75 proc. Polaków zamierza wręczyć swoim bliskim świąteczny upominek - wynika z badania raportu serwisu Amazon sporządzonego we współpracy z Instytutem Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS. W związku z wciąż wysoką inflacją (jak podał wstępnie GUS w listopadzie wyniosła ona 6,5 proc.) i wysokimi cenami, Polacy zamierzają ograniczyć wydatki na świąteczne prezenty, a na dzieci, zamiast oryginalnych zabawek, mogą czekać pod choinką tańsze zamienniki.
Mikołajki, Wigilia, Boże Narodzenie 2023. Jakie prezenty pod choinką w tym roku? Przede wszystkim tańsze
Średnio na świąteczne prezenty zamierzamy przeznaczyć 650 zł, ale 24 proc. konsumentów w swoich budżetach wygospodarowało od 251 zł do 500 zł, a 21 proc. ankietowanych od 501 zł do 1000 zł. Najmniej na prezenty zamierza wydać najmłodsze pokolenie - to tzw. pokolenie Z, w które inflacja uderzyła najmocniej, przez co to właśnie młodzi Polacy najbardziej obawiają się o swoją przyszłość ekonomiczną. Wyszukują promocji, nie chcą przeznaczać na świąteczne upominki fortuny i częściej decydują się na tańsze zamienniki.
Inflacja ma niemały wpływ na wydatki, jakie planujemy przeznaczyć na prezenty i święta. 31 proc. badanych twierdzi, że będzie szukało promocji i okazji zakupowych, a 21 proc. zacznie wcześniej szukać prezentów, by móc je kupić w niższej cenie.
Polacy oczekują przede wszystkim prezentów praktycznych - taką opcję wybrało aż 84 proc. ankietowanych. Prezent powinien być funkcjonalny (59 proc.) oraz dobrej jakości (54 proc.). 26 proc. Polaków chciałoby dostać na święta pieniądze, a 21 proc. bony podarunkowe. Zamiast tego prawdopodobnie wielu z nas znowu pod choinką znajdzie skarpety - w zeszłym roku taki prezent otrzymało 20 proc. Polaków. Zamiast tego wolelibyśmy otrzymać kosmetyki, biżuterię, książki, a także inną odzież czy alkohol.
A co z nietrafionymi prezentami? Takie dostaje połowa z nas. 58 proc. obdarowanych niechciane prezenty zachowuje ze względów sentymentalnych.
Mikołajki w tym roku skromniejsze. Zamiast oryginalnych zabawek, tańsze zamienniki
Oszczędzanie na prezentach w tym roku uderzy również w najmłodszych - zarówno, jeśli chodzi o prezenty wręczane na mikołajki, jak i te, które dzieci znajdą pod choinką. W pakunkach, zamiast oryginalnych zabawek renomowanych producentów, najmłodsi będą musieli się zadowolić tańszymi zamiennikami.
Jak wynika z badania grupy reklamowej dentsu Polska, 44 proc. ankietowanych zamierza w tym roku kupić mniej zabawek niż w ubiegłych latach. 26 proc. badanych zdecyduje się na zakup tańszych wariantów zabawek. Rodzice, którzy twierdzą, że zmniejszą liczbę zakupionych zabawek z powodu trudnej sytuacji finansowej, stanowią największą grupę w kategorii dochodów od 2001 do 3000 zł miesięcznie netto - aż 54 proc. Wśród osób o dochodach przekraczających 7000 zł netto miesięcznie, odsetek tych, którzy już ograniczyli zakupy zabawek, wynosi 19 proc.
Niewykluczone jednak, że w grudniu pod presją świątecznej atmosfery, rodzice zmienią zdanie i chęć do kupowania zabawek wzrośnie. Jak zaznacza Agata Szymańska z dentsu Polska, pomimo wystąpienia inflacji "sektor zabawek zakończył 2022 rok na podwójnym plusie, rosnąc zarówno wartościowo, jak i ilościowo". Duże w tym zasługi miał właśnie tzw. grudniowy supersezon, który w kategorii zabawek generuje nawet 30 proc. rocznej sprzedaży. - Trudno sobie wyobrazić, aby 2023 rok był pod tym względem diametralnie różny. Rodzice nie zrezygnują z zakupu prezentów dla swoich pociech, jednak ich decyzje zakupowe staną się bardziej przemyślane - ocenia Szymańska.











