Reklama

Najazd na Europę - chcą oszczędzać na podatkach

Coraz więcej firm z USA poprzez przejęcia przenosi się do Europy. Chodzi im o setki milionów dolarów, które można zaoszczędzić na podatkach działając na Starym Kontynencie. Politycy w Waszyngtonie mają plany zmian w daninach pobieranych od spółek (maksymalna stawka to 35 proc.), lecz na razie odpływ trwa w najlepsze.

Ostatnie przykłady? Grupa farmaceutyczna Perrigo ze stanu Michigan (notowana na NYSE) przejęła irlandzką firmę biotechnologiczną Elan i przenosi tam siedzibę. Zapłaci 17-proc. podatki CIT a nie 30-proc., jak do tej pory w USA. Oblicza się, że oszczędność wyniesie 118 mln dolarów rocznie.

Farmaceutyczny gigant Actavis (NYSE) ze stanu New Jersey w maju przejął irlandzkie przedsiębiorstwo Warner Chilcott. Zapłaci 17-proc. CIT zamiast dotychczasowego 28 procent i zaoszczędzi 150 mln dolarów rocznie.

Omnicom (NYSE), amerykańska spółka z branży marketingowej, kosztem 35 mld dolarów połączyła się z holenderskim Publicis. Siedziba przeniesiona zostanie z Nowego Jorku do Europy (siedziba w Paryżu, daniny w Holandii) i da nowemu bytowi, światowemu liderowi w branży - Publicis Omnicom Group - 80 mln dolarów rocznych oszczędności na podatkach.

Reklama

Liberty Global (kablówka ze Stanów, notowana na Nasdaq, właściciel UPC Polska) za 23,3 mld dolarów przejął brytyjskie Virgin Media, przeniósł siedzibę nad Tamizę i płacić będzie teraz 21-procentową taksę.

Są też i inne liczne fuzje i przejęcia owocujące przenosinami z USA do Europy, lecz firmy nie podają przewidywanych oszczędności z tego tytułu.

Opr. KM na podst. "Financial Times"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »