie w wieku 90 lat - poinformował w kubańskiej telewizji państwowej jego brat Raul, który przejął po nim rządy na wyspie w 2006 r., a formalnie dwa lata później.

"Komendant i przywódca rewolucji kubańskiej zmarł wieczorem o godz. 22.29" - oświadczył Raul Castro. Na razie kubańska telewizja państwowa nie podała więcej żadnych szczegółów.

Jak pisze portal BBC News, zwolennicy Fidela chwalili go jako człowieka, który Kubę oddał z powrotem ludziom, ale jego przeciwnicy oskarżali go o brutalne tłumienie opozycji.

Kuba weszła w epokę zmian. Niektórzy żałują, że na wyspę wkracza nowoczesny konsumpcjonizm, ja jednak nie życzę kubańczykom utrzymania się systemu, w którym żyją - mówił Krzysztof Hinz, autor książki "Kuba. Syndrom wyspy".

Reklama

W zeszłym roku nastąpiło przywrócenie stosunków dyplomatycznych pomiędzy USA a Kubą, co Krzysztof Hinz, długoletni korespondent PAP w Hawanie, ocenia, jako przełom w historii wyspy. Zmiany na Kubie są zauważalne od dekad, choć - jak mówił w czasie poświęconego książce "Kuba. Syndrom wyspy" spotkania - mogą nie postępować tak szybko, jak niektórzy sobie wyobrażają.

Na Kubie nadal żyje się bardzo trudno, nadal obowiązuje system kartek na produkty żywnościowe. Średnia pensja wynosi obecnie około 20 dolarów, tyle co w latach 80. w Polsce. Hinz przypomniał jednak, że Kubańczycy porównują swoją obecną sytuację nie tyle z krajami rozwiniętymi, co z poprzednimi dekadami w swoim własnym kraju, kiedy przeciętna pensja wynosiła odpowiednik 5 dolarów. "W odróżnieniu od innych krajów latynoamerykańskich nikt na Kubie z głodu nie umiera i nie umierał nawet za rewolucji, natomiast ludzi niedożywionych jest bardzo wiele - to większość społeczeństwa" - mówił Hinz, dodając, że codzienna dieta Kubańczyków składa się głównie z ryżu i fasoli.

"Kuba na pewno będzie się zmieniała. Warto ją zobaczyć zanim rozprzestrzeni się tam znany nam z całego świata konsumpcjonizm, mcdonaldyzacja, zanim przyjadą tłumy turystów. Spotkałem się nawet z taką postawą, że ktoś żałował zachodzących na wyspie zmian, ubolewał, że przemija ten wspaniały, egzotyczny kubański świat. Ale nie można ludziom życzyć źle. Trudno kubańczykom życzyć, żeby reżim się utrzymał" - dodał Hinz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »